Reklama

Czas przebudzenia

Czas przebudzenia

21.07.2017
Czyta się kilka minut
Do końca życia całować będę rewers podobizn Jarosława Kaczyńskiego, bo to jemu zawdzięczam w ostatnich dniach coś, co szumnie określiłbym mianem swojego obywatelskiego przebudzenia.
Łańcuch światła w obronie Sądu Najwyższego, Gdańsk, 20.07.2017 r. /  Fot. Karolina Misztal / REPORTER / EASTNEWS
Łańcuch światła w obronie Sądu Najwyższego, Gdańsk, 20.07.2017 r. / Fot. Karolina Misztal / REPORTER / EASTNEWS
W

W Afryce poznałem wspaniałą polską misjonarkę, która jest tam od ponad pół wieku, i powtarza, że powołanie (i szczęśliwe życie) zawdzięcza komunistom. To oni wypędzili ją wraz z rodziną z dawnych Kresów, skazali na tułaczkę przez pół świata, po której wylądowała pod koniec lat 40. właśnie w Afryce. I tu już została. Gdyby nie komuniści – nigdy by nie pomyślała, że może zostać misjonarką, zakonnicą.

Ja do końca życia całować będę rewers podobizn Jarosława Kaczyńskiego, bo to jemu zawdzięczam w ostatnich dniach coś, co szumnie określiłbym mianem swojego obywatelskiego przebudzenia. To w tym tygodniu po raz pierwszy w swoim czterdziestoletnim życiu byłem na ulicznej (i innej niż procesja) manifestacji. Po raz pierwszy z tysiącami innych śpiewałem hymn. W najbliższych dniach uzupełnię wynikłe gdzieś podczas ostatniej przeprowadzki braki we flagach: Polski i Unii Europejskiej. Po raz pierwszy ja – do tej pory sceptyczny, zajęty rodziną, swoimi książkami, wykładami, programami, fundacjami – zobaczyłem tłum nie współmieszkańców, z którymi łączą mnie współrzędne GPS, historia, operacyjna agenda spraw do wykonania. Organoleptycznie doświadczyłem, co znaczy to odmieniane ostatnio do nieprzytomności słowo „naród”.


Zamach na sądy – czytaj i udostępniaj specjalny, bezpłatny serwis „Tygodnika Powszechnego” >>>


I nie ma w tym cienia partyjności. Najmniejszego śladu. Swoje zdanie o polskiej klasie politycznej i partiach – tegoż życia emanacji – mam wyrobione od dawna. Po prostu się nim brzydzę. Przez 20 ostatnich lat widziałem dostatecznie wiele, by się przekonać, że ludzie partyjni: lewi i prawi, wolnomyśliciele i paradni pobożnisie, naprawdę mają ludzi za idiotów, którym można bezkarnie wciskać dowolne farmazony. Wiadomo: połowa oleje, stwierdzi, że i tak to nic nie zmieni i nie pójdzie na wybory, jedna czwarta – nie uwierzy, jedna trzecia – jakoś tam uwierzy, a to i tak wystarczy, by wygrać. Od dawna jestem zdania, że ten system w końcu musi się zawalić od środka. Albo udusić, gdy tlen zabierze mu jakaś nowa, rosnąca obok siła, która jeszcze nie zdążyła się objawić.

Tym razem chodzi przecież jednak o rzecz z innej półki. Gdy któryś z moich wspierających Dobrą Zmianę znajomych przekonuje, że w całej tej sprawie z sądami nie chodzi o partyjne interesy, a jedynie o uzdrowienie chorego, zawsze proponuję jedno prościutkie ćwiczenie. Otóż wyobraźmy sobie tylko, co by się działo, gdyby identyczne, toczka w toczkę, zmiany zaczął wcielać w życie rząd Donalda Tuska do spóły z prezydentem Bronisławem Komorowskim. Kto ma choć cień wątpliwości, że na ulice wylałyby się tysiące tych, którzy dziś protestujących wyzywają od „ubeków”? Szereg biskupów zaraz darłby szaty, ciskając jednocześnie gromy. Związkowcy paliliby różnorakie przedmioty. A PiS-owski poeta laureatus, w chórze z wyważonymi prawicowym intelektualistami, snułby znów ciężkie sny o krwi i szubienicach.

Gdyby jednak organizowano wówczas akcję podobną do dzisiejszych Łańcuchów Światła – bez wątpienia i wtedy dołączyłbym do niej. Stanąłbym tam z (mam wrażenie, że dziś liczną i rosnącą) grupą tych, którzy są zdania, że o tym, czy ma rządzić PiS, PO czy partia miłośników gier planszowych – winniśmy decydować nie na ulicy, a w wolnych wyborach. Wolnych to znaczy takich, w którym o tym, kto zostanie miss, nie decyduje jedna z kandydatek. Gra nie idzie tu też wcale o to, że na rozprawę o spadek po babci trzeba czekać rok, albo że pani sędzi wydaje się, że jest nie trzecią władzą, a czwartą osobą Trójcy, ale o to, że za chwilę sądownictwo zmieni się w kolejny resort siłowy, kolejną policję. Nie da się inaczej opisać systemu, w którym oskarżyciel i sędzia stają się nominatami i podlegają kontroli jednej partii.

Oczywiście, że oni to sobie teraz uchwalą, podpiszą i zrealizują. Co do obecnej władzy, której nadejścia nie witałem z entuzjazmem, ale ze spokojem, a nawet (gdy się to już wydarzyło) umiarkowaną nadzieją – nie mam już bowiem żadnych złudzeń. Jak kłamali, że będą słuchali, że wreszcie to będzie kraj dla wszystkich, a nie dla uprzywilejowanej kasty, tak będą kłamać w żywe oczy nadal. Bo teraz to oni są uprzywilejowaną kastą, która może ot tak wywalić do kosza milion podpisów z prośbą o referendum gimnazjalne, a tysiące ludzi wychodzące na ulice „odczłowieczyć", wyzywając od „zdradzieckich mord”, „kanalii”, „obrońców pedofilów i alimenciarzy”, „rzeczników zagranicznych elit” (a jak się tak człowieka odczłowieczy, to nie trzeba już go słuchać, bo przecież obiecywaliśmy, że będziemy słuchać ludzi, a to nie ludzie, to wilki). Czerpiąc z, jak się okazuje, jedynych znanych sobie wzorców ustrojowych, zbudują tu późny PRL, tyle że a rebours. PZPR zostanie podmienione przez swoje (pielgrzymujące od nabożeństwa do nabożeństwa) lustrzane odbicie: rządzące równie żelazną ręką, równie hojnie sponsorujące swoich propagandzistów (nazywanych „dziennikarzami”), stanowiące jedyną drogę uzyskania nepotycznych synekurek i zabezpieczające tym, co „nie szumią”, możliwość prowadzenia biznesów i biznesików.

Co – za rok, za dekadę, za pół wieku – doprowadzi nową przewodnią siłę do znanego już z historii końca. Część Polaków rzecz jasna zawsze ma wszystko w nosie, części nie da się wydobyć z rytualnego wschodniego fatalizmu i przekonać, że mają na cokolwiek jakiś wpływ (przypomnijmy: frekwencja w wyborach w 1989 r. wyniosła 62 proc.), części zamordyzm po prostu się podoba. Ale – co się zobaczyło w ostatnim tygodniu na polskich ulicach, to się już nie „odzobaczy”. Przypuszczam, że czeka nas teraz dwuletnia, raz przygasająca, a raz wybuchająca z kolejnymi aferami, rewolucja. Nie wiem, jaki będzie jej wynik w przełożeniu na procenty tej czy innej partii. Nie mogę jednak być ślepy na to, że wraz ze mną inicjację obywatelską przeżywa teraz na ulicach (co najważniejsze – nie tylko w Warszawie) pokolenie ludzi, którzy mogliby być moimi dziećmi. Oni mają w nosie PO i PiS. To heroldzi jakiegoś nowego początku.

Nie wiem, być może podobnie jak ja – dostrzegając w wizjach różnych sił różne pojedynczo sensowne rzeczy – nie widzą kogoś, kto potrafiłby zebrać je do kupy. Kto pokazałby Polskę,  w której większość nie rządzi przez gwałt na mniejszości. W której wolny rynek nie zabija najsłabszych. W której wspólnoty nie myli się z sektą, dumy z pychą. Polskę polską i europejską zarazem. Z przywódcami, którzy potrafią zarażać ludzi optymizmem, a nie straszyć, że zarazimy się czymś od kontaktu z obcymi.

Nie widzę na razie na scenie nikogo, kogo słowo ważyłoby więcej niż kampanijny balon. Komu mógłbym zaufać na tyle, by pójść za nim. Zaufam więc temu, komu mogę ufać: sobie. Nie pójdę za nikim – będę sobie stał. Nie przeciwko komuś, za czymś. Dwadzieścia lat robię na tzw. świeczniku, słyszałem o sobie wszystko, więc wyzywanie mnie teraz od ubeków, zdrajców i kanalii (a następnego dnia – cóż za retoryczny rozstrzał – od „elit”) – cóż, że zacytuję bohatera mojego ulubionego filmu „U Pana Boga w ogródku”: „wisi mnie to bardzo niskim kalafiorem”. Wymyślajcie, uchwalajcie, podpisujcie. Ja będę stał ze świeczką w dłoni. Gdyby ktoś miał ochotę postać razem – zapraszam.


Czytaj także:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Panie Szymonie, wolalabym nie tak drastycznie przebudzic sie. Wazne jest pamietac, ze to co raz w zyciu dane, nie oznacza, ze dane jest na zawsze. Mimo to trzeba "walczyc" ... mozna i na stojaco.

proszę pozwolić, że odpalę swoją świeczkę od pańskiej, bo moja na chwilę zgasła...

Ja nie lubię takich rewolucyjnych nastrojów, nic dobrego z tego nie wynika. Rzucanie ciężkimi oskarżeniami z obu stron... nie rozpalajmy emocji ale raczej tonujmy nastroje. Z czego się tu cieszyć ? że ktoś sprowokował, a drugi puścił bluzgi ? bardzo chrześcijańska radość....

Dobry Boże dziękuję !!! za budzenie nas z lęku,....Dziękuję, że otwierają się światłe oczy serca wielu z nas dotychczas milczących, w cichości cierpiących ,wydawałoby się bezsilnych i bez nadziei zwłaszcza we wspólnocie sformalizowanego Kościoła...Wlej w nas odwagę, byśmy każdy według własnego stanu i możliwości walczyli o prawdziwe dobre prawo i sprawiedliwość społeczną… Święci mawiali ,że zły duch najniebezpieczniejszy jest gdy przybiera postać Anioła ...Cieszę się Panie Szymonie,że wspólnie stoimy ze świecami na manifestacjach ludzi oburzonych bezprawiem i niesprawiedliwością... WOLNOŚĆ JEST ZADANA- święty J.P .II

Bardziej imponuje mi inicjacja obywatelska w wykonaniu Jana Śpiewaka. Przypomnę, że Jan Śpiewak jest współzałożycielem ruchu Miasto jest Nasze, które walczy z arogancją władz stolicy i staje w obronie ofiar dzikiej reprywatyzacji. Ja jako katolik patrzę z wielką sympatią na działania obywatelskie Jana Śpiewaka ( autentyczna troska o ludzi krzywdzonych ) i z niepokojem na tych co sieją anarchię w naszym kraju. A teraz nastąpi krótki apel: Ludzie wytrzymajcie jeszcze 2 lata i wtedy wybierzecie sobie Rysia Petru albo innego prawdziwego męża stanu, który razem z wami będzie się troszczył o prezesów sądów.

Nazwiska proszę. Kto sieje anarchię w naszym kraju? O jakim wyborze za 2 lata Szanowny piszesz? Osób wskazanych przez Kaczyńskiego i Ziobrę? nadal nic do świadomości nie dociera? Trzeba być bardzo odpornym na rzeczywistość.

Im się nie chce pisać programów wyborczych, dlatego też potrzebują takich jak ty wrażliwych - może nawet przewrażliwionych nieco - ludzi aby gwałtem na ulicy przejąc władzę. Nie martw się stanem polskiej demokracji. Prezes gra twardo, może nawet czasem za twardo, ale wybory się odbędą. I nie da się sfałszować wyników wyborów. Za dużo ludzi jest zaangażowanych w podliczanie wyników w różnych miejscach w całym kraju.

Proszę się o moją wrażliwość nie martwić. A jestem na tyle wiekowy, że dokładnie pamiętam jak wyglądały "wybory" za czasów komuny. A ile osób było zaangażowanych w podliczanie głosów. I jakoś zawsze ówczesna jedynie słuszna partia miała poparcie w granicach ponad 90%. A porządek Prezesa to nic innego jak powrót do komuny z jedynie słuszną wiodącą partią. W związku z tym proszę, raczej, pomartwić się o swój stan ducha i nieprzemakalność na fakty. Co Szanowny wielokrotnie okazał.

Bardzo Panu dziękuje za to "przyznanie się" do pana Śpiewaka:))) Ten pan pod płaszczykiem walki o skrzywdzonych czai się na fotel prezydenta Warszawy. A ze ma przeciw sobie Hannę Gronkiewicz-Waltz, przykleił się de facto do PiS-u, choć się do tego nie przyznaje. Ale po owocach ich poznacie...Szkoda, ze nie wszyscy znają Pismo Świete:)))

gratuluję tak szczerej samokrytyki.Życzę Pokoju i Dobra!

nie o sobie :)

Szanowny trollu. Po raz kolejny na tym forum próbujesz obrażać ludzi. W związku z tym apeluję: wykasuj swojego posta samodzielnie. jeśli tego nie zrobisz zwrócę się do admina aby to zrobił. Sukcesywnie będę śledził twoje posty i apelował o rugowanie ich. Wystarczy mowy nienawiści dookoła w wykonaniu twoich pracodawców. Nie życzę sobie jej na tym forum.

Popieram. Zero merytorycznych argumentów tylko słowotok i obrażanie. Niech Pan DD zmieni forum.

przeciez jest g....o polska i tez ma forum

Kto rozlicza sędziów i prawników z ich błędów? W jaki sposób uzyskują nominacje? Nie wiem, proszę o informację, ale właśnie mam wrażenie, że ma to całkiem sporo wspólnego z cytatem: "Wolnych to znaczy takich, w którym o tym, kto zostanie miss, nie decyduje jedna z kandydatek.", ale pewnie się mylę ;p

Samo prawo jest tak skonstruowane, żeby o wszystkim decydowali prawnicy. To prawnicy ciągle i od dawna urządzają wszystkim życie, a właściwie wszystkich urządzają. Oni o to właśnie zadbali, żeby był chaos prawny i mogli wydawać takie wyroki jakie im pasują. Faktyczną władzę, większą niż cokolwiek i ktokolwiek,mają sądy. Teraz, po reformie Kaczyńskiego, pod presją suwerena, prawnicy wykorzystają to i wykonają swoją robotę dla dobra Narodu.

Szanowny Panie, dla dobra ludu (Narodu) skazano też Jezusa. Wnioski proszę wyciągnąć samodzielnie, mądremu dość. Polecam jeszcze kilka myśli: "Ten porządek (chodzi o władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą) odzwierciedla realistyczną wizję społecznej natury człowieka, która wymaga odpowiedniego prawodawstwa dla ochrony wolności wszystkich. Dlatego jest wskazane, by każda władza była równoważona przez inne władze i inne zakresy kompetencji, które by ją utrzymywały we właściwych granicach. Na tym właśnie polega zasada "państwa praworządnego", w którym najwyższą władzę ma prawo, a nie samowola ludzi." JPII, Centesimus Annus Od dobra Narodu zaczynają się autorytaryzmy, ale historię przecież wszyscy znamy. Proszę również zauważyć, że reforma sądownictwa to jedno (Jak usprawni działanie SN fakt, że z 83 sędziów, którzy rocznie rozstrzygają ok. 11 tys.spraw, gdy zostanie ich wg nowej ustawy połowa? Termin rozpatrywania to średnio 7 miesięcy, więc nie lata; Co ze sprawami, które już są w toku, w momencie odwołania sędziów? To przyspieszy wydawanie wyroków? Na pewno nie, bo następca będzie musiał się ze wszystkim zapoznać.) Drugi, znacznie istotniejszy problem, z którym mamy do czynienia, to likwidacja trójpodziału władzy.Ta ustawa nie reformuje sądów, ona je upolitycznia. Kolejna sprawa, życie urządzają nam nie prawnicy, a PRAWO, to najważniejsze KONSTYTUCJA RP i to ona właśnie jest łamana, bo nie można w ten sposób procedować ustaw, które zmieniają ustrój kraju, co właśnie się dzieje. Skoro to nowe takie dobre, to dlaczego pod osłoną nocy i w takim tempie, i bez konsultacji. Nadmienię jeszcze, że wraz z wejściem w życie nowych przepisów na bruk idzie ponad 300 pracowników cywilnych SN. Dużo suweren wymaga. A rewolucja podobno zjada własne dzieci...

Jezusa w to nie mieszajmy i analogie są odległe. Zginął bo zadarł z żydowskimi zdrajcami i sprzedawczykami współpracującymi z imperium rzymskim i również z samą władzą okupacyjną.

No popatrz pan jakie odkrycie. A nie zginął dla wypełnienia proroctw?

Nie, zginął bo reformował prawo wbrew tym, którzy sytuowali się poza jakąkolwiek jurysdykcją, byli nietykalni i tymże prawem dysponowali i się nim posługiwali w obronie swoich przywilejów i tu jest pewna analogia :)

Tak właśnie podaje Poradnik Młodego Narodowca? to może proszę do innych źródeł zajrzeć. na przykład Nowego Testamentu.

I znowu brak opanowania? Zupełnie jak u Prezesa. Zwróciłeś uwagę, ze twe wypociny znikają z tego forum?

Żegnam trollu. Zdradź tylko jeszcze ile zgarnąłeś za to mieszanie? dali ci ze 2PLN?.

O zesz....pewnie tez mieli zdradzieckie mordy....:)))

"Samo prawo jest tak skonstruowane, żeby o wszystkim decydowali prawnicy" :))))))))))))))))) ot, logika PiS-owska. O wszystkim powinni decydować tapicerzy (jest taki senator, chyba Bonowski się nazywa, czy jakos tak), salowe szpitalne i inni przedstawiciele niezwykle potrzebnych zawodów, niestety pozbawieni elementarnych kompetencji prawniczych

wola ludu, proszę Pani. Wola ludu ma decydować. Nie raz takim określeniem sobie swoje twarzyczki wycierają nasi rządzący. O nie, pomieszało mi się, wola ludu była za komuny, teraz jest wola narodu. Nawet tatuś Morawiecki tym zabłysnął , po czym zagłosował na 4 ręce.

Mówi się "Suweren":))) Wola Suwerena, mandat Suwerena...a pan Morawiecki ma mandat podwójny, wiec i glos podwójny. Za "Solidarnosci" był przeciw "Solidarności", a więc dziś jest osoba wielce zasłużoną i tylko pozornie nic go nie łączy z towarzyszem Piotrowiczem

To jest jak większość rzeczy obecnie sprawa pokoleniowa, że 40 latkowie nie potrafią dostrzec innych sił niż post komunistyczne umownie mówiąc SLD i postsolidarnosciowe partie jak PO PiS i Nowoczesna (wszak Petru to asystent prezesa Unii Wolności). A kryteria opisane na końcu tekstu spełnia Razem.

Dominik Dano w innym miejscu wzruszył mnie duchem miłosierdzia objawionym w stosunku do prokuratora Piotrowicza, aby wzmocnić tego ducha poprosiłem jeszcze o nazwisko kogoś z opozycji PIS kto zbłądził i był aparatczykiem w PZPR a kto teraz się w jego oczach zrehabilitował. Bo zgodziliśmy się z nim, że miłosierdzie dla błądzących nie jest należne tylko tym co nawrócili się w PIS. Z niecierpliwością czekam na to nazwisko aby się z DD zjednoczyć w idei rehabilitacji dla tych co zbłądzili. Bo przecież jak stwierdził certyfikat PIS nie jest tu potrzebny

odpisałem, że nie znam kogoś takiego.

Rozumiem, DD nikogo takiego nie zna. No to jestem w rozterce, bo miłosierdzie dla błądzącego Piotrowicza naprawdę do mnie przemówiło, ale jest cokolwiek niepełne bo jak zrozumiałem w opozycji też byli błądzący. No tak ... na ten moment DD nie widzi, ... to może koledzy kogoś takiego wskażą. OK na razie DD przekonał mnie, że obecnie byli aparatczycy zrehabilitowali się tylko w PIS. Ale ale, tematem jednak nie jest tu miłosierdzie którym tu emanuje DD tematem jest próba zawłaszczenia sądów. Czy jest ktoś niekoniecznie z polityków ale np. przedstawicieli kościoła, nauki, komu te 3 przegłosowane ustawy nie podobają się i którego Dominik Dano szanuje i wymienia z nim poglądy - możę DD zaprosi go do tego forum. Będzie miło. Jeszcze jedno powyżej DD napisał: "... Zginął bo zadarł z żydowskimi zdrajcami i sprzedawczykami współpracującymi z imperium rzymskim " A zatem Jezus Żyd zginął bo niektórzy (jak mówi biblia wg DD) byli zdrajcami - bo chyba nie wszyscy, paru chyba było przeciw choć też Żydzi : Apostołowie, Jan i Maria i jeszcze paru Żydów. Być może fałszywie wyczułem tu jakąś niechęć. Ale chyba się pomyliłem DD na pewno może nam podać z nazwiska, jakiegoś Żyda, którego szanuje i poważa a może nawet jest dobrym obywatelem Polski.

albo że nie mam takich korzeni? W opozycji tzw. totalnej nie widzę nikogo godnego mojego poparcia. Są tam ludzie realizujący interesy obce Narodowi.

A cóż to jest ten Naród według pana Dominika? Bo tak tym "Narodem" szafuje na prawo i lewo z wielkim rozmachem. Może spróbujmy na początek "uzgodnić" definicję tego "Narodu", bo chyba z tego bierze się większość polskich nieporozumień. Ps. Dla mnie nie ma znaczenia czy jest pan Żydem czy kim innym, dla mnie ważne jest żeby był pan wolnym, myślącym, uczciwym człowiekiem. :)

Naród. Kilka lat temu aktualny prezes TV Narodowej mówił że "ciemny lud to kupi". Pewno według standardów PiS to jest to samo. Ciemny lud, w kręgach wysoce purpurowych nazywany "ludem bożym". Wychodzi na to samo.

Panie Szymonie, nie znam Pana w ogóle, widziałem raz na mieście banner z pańską książką o religii, i tyle. Dostałem z TP newsletter i z ciekawości tu zajrzałem. Tak jak Panu przytrafiło się obywatelskie oświecenie, tak ja i ja dostąpiłem pewnego "objawienia" tylko, zdaje się, z odwrotnym wektorem. Po przeczytaniu Pańskiego felietonu zrozumiałem, że słabe i szczeniackie teksty nie są domeną "discopolowych" portali w rodzaju Onet.pl ale mogą pojawiać się w szanowanych tytułach. Takie pisanie rajcowało mnie jak byłem pryszczatym, spoconym onanistą w liceum więc albo Pan pomylił miejsca albo ja liczyłem na zbyt wiele. W związku z tym żegnam.

Chwała Panu, że wreszcie i Prezydent się "przebudził" i odważnie było nie było, zdecydował przerwać (przynajmniej na chwilę) ten żałosny, choć b. niebezpieczny spektakl zafundowany Polsce przez PIS. Czas pokaże co z tego wyniknie, bo zdaje się, że teraz inni autorzy będą naprawiać tę ustawę. Może też w innym trybie, bo ten, który ostatnio zastosowano był wyjątkowo arogancki wobec społeczeństwa, przede wszystkim ze względu na wagę sprawy.

Swoją drogą ciekawe, czy Prezydent po tej dzisiejszej konferencji jest jeszcze członkiem "Narodu" czy też już jest tylko zdrajcą?

Obawiam się, Pani Mario, ze jest tym, kim był dotad, czyli oficjalistą zależnym od swego pracodawcy. Ale oficjalista cwanym, gdyż dostrzegł szansę na zyskanie w przyszłych wyborach głosów ludzi uczciwych, choć naiwnych, którzy zachwycili się jego połowicznym, "krakowskim targiem" powziętym krokiem

Jak dla mnie Duda może grać już co najwyżej o częściową amnestię i złagodzenie wyroku. A właściwie mógł grać do dzisiejszego rana, zanim dopuścił się największej do tej pory zdrady względem konstytucji.

Drodzy forumowicze, Słusznie ktoś tu zauważył,że jak na każdym forum tak i tu musiał się trafić ktoś, kogo jedynym celem jest tak naprawdę uniemożliwienie dyskusji pomiędzy forumowiczami poprzez infantylną grę w pomidora. Wstąpiłem tu na chwilę i sam przyznam, że dałem się na to nabrać. Nie ma znaczenia co napiszecie, bo od DD tak naprawdę zawsze otrzymacie jedną odpowiedź POMIDOR. Czy można polemizować z kimś, kto niezależnie od tematu wymawia tylko jedno POMIDOR,POMIDOR POMIDOR. I niezbyt dużo pod tym pomidorem się mieści z reguły : zdrajcy, oszołomy, postbolszewicy. Czy spodziewacie się, że w następnym wpisie nie powie POMIDOR - na pewno powie.Czy w związku z tym warto tracić energię na kogoś, kogo żadne argumenty nie interesują i kto Was nie zaskoczy, może jednak wymieniać myśli z tymi, co czasem odpowiedzą na jakieś pytanie, myśl rzeczowym argumentem, polemiką a nie z góry znanym Wam POMIDOREM.? Myślę, że admin aby nikogo nie dyskryminować powinien umieszczać wpisy DD zawsze jeden pod drugim albo na samej górze albo na samym dole, bo nie ma przecież znaczenia jakiego tematu dotyczą... POMIDOR, POMIDOR, POMIDOR.... A my wtedy spokojnie będziemy ze sobą polemizować znając przecież już zdanie DD i jednocześnie nie odmawiając mu kolejnej miażdżącej, demaskującej i jedynie słusznej opinii : POMIDOR,....,POMIDOR... Nigdy nie lubiłem tej zabawy. Ale coś mi się zdaje, że chyba i DD znudził się POMIDOR, Bo nie usłyszałem jeszcze, że Pani Romaszewska i Prezydent mają prawo błądzić POMIDOR POMIDOR POMIDOR i że PIS na pewno da im szansę rehabilitacji. Nawiasem mówiąc zgodnie ze statystyką DD byli aparatczycy, dyspozycyjni w PRL jedyną szansę rehabilitacji powinni widzieć w PIS bo tylko tam taka rehabilitacja się dokonała. Można tu zastosować tylko statystykę, bo z jednej strony DD stwierdził, że nieprawdą jest, że tylko przynależność do PIS daje taką możliwość ale jako nautorytet stwierdził, że w innej formacji żaden aqparatczyk się nie zrehabilitował. Więc skoro nie ma żadnych przesłanek racjonalnych to aparatczycy : To jedyna Wasza szansa i są na to dowody nie wprost. KONIEC Skończyłem grę w pOMIDORA - admina proszę o posortowanie wpisów jak napisałem wyżej.

Parę lat temu ostro dyskutowałem na tym forum z kato-betonem, który zawsze powtarzał mi w odpowiedzi POMIDOR. Aż ostatnio czytam jednego z nich - niejakiego Dru - jak stwierdza, że w konstytucji nie ma zapisu o przewodniej roli PiS. O tempora! :)

Z zażenowaniem obserwowałem w dniu wczorajszym wywiad pani Justyny Pochanke z wiceministrem sprawiedliwości Michałem Wójcikiem ( Fakty po faktach ). Z braku merytorycznej wiedzy pani redaktor była zmuszona posługiwać się kwantyfikatorami ogólnymi i inwektywami. Ciekawy jestem jakie znalazłby szanowny forumowicz argumenty w dyskusji z profesorami prawa popierającymi projekty rządowe. Nie rozumiem dlaczego pan prezydent miałby jedynie słuchać zdania prawników, którzy są niechętni rządowi oraz "ulicy", która nigdy nie trzymała w rekach konstytucji nie mówiąc już o przeczytaniu ze zrozumieniem. http://telewizjarepublika.pl/polscy-profesorowie-prosza-prezydenta-dude-o-podpisanie-jak-najszybciej-nowej-ustawy-reformujacej-polski-wymiar-sprawiedliwosci,51610.html

Szanowny forumowicz powiedziałby w pierwszej kolejności, że z owych ośmiu profesorów wymienionych w zalinkowanym artykule zaledwie jeden (Seweryński) jest profesorem prawa i nie ma żadnego powodu, aby uznawać ich za autorytety w dziedzinie, na temat której się wypowiadają. Powiedziałby też, że wszyscy oni pełnią czołowe funkcje w AKO, które znane są jako agresywne agendy pro-pisowskiego prawicowego populizmu w środowisku akademickim, wobec czego trudno oczekiwać od nich bezstronności. Następnie forumowicz dodałby, że puste zaprzeczanie łamaniu trójpodziału władz w sytuacji, gdy ewidentnie władza ustawodawcza i wykonawcza (czyli w istocie jeden prezes ze swoimi podnóżkowymi i pretorianami) uzurpuje sobie prawo do obsadzania władzy sądowniczej i kierowania nią, każe z miejsca zgnieść ten niesławny list i wyrzucić go do kosza na śmieci. Ale dopiero po wyszydzeniu czeku "in blanco", jaki sygnatariusze tego papierka ufnie wystawiają, kiedy piszą: "z całą mocą popieramy wszelkie działania rządu i Pana Prezydenta prowadzące do naprawy życia narodowego i państwowego w naszej Ojczyźnie" (swoją drogą ciekawe, czy z taką sama mocą popierają Dudę po poniedziałkowych zapowiedziach weta).

Największym autorytetem w dziedzinie Konstytucji RP, na którego powołują się inne autorytety ( zwłaszcza te za granicą ) jest elektryk po Zasadniczej Szkole Zawodowej w Lipnie - Lech Wałęsa. Rzecz jest bardziej zabawna aniżeli wstępnie zabawna wydaje się być, ponieważ - jak pamiętamy - prezydentura Lecha Wałęsy ( z "wiceprezydentem" Wachowskim ) została zapamiętana jako okres tzw falandyzacji prawa, który szczęśliwie dawno minął zresztą wraz ze sławnym hasłem "kto nie z Mieciem tego zmieciem". Zupełnie też nie rozumiem argumentu jakoby prawicowy populizm miałby być gorszy od lewicowej histerii. Natomiast zgadzam się z Pana tezą jakoby trójpodział władzy nie od dzisiaj zresztą jest w Polsce zagrożony. Przecież cała plejada naszych wybitnych prawników uczestniczy w politycznych wiecach i - co zdumiewające - nie widzi w tym nic niestosownego.

Wymyślili, uchwalili i… nie podpisał, a świeczki w dłoniach płoną. I co począć w takiej, nowej(!) sytuacji? Skoro za wezwaniem autora felietonu już się wyszło ze świecą na miasto trzeba by jakiś cel temu znaleźć. Jakieś pomysły? Niestety pora nienajlepsza. Gdyby to był grudzień, można by iść na roraty, a tak, co dalej począć? Sądzę (choć w odróżnieniu od sędziów mogę się mylić), że większości ze świecami cel „wisi bardzo niskim kalafiorem” – jak raczył Pan Szymon wspomnieć klasykę. Do tego stopnia, że nie zauważą kiedy nawzajem zaczną się podpalać. Nie przeciw komuś (jak Szymon), ale z nudów, bo skoro już się wyszło ze świecą na miasto, to watro znaleźć dla ognia jakieś zastosowanie.

istnieje takie ryzyko.Spotkać PIROMANA w takiej ciżbie, to zagrożenie realne.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

Podobne teksty

Michał Kuźmiński, Marcin Żyła, Bogdan de Barbaro
Adam Strzembosz, Marek Zając

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]