Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Oby nas nie pożarli

Oby nas nie pożarli

18.07.2017
Czyta się kilka minut
Nie sądzę, by reforma sądownictwa wstrząsnęła opinią publiczną.
Nocne protesty pod Sejmem, Warszawa, 19.07.2017 r. / FOT. JAKUB WOSIK/REPORTER/EASTNEWS
Nocne protesty pod Sejmem, Warszawa, 19.07.2017 r. / FOT. JAKUB WOSIK/REPORTER/EASTNEWS
P

Prasowe tytuły i teksty takie jak ten: „Unia zaskoczona przez PiS. Przekroczono czerwoną linię. Pospieszne głosowanie w Sejmie w sprawie reformy sądownictwa to punkt zwrotny dla Polski. PiS na dobre odwraca się od zasady niezależności wymiaru sprawiedliwości” – nie robią większego wrażenia. W odczuciu przeciętnego obywatela bowiem żadna „czerwona linia” nie została przekroczona. Przeciętny obywatel czuje się bezpiecznie i nadal jest gotów głosować na PiS. Przecież – myśli sobie – żyjemy w wolnym kraju. KOD może manifestować (jeśli są ograniczenia, to natury logistycznej). Nie ma cenzury, z telewizji narodowej można się przełączyć na... cokolwiek innego. W kioskach i salonach prasowych leżą pisma od prawa do lewa – pełen wachlarz. Można dowolnie wyjeżdżać za granicę i prowadzić interesy w innych państwach. Towary w sklepach są, samochód można kupić bez przydzielonego przez władze talonu. Państwo się troszczy o mieszkania dla młodych rodzin, przez 500 plus ratuje Ojczyznę przed wyludnieniem. Drogi są coraz lepsze, także pociągi, linie lotnicze. Państwo walczy z korupcją i z przestępczością. Ulice są bezpieczne, monitorowane. Nie ma imigrantów. Szara strefa podatkowa się kurczy, pieniędzy (państwu) przybywa. Powstaliśmy z kolan i nie drżymy przed Unią Europejską. Umacnia się tożsamość narodowa, dzieci w szkole nareszcie się dowiadują o żołnierzach wyklętych, o katastrofie smoleńskiej, o tym, kto naprawdę był kim w czasach Solidarności, oraz poznają prawdę o knowaniach uczestników Okrągłego Stołu. Nie ma jeszcze wszystkiego, ale Polskę dopiero teraz podnosimy z ruin. Obywatel-katolik doceni, że władza, w przeciwieństwie do dawnych liberałów, szanuje Kościół katolicki i wspiera radiostację, z której rozbrzmiewa jedyny głos katolicki w naszym domu.


Zamach na sądy – czytaj i udostępniaj specjalny, bezpłatny serwis „Tygodnika Powszechnego” >>>


A Trybunał Konstytucyjny? A podporządkowanie władzy sądowniczej politykom partii rządzącej? A dzielenie Polaków na różne, antagonizowane wobec siebie „sorty”?... Dla przeciętnego obywatela to sprawy dalekie, niemal abstrakcyjne. Prawdopodobnie do niedawna wielu nawet nie wiedziało, jakie funkcje spełniają Trybunał Konstytucyjny, Krajowa Rada Sądownictwa czy Sąd Najwyższy. I dalej nie wie, co jest o nim w konstytucji. O co w ogóle chodzi z tymi nienaruszalnymi zasadami, niepodlegającymi decyzjom zwykłej większości. Nie podlegają, więc są niedemokratyczne?

Rzecz w tym, by związanie poczynań władzy publicznej ze sprawiedliwością nie zależało od każdorazowego posiadacza władzy. Bo przecież sprawujący ją nie są wolni od wszelkiego rodzaju namiętności i bywa, że zamiast dbać o dobro wspólne, zabiegają po prostu o władzę dla niej samej. A często będąc stroną w konfliktach społecznych, wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję.

Tak więc władze publiczne nie tylko chronią zasady sprawiedliwości, ale również im zagrażają. Stąd też nieustanne poszukanie skutecznej strategii sprawiedliwości politycznej. Taką strategią jest monteskiuszowska zasada trójpodziału władzy, którą przyjmuje Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela, konstytucje większości nowoczesnych państw, także nasza Konstytucja. Stanowi ona, że „Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej”. On ma chronić przed zagarnięciem (oczywiście w imię skuteczności „jedynej prawdy” i „dla dobra obywateli”) władzy niepodzielnej i absolutnej.

Jak mówi John Locke, uznanie absolutnego suwerena oznacza, „że ludzie są tak głupi, iż dążąc do uniknięcia szkód wyrządzanych im przez tchórze czy lisy, będą zadowoleni i będą się czuć bezpiecznie, kiedy pożrą ich lwy”.

Żeby to choć lwy były. ©℗


Czytaj także:

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Urodził się 25 lipca 1934 r. w Warszawie. Gdy miał osiemnaście lat, wstąpił do Zgromadzenia Księży Marianów. Po kilku latach otrzymał święcenia kapłańskie. Studiował filozofię na Katolickim...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Z zielonej wyspy, z kraju stawianego za wzór, zmieniamy się w kraju bezprawia i niesprawiedliwości. Ojczyznę wolną racz nam zwrócić Panie

Dziękuję Księdzu za tę wypowiedź. Mam nadzieje, że wielu rodaków zrozumie powagę sytuacji i zagrożenie demokracji gotowane nam przez rządzących. Pozdrawiam serdecznie.

bezsilni i bezradni i znikąd pomocy. Sami sobie taki los zgotowaliśmy. Przerażająca przyszłość naszych dzieci...

Ile lat minęło od 1989 roku? Pytam się ile? I co w tym czasie zrobiono z sądami? Jakie są doświadczenia ogółu obywateli z sądami? jakie do nich zaufanie? Ciekaw jestem wyników jakby tak przeprowadzić sondaż "kogo wolisz mieć za sąsiada?" i byłby do wyboru np. gangster, prostytutka, sędzia lub inny prawnik? Obawiam się, że wynik takiej ankiety nie jest przesądzony. W polskich warunkach "niezawisłość" zbyt często tłumaczy się na "bezkarność". PiS sądów zapewne nie naprawi, ale myślę że ich bardziej też nie zepsuje. Ich jakość będzie podobna, tyle że będą w innym opakowaniu.

u Szanownego Pana na dalekosiężną przenikliwość, a nie tylko do płotu sąsiada :) Ogólnie mogę się zgodzić oprócz ostatnich dwóch stwierdzeń, że PiS sądów już bardziej nie zepsuje i że jakość ich będzie podobna, tyle że w innym opakowaniu. Przecież Trybunał Konstytucyjny PiS już zepsuł. Analogia z opakowaniem jest zła, ponieważ opakowanie nie może zmieniać właściwości towaru, tymczasem nowy ustrój sądów brak tej zalety ewidentnie pielęgnuje. Poza tym dlaczego mamy się godzić na łamanie Konstytucji? Pozdrawiam serdecznie.

ale w porządku, "sprowokował" mnie pan :) jak na mój gust Konstytucja już była interpretowana do "woli" a TK był już conajmniej kontrowersyjny. Pozwolę sobie przypomnieć, że przewodniczący tegoż trybunału przyjął wysokie zobowiązujące odznaczenie z rąk innego wysoce zidologizowanego państwa, czyli postawił się w pewnej podległości ideologicznej. Widać to było zresztą wyraźnie kiedy TK orzekł, że lekarz może mieć w głębokich dolomitach i pacjenta, i obowiązujące prawo, byleby działał z pobudek tejże ideologi, która tak ochoczo obwiesza medalami. No i jest jeszcze coś. W mojej opinii pierwszy działania zaczepne rozpoczął właśnie TK. Werdykt w sprawie podniesienia kwot wolnych od podatku. Była tylko lakoniczna wzmianka. Ten werdykt mnie głęboko zdumiał, policzyłem i stwierdziłem, że jeszcze ze dwa takie wcięcia TK w gospodarkę i nowo formujący się rząd PiS-u idzie z torbami zanim cokolwiek sam zdąży spaprać. Zastanowiło mnie czy gdyby rządziło PO TK tez taki werdykt by wydał? To według mnie było jak wypowiedzenie wojny, tyle że nie spodziewałem się, że PiS w tej wojnie będzie tak pomysłowy? myślę że TK też się nie spodziewał. No i zabawa w wróżkę, jak będzie? Środowisko prawnicze jako tłum szybko pogodzi się z tym który wygra, byleby wygrany obiecał konkretną kasę i przywileje. PiS o ile będzie wygranym oczywiście nowych prawników nie wyczaruje, zatem coś tam obieca. Elity prawnicze wymieni, ale ogół pozostanie taki sam. Jak orzekać będą sądy? Tak jak orzekały, biednemu zawsze wiatr w oczy. Bogaty i z kontaktami zawsze uprzywilejowany. Ideologia będzie dalej uprzywilejowana. Choć kto wie? Jak PiS będzie mądry to może nawet co poprawi? Może ofiara pobicia będzie mogła szybciej liczyć na sprawiedliwość? ale nie, wyrówna się, bo np. ofiara gwałtu zostanie poddana pełnej inwigilacji bo w nowych władzach nie brakuje takich co bardziej dbają o spermę gwałciciela niż o ofiarę. Zatem z punktu plebsu (a z nim się utożsamiam) nic się nie zmieni, od sądów i prawników jak najdalej i tylko w ostateczności, i nie liczyć na sprawiedliwość. Dla elit może się i co zmieni, ale dla nas zwykłych zjadaczy chleba będzie tak samo, a w każdym bądź razie bardzo podobnie. ps. a co to jest w ogóle ta Konstytucja? (mam nadzieję, że pan wyczuwa ironię w tym pytaniu).

Mogę się z nią zgodzić, ale uderza mnie w niej brak nadziei. Zdaniem Szanownego Pana będziemy ten chocholi taniec prowadzić przez wieki? Przecież, żeby coś zmienić, trzeba mieć jakąś wizję, nadzieję, że cel da się osiągnąć. Nie wystarczy punktować słabości. Ostatnie zdarzenia wydobyły z cienia mądrych ludzi, którzy, mam nadzieję, podołają takim wyzwaniom. Ci ludzie jednoznacznie wskazywali, że gwałci się podstawowe zasady państwa prawa. Podpisze - nie podpisze, jakoś opanowałem swój niepokój, ponieważ przekonałem się, że dla wielu rodaków zdrowy rozsądek, poczucie godności i pragnienie wolności mają niezmiennie dużą wartość. Mimo wszystko zalecam optymizm. PiS-owi podobnie jak PO brakuje wyobraźni, żeby zobaczyć jaki gotuje sobie koniec. Zawsze jakaś pociecha :) Pozdrawiam serdecznie.

Po ostatnich "reformach" oczywiście wszystko się poprawi. Gratulacje!!!:))))))))))

rzecz w tym, że ta ekipa skupia się tylko i wyłącznie na przeoraniu pola pod pozorem walki z chwastami. Jedyne co sieją, to nienawiść. (zupełnie bez znaczenia jest fakt, że te ciężkie obowiązki zmuszają ich do trwania przy korycie...) Na marginesie, mam poznawczy problem, kiedy ludzie, których znam i których podejrzewam o zdolność do krytycznego myślenia, przedkładają swoje niezadowolenie z biegu rzeczy po 89 r. nad trzeźwy osąd bieżącej sytuacji. Kto przy zdrowych zmysłach zamiast naprawić szwankujące hamulce w samochodzie, demontuje je zupełnie? Kto co miesiąc, przywołując śmierć brata bliźniaka, urządza seans nienawiści pod przykrywką "aktu religijnego"? Szanowny Panie, albo Pan "staniesz w prawdzie" albo swoje sumienie wystawiasz na szwank...

Tylko o ich podporządkowanie. Może nawet spór o miedzę rozstrzygną sprawniej, ale będą władne karać za przekonania i dalej dzielić ludzi. Dla jednych będzie sprawiedliwość a dla innych już nie. I to na potężną, zinstytucjonalizowaną skalę a nie tylko w pojedynczych przypadkach korupcji czy kumoterstwa, jak dotąd. To naprawdę było niewinne wobec tego co się szykuje.

Mam 61 lat i kiedy kończyłam studia prawnicze w 1979 w Gdańsku r. byłam szczęśliwa ,że kończy się ustrój w którym żyłam przez blisko 20 lat ...ustrój, w którym jedyną rządzącą wszystkimi wymiarami życia Polaków była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Ona też ponad 40 lat po wojnie wmawiała robotnikom, rolnikom(chłopom jak mówiono) i przeważającej liczbie zwykłych ludzi ,że jest wyrazicielem jedynej sprawiedliwości społecznej... Społeczeństwo jako całość dawało się nabrać na te zwodnicze hasła przez kilkadziesiąt lat... Jakim kosztem- życia w kłamstwie , manipulacji, indoktrynacji, niszczenia ,aż do śmierci osób inaczej myślących. Przyznam, że większość z nas nie znało tej najboleśniejszych konsekwencji, były bardzo sprytnie utajniane. Żyliśmy w propagandzie zagrożenia przez ten Zgniły Zachód, w podsycaniu nienawiści zwłaszcza do Niemców , przez co Polakom trudno było przyjąć list biskupów polskich do biskupów niemieckim ze słynnymi słowami Wybaczamy i prosimy o wybaczenie...Żyliśmy w chorym ,wyizolowanym od cywilizowanego świata kraju, biedni, zacofani, bez perspektyw... Dużo mogłabym pisać ,temat jak rzeka.. I w 1980 PRL zachwiał się, ludzie uwierzyli, że można żyć inaczej, przestali się bać Zawdzięczamy to Wałęsie, który porwał masowo robotników, zawdzięczamy to wielu Jego doradcom- intelektualistom, którzy walczyli już wcześniej w Komitecie Obrony Robotników ,zawdzięczamy to ówczesnemu Kościołowi z Janem Pawłem II na czele , który nie bał się stanąć w obronie Demokracji… Z perspektywy czasu jestem szczęśliwa z powrotu Polski do cywilizacji europejskiej, do demokratycznego świata. Cieszę się ,że w większości dostąpiliśmy dobrobytu, o którym kiedyś nie moglibyśmy marzyć… Wiem, że jest jeszcze wiele do poprawienia , zwłaszcza w zakresie braterskiej solidarności społecznej. Nie wszyscy ludzie są w stanie sami zadbać o swój dobrostan. Wielu rodzinom i osobom mniej sprawnym musimy pomagać. Nie wolno o tym zapominać! Ale tę budowę Dobrej Polski musimy przeprowadzać demokratycznie! Wspólnie, w poszanowaniu innych i w kulturze i spokoju … PRL BIS cofnie nas do świata dyktatury, niesprawiedliwości, bezprawia i wielkiej ludzkiej krzywdy, choć dziś wiele osób „ kupionych” populistycznymi działaniami i hasłami PIS nie chce widzieć. W niedzielę byłam ze zniczem pod gdańskim sądem. Było nas wielu, ale wciąż za mało … Czyżbyśmy starzy zapomnieli ? Było sporo młodszych osób…, to cieszy.Drodzy młodzi, my możemy tylko dzielić się naszą mądrością życiową, naszym doświadczeniem. Wy jednak zawalczcie o Polskę, w której będziecie żyli, o Wasze dzieci, o nasze wnuki. Dobry Boże wlej w nasz naród prawdziwą Mądrość, Dobroć , Pokój ,pomóż nam przezwyciężyć uprzedzenia, pogardę ,nienawiść… Pomóż nam przetrwać w Tobie i ten zakręt historii… Chroń Ojczyznę naszą ! chrześcijanka

Wyjechalam z rodzina 30 lat temu do Niemiec. Chcialam dla mojej corki normalnego i lepszego zycia. Tesknilam bardzo i zawsze podkreslalam, ze kiedys wroce do Polski. Cieszylam sie, kiedy komuna upadla, kiedy moja male miasteczko i okolice z kazdym dniem, rokiem rozwijaly sie. Cieszylam sie, kiedy na urlopie spotykalam coraz wiecej szczesliwych Polakow. Bylam dumna, ze Polska jest otwarta, goscinna , ze moj kraj stawal sie coraz bardziej atrakcyjny, bogaty. Z duma opowiadalam , ze pochodze z kraju o pieknej tradycji , kulturze, z kraju o olbrzymim apetycie na wolnosc i demokracje. Wszystkim niemieckim znajomym polecalam odwiedzic „moja“ Polske. Czy teraz mam powiedziec , ze sie mylilam (?)... .

Pani Stanisławo, znajomym w Niemczech trzeba mówic, żeby trochę poczekali:))))

Czy szanowni wielbiciele wolności (dla siebie) zastanowiliście się przez chwilę skąd ten stan rzeczy? http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-ibris-dla-rz-pis-pewnie-na-czele-i-zyskuje-poparcie/ckksszq

O wolności najgłośniej mówią ci, którzy najchętniej ją ograniczają - jak powiedział filozof, a jeśli dotąd nie powiedział, to właśnie powiedział :)

Księże dobrodzieju, lwy to występują w dobrych bajkach. "Opowieści z Narnii", "Król lew".....Dobre lwy nie pożerają, one ratują przed pożarciem. Niestety coraz bardziej zdążamy albo już jesteśmy w folwarku zwierzęcym. U Orwella elita to knur. Knur decyduje co dobre co złe. A owce, przy pomocy psów słuchają jego głosu. Jest nawet miejsce dla duchowieństwa w postaci kruka. Jest jeszcze innych postaci, tucznik,koń, jakby żywcem przeniesionym z realu. Orwell napisał "Folwark zwierzęcy" opisując stosunki panujące w byłym ( chwalmy Pana) ZSRR.Czy aby na pewno? Coraz bardziej, zaczynam mieć wątpliwości.Mam pomysł. Niech nasi politycy, może poczytają "Folwark zwierzęcy" Orwella. Jest jeszcze druga możliwość, ocenzurować i do ogniska...

znacznie groźniejsze są komary przenoszące malarię ;p

"Żeby to choć lwy były" Otóż to, Księże Redaktorze, otóż to.... A to chyba coś w rodzaju Barszczu Sosnowskiego - nie pozre, tylko przyprawi o ciężka chorobe:)))))))))))

"Nie sądzę, by reforma sądownictwa wstrząsnęła opinią publiczną". A jednak wstrząsnęła :) Pozdrawiam serdecznie.

Niesądziłem, że będę kiedyś się cieszył, że ks. Boniecki nie miał racji. A jednak cieszę się, żę tak bardzo się ksiądz mylił! :)

jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy z tą radością. "Lwy" są głodne, groźba pożacia wciąż aktualna ...

Prezydent zapowiedział swoje weto w sprawie ustawy o SN i KRS a podpisanie ustawy o ustroju sądów powszechnych. Stąd wynika, że tutaj również pomyliło się wiele osób. Na szczęście :) Jednak nie zapominajmy, że ta ostatnia ustawa jest również obciążona wadą odebrania sądom niezależności od władzy wykonawczej. Więc miarkujmy radość. Z drugiej strony - kropla drąży skałę :)

sorry, ale ten panu na D nie ufam... Inna sprawa, że może faktycznie sie opamiętał, może teść, może szwagier na niego wpłynęli? Ale nie wierzę...

To tylko kwestia ufności. Ufam temu Rządowi RP, bo jest lepszy, uczciwszy od poprzedników. Media i Sądy powinny stać na straży uczciwości władzy. Czy stoją? To jest problem, w naszym Państwie Prawa i Sprawiedliwości. Albo atakują, dążą do obalenia Rządu RP, albo chwalą - uprawiają propagandę. Media służebne i Sądy służebne są i powinno się zmienić warunki ich funkcjonowania.

Racja, właśnie sądy "powinny stać na straży uczciwości władzy". Właśnie próbują. Tylko jeśli każdą krytykę nazywa się "atakiem" zamiast zastanowić się nad jej zasadnością, to powstaje błędne koło (głównie umysłach tych, którzy ufają władzy). Krytykowani się bronią, to skądinąd normalne, ale trzeba słuchać opinii z rożnych stron a nie wierzyć bezkrytycznie we wszystko co rządowe media podają.Całe nieszczęście w tych mediach właśnie, bo wbijają ludziom do głów bajki jak za czasów PRLu. Ja pamiętam dzienniki telewizyjne z tamtych czasów i dlatego jak słyszę ten pouczający maluczkich ton prezenterów, robi mi się niedobrze. Za dużo skojarzeń.

wstrząsnęła opinią publiczną a nawet wydała owoce. Właśnie byliśmy świadkami narodzin społeczeństwa obywatelskiego i znaczącego weń udziału młodego pokolenia, zdawałoby się apolitycznego i bezideowego. PiS właśnie przegrał kolejne wybory, tylko w swojej pysze, tego jeszcze nie dostrzega. A ludzi mu tego nie zapomną jak w nocy deptali Konstytucję i w wyniku totalnego obłędu, uchwalili kulawe prawo, które w Senacie wytknął senator Borowski.Poprawimy po wakacjach, ze stoickim spokojem stwierdził marszałek Karczewski.No nie......cosik wam nie wyszło. Stare polskie przysłowie powiada "Co nagle to po diable".Owe przysłowie winno się stać mottem partii rządzącej. Lecz oni mają prezesa a on wystarcza za wszystko.

DO AUTORA Zastanawiałam się, gdzie mam umieścić ten wpis, bo nie odnosi się do powyższego artykułu. No i zdecydowałam, że tu ... Wczesnym rankiem odczytałam wiadomość, o cofnięciu "zakazu" , który w jakimś sensie ograniczał Księdza, w wypowiedziach do szerszego grona ludzi, którym nie jest obojętne to, co widzą i słyszą w tzw.przestrzeni publicznej. Chcę tylko przekazać, że ogromnie mnie ta wiadomość uradowała, bo jakby na nowo uwierzyłam w zwycięstwo prawdy i dobra. To są te wartości, za które czasem płaci się wysoką cenę. Serdecznie pozdrawiam i niech nam się ściele ta DROGA takimi małymi (ale jakże pięknymi) zwycięstwami.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]