Chrześcijanie mają z czego się cieszyć

Pierwsi chrześcijanie zrozumieli, że śmierć nie musi oznaczać unicestwienia. Przeciwnie, stając się wyznaniem miłości, służy życiu, sprawia, że wzorem Boga człowiek ze zła potrafi wyprowadzić dobro.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Pascha, Wielkanoc, uroczystość Zmartwychwstania to czas otrzeźwienia, upewnienia, że najważniejsze wciąż przed nami, a nie za nami. Idąc za radą Ezdrasza, kapłana Pierwszego Przymierza, wróćmy do żydowskiej tradycji świętowania i równolegle z opisami o aresztowaniu, torturach i krzyżowej śmierci Jezusa czytajmy Pieśń nad Pieśniami. Tę księgę Żydzi uważają za serce Biblii, klucz do jej zrozumienia. 

Ezdrasz, widząc, jak czytanie Tory mocno wstrząsnęło wracającymi z niewoli babilońskiej Izraelitami, że uświadomili sobie, jak daleko odeszli od Boga, i zaczęli z tego powodu rozpaczać, „powiedział do nich: Idźcie jeść potrawy świąteczne i pić słodkie napoje. Podzielcie się też z tymi, którzy nic nie mają – bo dzień dzisiejszy jest poświęcony Panu naszemu. Nie bądźcie przygnębieni, gdyż radość Pana jest waszą ostoją (…) całe zgromadzenie rozeszło się, aby jeść i pić, aby dzielić się z innymi i radować się – zrozumieli bowiem słowa, które zostały im ogłoszone”. Co takiego zrozumieli Izraelici, że ich smutek zamienił się w radość? Co też takiego zrozumieli zwolennicy Jezusa, że po Jego klęsce pozbierali się, na chwilę wrócili na miejsce klęski, ale tylko po to, żeby zostawić dotychczasowy sposób życia i ruszyć w dalszą drogę? 

Poszli w nieznany, groźny świat i głosili, że „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś oddaje życie za przyjaciół” i za nieprzyjaciół. To znaczy: dochowuje wierności tym, którzy Go pokochali i których On pokochał. Widząc, jak Jezusowy sposób myślenia i postępowania zaczyna zmieniać ich podejście do życia, zrozumieli, że zła nie można usuwać inaczej, jak tylko pomnażając dobro, za które w przenośni i dosłownie zawsze płaci się życiem. 

Zrozumieli, że śmierć nie musi oznaczać unicestwienia, przeciwnie, stając się wyznaniem miłości, służy życiu, sprawia, że wzorem Boga człowiek ze zła potrafi wyprowadzić dobro. Uwierzyli, że rzeczywiście Jezus jest ucieleśnieniem Boga i nie ma co szukać Go w grobie czy spodziewać się Jego rychłego powrotu, by zbudować dla umiłowanych coś na wzór rezerwatu, chroniącego ich przed „powietrzem, ogniem i wojną”. Przestali wierzyć we wszechmoc zła, w tym śmierci, i dlatego – trudno tego nie widzieć – zbudowali świat, w którym przy całej jego potworności bywamy jednak szczęśliwi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 17-18/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Radość naszą ostoją