Winogrona na cierniach

Na cmentarzach nie dogasły jeszcze znicze i kwiaty nie zwiędły, a w nas wspomnienia. Jak kto mógł, tak ożywiał zmarłych.
Czyta się kilka minut

Nie tylko ludzi, ale i przedmioty, zwierzęta, krajobrazy, książki, melodie, rzeźby i obrazy, kościoły i pałace, wiejskie chaty – słowem wszystko, co kiedykolwiek zaistniało przy nas i w nas, a co jakimś cudem nam się przypomina.

Dla jednych te wspomnienia to tylko kwestia pamięci; zniknie pamięć, znikną też zmarli i wszystko, co łączyło ich z rzeczywistością, w której oni żyli i my jeszcze żyjemy. Inni, zasugerowani współczesnymi naukami matematyczno-przyrodniczymi, podejrzewają, że śmierć nie musi oznaczać unicestwienia, gdyż obraz świata zamiast się upraszczać, jawi się coraz bardziej jako przepastna tajemnica. Mówią oni, że nawet jeśli Boga nie ma, życie wieczne jest możliwe.

I wreszcie ci, którzy również wierzą w nieśmiertelność człowieka, i nie tylko, ale swoje zaufanie do świata opierają na Bogu, jak choćby autor Księgi Mądrości, który mówi: „Świat cały przy Tobie [Boże] jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co spadła na ziemię. Nad wszystkim masz litość, bo wszystko w Twej mocy, i oczy zamykasz na grzechy ludzi, by się nawrócili. Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty tego nie chciał? Jak by się zachowało, czego byś nie wezwał? Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, miłośniku życia! Bo we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie. Dlatego nieznacznie karzesz upadających i strofujesz, przypominając, w czym grzeszą, by wyzbywszy się złości, w Ciebie, Panie, uwierzyli”.

Z ostatniego zdania wynika, że wrastanie człowieka w nieśmiertelność jest trudnym, bolesnym procesem, trwającym przez całe życie. Kościół natomiast, podtrzymując wiarę w świętych obcowanie, czyściec i modlitwę za zmarłych, jak też ofiarowywanie za nich dobrych uczynków, jałmużny, nie tylko przez ten tzw. ziemski etap, ale również w śmierci i po śmierci – to ludzkie zaufanie do życia i możliwość jego spełnienia się w wieczności, jakby w innym stanie skupienia, wzmacnia. Ale żeby stać się jednym z tych, którzy żyjąc na ziemi, przebywają już w niebie, trzeba „wyzbyć się złości” i uwierzyć w Boga. To znaczy nie tylko uznać, że Bóg jest. „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Dobrze czynisz. Lecz demony też wierzą i ze strachu drżą”. Po czym poznać, że wiara jest wiarą prawdziwą, rzeczywiście łączącą człowieka z Bogiem? „Poznacie (...) po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi?” – mówi Jezus. Okazuje się, że i owszem. Anioł Ślązak mówi: „Kto wrogów nie potępia, zawistników kocha, / Powiedz, czy tak nie jest, że z cierni zrywa grona”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2019