Ustawa pozwala

W wolnej Polsce wolno spalić kukłę Żyda. Nie wolno tylko tego przerwać.
Czyta się kilka minut
Palenie kukły Żyda z flagą Unii Europejskiej, wiec ONR i Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu, 18 listopada 2015 r. / / fot. Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta
Palenie kukły Żyda z flagą Unii Europejskiej, wiec ONR i Młodzieży Wszechpolskiej we Wrocławiu, 18 listopada 2015 r. / / fot. Wojciech Nekanda Trepka / Agencja Gazeta

Będzie w tym komentarzu trochę patosu, ale trudno, dzisiaj nie mam ochoty inaczej.

W środę rozmawiałam z polskim Żydem ocalonym z Holocaustu. Przyjechał tu po raz pierwszy po wojnie. Dlaczego dopiero teraz? Zakłopotał się: to Polak, szmalcownik, wydał go gestapo. Zresztą, przed wojną też nie było przyjemnie. Przez 70 lat myślał, że "nie jest mile widziany". Ale “o Polsce nigdy nie zapomniał” - to ostatnie powiedział z płaczem. Potem mówił jeszcze, że nie lubi i nie rozumie rozróżnienia Polak - Żyd. Kiedy na koniec rozmowy zapewniałam go, że w Polsce jest mile widziany, i że Polacy też o nim nie zapomnieli, zaczęły mu drżeć - spokojne dotąd - dłonie.

Tego dnia wieczorem na rynku we Wrocławiu spalono kukłę Żyda. Obejrzałam to następnego dnia w telewizji: czerwone płomienie na czarnym tle nocy, w tle tłum krzyczący "Bóg, honor i ojczyzna" oraz "Wielka Polska Katolicka". Te same hasła, które słyszałam 11 listopada na Marszu Niepodległości, skandowane przez silnych, łysych chłopców, do których prezydent napisał ciepły list.

Plakaty Marszu Patriotów 11 listopada, stylizowane na nazistowskie materiały propagandowe.

Kukłę palono, policja i straż miejska nie reagowały, bo "ustawa nie pozwala". Ustawa pozwala za to, żeby ludzie ubrani w brunatne koszule i czarne krawaty organizowali takie fiesty. Ustawa pozwala, żeby fotografowali się na paradach i wycieczkach, unosząc ramiona w geście "salutu rzymskiego” (wystarczy wpisać trzy litery skrótu w wyszukiwarkę, by zobaczyć dziesiątki takich zdjęć). Ustawa pozwala, żeby ich reprezentanci zasiadali w Sejmie. Ustawa pozwala, żeby zapraszali do Sejmu włoskich neofaszystów. Ustawa pozwala, żeby sami byli zapraszani do programów publicystycznych państwowej telewizji. Ustawa pozwala, żeby maszerowali ulicami stolicy, krzycząc hasła nienawiści (“Raz sierpem, raz młotem…”) i odpalając setki rac, które zakazane są na stadionach, ale nie na ulicach.

Oglądając materiał w “Faktach”, myślałam o ocalonym: "Żeby on tylko tego nie zobaczył". Ale przecież nawet jeśli nie zobaczył, na pewno widział swastyki, przekreślone gwiazdy Dawida i napisy "Jude Raus" na murach. Te, które mijam codziennie, nie zwracając nawet uwagi. Bo przecież były i będą zawsze, przecież to “tylko” przemoc symboliczna, przecież krew się jeszcze nie leje, przecież "nic się nie da z tym zrobić". Nic się nie da z tym zrobić?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”