Reklama

Usłyszmy się

Usłyszmy się

09.10.2018
Czyta się kilka minut
Polski dokument artystyczny skazany jest na obieg prawie wyłącznie festiwalowy. Nie musi tak być. Producenci i twórcy biorą sprawy w swoje ręce.
Kadr z filmu „Krzyżoki” w reżyserii Anny Gawlity KIJORA FILM
G

Gdyby Kieślowski kręcił swoje dokumenty dzisiaj, nie byłoby mu łatwo przebić się z nimi do kin czy telewizji. Na duże ekrany trafiają tytuły, które przede wszystkim mają dobrze się sprzedać: portrety znanych ludzi, dokumenty muzyczne czy sportowe. Telewizja publiczna, nawet będąc producentem filmu dokumentalnego, ociąga się z jego emisją, a tym samym z przypisaną jej misją. Ten trend chce odwrócić inicjatywa „Ucho na dokument”, dzięki której w kilkudziesięciu kinach zobaczymy w najbliższym półroczu trzy nagradzane, ciągle świeże tytuły i spotkamy się z ich twórcami.


Czytaj także: Anita Piotrowska o "Butach Kieślowskiego"


„Opera o Polsce” Piotra Stasika to średnio­metrażowy film, o którym na pewno warto rozmawiać, a nawet się spierać. Twórca „Dziennika z podróży” czy...

4202

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]