Teologia i kryminał

Michał Sult to trzydziestoośmioletni profesor filozofii o IQ przekraczającym granice prawdopodobieństwa.
Czyta się kilka minut
 /
/

Zdystansowany wobec świata i uprawianej przez siebie dyscypliny, co łączy ze zrozumiałym poczuciem wyższości i nutą cynizmu; budzi raczej sympatię. Jesteśmy w Krakowie w nieodległej przyszłości, władzę w Polsce sprawuje umiarkowana prawica. Jej poprzednicy, przeciw którym także i Sult protestował na ulicy, szczęśliwie odeszli. I nagle z Warszawy przychodzi niespodziewana propozycja: Sult miałby wystąpić jako biegły sądowy w nietypowym procesie, za którym stoi pewien hochsztapler. Potrzebna jest ekspertyza dotycząca… istnienia Boga, a stawką w grze są kolejne procesy o ogromne odszkodowania.

Sult – niewierzący i Kościołowi, łagodnie mówiąc, niechętny – propozycję przyjmuje. Za poradą swego mistrza profesora Winklera stawia jednak warunek: powoła komisję, w skład której wejdą ludzie różnych poglądów i z różnych środowisk. Żona Sulta, badaczka psychoanalitycznych aspektów wywiadu prasowego, pomaga wyszukać odpowiednich kandydatów (piękne są te rzekome wywiady!). Komisja, w skład której prócz Sulta wchodzą ksiądz-fizyk, młoda reżyserka teatralna, szlachetna (i niewierząca) lekarka z hospicjum, psycholog religii, skandalizujący pisarz, wreszcie zwycięzca telewizyjnego programu, w którym wybierano człowieka przeciętnego, zaczyna obrady – i zaczyna się brawurowa jazda pełna niespodziewanych zwrotów, od filozoficzno-teologicznych dysput przechodzimy do kryminału, sam Sult zaś dowie się nowych rzeczy i o sobie, i o ludziach mu bliskich. Jest w tej powieści coś z oświeceniowej powiastki filozoficznej, jest cienki humor i efektowna narracja – w mojej ulubionej scenie Sult układa w myśli intelektualne starcie z księdzem Konarskim, równocześnie robiąc zakupy, a następnie przygotowując kolację (cannelloni pod beszamelem faszerowane szpinakiem i serem ricotta). Jest też, co tu dużo mówić, opowieść o miłości, i to małżeńskiej.

Maciej Miłkowski wydał dotąd dwa zbiory opowiadań, „System Sulta” to jego debiut powieściowy. Eliza Kącka zauważyła w „dwutygodniku”, że Miłkowski pisze książki „dla czytelnika, który jest już, zdaje się, na wymarciu: inteligenta starej daty, zdolnego docenić ironicznie odmalowane charaktery, paradoksy sprzecznych idei, wyrafinowanie konceptów, czystość rysunku fabuły”. Może jednak ten zbiór czytelniczy okaże się odnawialny? ©℗

Maciej Miłkowski SYSTEM SULTA, Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2020, ss. 478.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 19/2020