Sztuka przemocy. Marko Rupnik, artysta i były jezuita, trafi przed sąd

Wykorzystywanie wiary do znęcania się to najgłębsza forma przemocy – mówi Laura Sgrò, prawniczka reprezentująca ofiary o. Marka Rupnika. – Najbardziej boli, gdy sprawcy cieszą się w Kościele ochroną, która pozwala im uniknąć kary.
Czyta się kilka minut
Marko Rupnik prezentuje szkice do mozaiki na fasadzie bazyliki w Lourdes. Rzym, 16 listopada 2007 r. // Fot. Eric Vandeville / Gamma-Rapho / Getty Images
Marko Rupnik prezentuje szkice do mozaiki na fasadzie bazyliki w Lourdes. Rzym, 16 listopada 2007 r. // Fot. Eric Vandeville / Gamma-Rapho / Getty Images

Watykan wyznaczył sędziów, którzy będą nadzorować proces kanoniczny o. Marka Rupnika, słoweńskiego księdza-artysty, oskarżonego o seksualne, duchowe i psychiczne wykorzystanie ponad dwudziestu kobiet.

Marko Rupnik był jedną z najjaśniej świecących gwiazd sztuki sakralnej, twórcą mozaik w ponad 220 kościołach na całym świecie, w tym najsłynniejszych sanktuariach, jak Lourdes, Fatima, San Giovanni Rotondo, Aparecida czy krakowskie Sanktuarium Jana Pawła II na Białych Morzach.

Mozaiki zaczął tworzyć jeszcze w Słowenii. Tam też został – jako jezuita – kierownikiem duchowym Wspólnoty Loyola, założonej w latach 80. ub. wieku przez s. Ivankę Hostę. W latach 90. wyjechał do Rzymu, gdzie założył Centro Aletti – ośrodek pracy twórczej dla stworzonego przez siebie zespołu artystów. Globalną sławę przyniosły mu dzieła wykonane dla kaplicy Redemptoris Mater w Watykanie.

Mozaiki były dla niego – i założonego centrum – nie tylko powodem dumy, ale też źródłem dużych pieniędzy. Metr kwadratowy dzieła, które wychodziło z pracowni jezuity, kosztował ok. 1000 euro. W jednym z parafialnych kościołów we Włoszech udekorowano nimi 160 m2 ścian. W brazylijskiej Aparecidzie jego prace zdobią trzy fasady, z której każda ma powierzchnię ok. 4 tys. m2. Odsłonięcie południowej fasady, 11 maja tego roku, hucznie fetowano wielogodzinnym koncertem transmitowanym w internecie.

W tym miejscu powinny wyświetlić się multimedia. Nie jest to jednak możliwe ze względu na Pani/Pana wybór preferencji plików cookies. W przypadku chęci wyświetlenia całości materiału wraz z multimediami niezbędna jest zmiana wybranych wcześniej preferencji.

Zmień ustawienia plików cookies

Marko Rupnik – historia przemocy

Pierwsze oskarżenia pojawiły się publicznie trzy lata temu. 18 grudnia 2022 r. włoski dziennik „Domani” opublikował wstrząsający wywiad Federiki Tourn z Glorią Branciani (wtedy występującą pod pseudonimem Anna – prawdziwe nazwisko kobieta ujawniła rok później). Branciani opowiadała o „zstąpieniu do piekieł”, jakiego doświadczała przez dziewięć lat. 

„Ksiądz Marko przenikał do mojego świata psychicznego i duchowego najpierw powoli i delikatnie, odwołując się do moich niepewności i słabości, a jednocześnie wykorzystując moją relację z Bogiem, by skłonić mnie do kontaktów seksualnych” – mówiła dziennikarce. 

Z jej relacji wynikało, że z upływem czasu słynny jezuita zaczął inicjować „coraz więcej erotycznych gier w pracowni przy Collegio del Gesù w Rzymie podczas malowania lub po celebracji Eucharystii czy spowiedzi”.

W listopadzie 2023 r. Branciani, absolwentka filozofii, opowiadała – tym razem pod pełnym nazwiskiem, rozmawiając z amerykańską katolicką agencją informacyjną OSV News – że niektóre zakonnice ze Wspólnoty Loyola w Mengeš w Słowenii oskarżały Rupnika już w początkach lat 90. Zarzucały mu nadużywanie władzy i sumienia, a także molestowanie seksualne. Tyle że „nikt nie słuchał sióstr”, a nawet więcej – kobiety, które odważyły się zgłosić przełożonym wykorzystywanie, były ośmieszane lub oskarżane o dobrowolny związek z zakonnikiem. „W tym czasie wiele sióstr na różnych poziomach miało z nim relacje seksualne” – mówiła Branciani.

Ona sama poinformowała o nadużyciach, już w latach 90., abp. Alojzijego Šuštara, przełożonych słoweńskich jezuitów oraz o. Tomáša Špidlíka, późniejszego kardynała, a w tamtym czasie wpływowego jezuitę, pracującego w Radiu Watykańskim. Za jego radą odeszła z zakonu, nie podając jednak prawdziwych powodów. „W sierpniu 1993 r. (ojciec) Špidlík poradził mi, abym napisała list rezygnacyjny” – mówiła dziennikarzom OSV News, dodając, że jezuita „sugerował, abym napisała, że moja prośba o zwolnienie ze ślubów nie wynika z żadnych konkretnych powodów”.

Choć trzeba przyznać, że skargi przyniosły jakiś skutek: w październiku 1993 r. arcybiskup Lublany bez wyjaśnienia usunął o. Rupnika ze Wspólnoty Loyola w Mengeš. To właśnie wtedy zakonnik-artysta przeniósł się do Rzymu i otworzył Centro Aletti.

Poważne problemy w prowadzeniu sprawy

W czerwcu 2023 r. o. Rupnik został usunięty z zakonu jezuitów za „uporczywe łamanie ślubów posłuszeństwa”. Pół roku później wyszło na jaw, że już w 2020 r. został na krótko ekskomunikowany za udzielenie rozgrzeszenia włoskiej nowicjuszce, z którą odbył stosunek seksualny. Ekskomunika została jednak zniesiona po tym, jak okazał skruchę.

Z biegiem czasu pojawiało się coraz więcej oskarżeń – do tej pory zgodziło się zeznawać ponad 20 kobiet, skrzywdzonych w ciągu ponad 30 lat. Po wydaleniu z zakonu Rupnik pozostał jednak kapłanem, a pod koniec sierpnia 2023 r. został przyjęty do diecezji Koper w Słowenii.

Maria Campatelli, obecna dyrektorka Centro Aletti, cały czas utrzymuje, że oskarżenia wobec Rupnika były „oszczercze i nieudowodnione”, stanowiąc formę medialnego „linczu” na słoweńskim księdzu i jego centrum sztuki. Franciszek przyjął ją na prywatnej audiencji 15 września 2023 r. Argentyński papież aż do śmierci miał w swoim prywatnym apartamencie w Domu Św. Marty ikonę, którą otrzymał w prezencie od Rupnika.

Także część sióstr ze Wspólnoty Loyola wciąż współpracuje z Rupnikiem. Dawna przełożona wspólnoty, Ivanka Hosta, nigdy nie poinformowała pozostałych sióstr o oskarżeniach, jakie zgłosiła Branciani i inne kobiety. „Powiedziała wszystkim, że jestem pod wpływem diabła i że stanowię zagrożenie dla wspólnoty” – wspomina Branciani.

Gdy Papieska Komisja ds. Ochrony Nieletnich zwróciła uwagę na poważne problemy w prowadzeniu sprawy Rupnika i brak kontaktu z ofiarami, papież Franciszek zawiesił – jesienią 2023 r. – w tej konkretnej sprawie przepisy o przedawnieniu, a Dykasteria Nauki Wiary podjęła na nowo śledztwo.

Nadużycia duchowe to plaga w Kościele

Kobiety, które oskarżają Marka Rupnika o wykorzystanie seksualne, reprezentować będzie przed sądem Laura Sgrò, znana włoska adwokatka, która uczestniczyła w wielu „watykańskich” procesach – m.in. prowadziła sprawę Emanueli Orlandi, zaginionej w 1983 r. córki pracownika prefektury domu papieskiego. Jest jedną z nielicznych prawniczek, które mają uprawnienia Roty, Sądu Apelacyjnego i Urzędu Pracy Stolicy Apostolskiej.

Tym razem reprezentuje 5 skrzywdzonych kobiet, w tym Branciani, Mirjam Kovac, byłą zakonnicę, a dziś świecką wykładowczynię Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie, francuską artystkę s. Samuelle oraz dwie inne zakonnice, które chcą pozostać anonimowe.

– Potrzebowały prawnika i ochrony – mówi „Tygodnikowi Powszechnemu”. – Przed przyjęciem zlecenia postawiłam im tylko jeden warunek: muszę uwierzyć w ich historię. Gloria i Mirjam spędziły kilka godzin w moim biurze i opowiedziały mi o strasznych wydarzeniach, których doświadczyły. Nie miałam wątpliwości co do prawdziwości ich historii i zrozumiałam, że również dla nich priorytetem było, by ktoś im uwierzył.

Sgrò podkreśla, że jedna z jej klientek, Gloria, „doświadczyła niewyobrażalnych rzeczy: została zmuszona do uprawiania seksu z trzema mężczyznami w imię Trójcy Świętej i nie była jedyną ofiarą”. Dodaje, że kobieta po raz pierwszy zgłosiła krzywdę na początku lat 90.

– Jak to możliwe, że wszystko to dzieje się w Kościele i że tak długo panuje milczenie? – pyta adwokatka, podkreślając, że niektóre kobiety, skrzywdzone przez Rupnika, nie wierzą w sprawiedliwość kościelną i nie chcą angażować się w postępowanie.

– Te, które reprezentuję, są niezwykłe: silne, odważne, nie boją się prawdy. Odkąd ujawniły swoją historię, doświadczają przemocy i wtórnej wiktymizacji, ale nie poddały się. Zostały oskarżone o rozwiązłość, działanie z zemsty, nienawiści, chciwości lub nieodwzajemnionej miłości.

Prawniczka Laura Sgrò i byłe siostry Gloria Branciani i Mirjam Kovac, ofiary księdza Marko Rupnika, podczas konferencji prasowej. Rzym, 21 lutego 2025 r. // Fot. Guglielmo Mangiapane / Reuters / Forum

Według prawniczki Marko Rupnik jest przykładem wpływowego człowieka Kościoła, posiadającego rozległe kontakty, wykorzystującego swoją rolę – duchowego kierownika – by znęcać się nad kobietami psychicznie, duchowo, a w niektórych przypadkach nawet fizycznie.

– Ojciec duchowy jest osobą, której zakonnica powierza swoją drogę do Boga. Wykorzystywanie wiary do znęcania się jest naprawdę szokujące; jest to najgłębsza forma przemocy – mówi. – Niestety, przypadki takie jak te, nie są bynajmniej odosobnione.  Najbardziej boli, że sprawcy przemocy często cieszą się rozległą siecią ochrony w Kościele, która pozwala im uniknąć kary.

Adwokatka przyznaje też, że oskarżenia o przemoc duchową – bo taki zarzut też pojawi się w procesie – są szczególnie trudne, a samo przestępstwo zasługuje na podjęcie konkretnych działań legislacyjnych.

– Tym razem sąd nie będzie mógł uniknąć przeprowadzenia dokładnego śledztwa w sprawie, która staje się plagą w Kościele.

Krzywdy kobiet wpisane są w sztukę Rupnika

Odkąd sprawa Rupnika nabrała medialnego rozgłosu, trwa debata, co zrobić z jego mozaikami zdobiącymi najważniejsze miejsca modlitwy na świecie. Wielu zarządców znanych sanktuariów i kościołów tłumaczy, że należy oddzielić życie artysty od jego dzieł, przed którymi modlą się tysiące ludzi, i że sztuka jest większa niż oskarżenia. Ofiary Rupnika zauważają jednak, że krzywdy, jakich doznały, nie działy się w próżni, ale wewnątrz jego artystycznego świata.

Branciani jako studentka była modelką Rupnika i częstym gościem w jego pracowni przy Piazza del Gesù w Rzymie. „Twierdził, że seksualność ulega przemianie i oczyszczeniu w dziele sztuki” – opowiada w rozmowie z OSV News.

Siostra Samuelle, która w latach 2008-2014 mieszkała w Centro Aletti, mówi, że Rupnik „nauczył się rysować 40 lat temu dzięki molestowaniu Glorii”. Opowiada też, jak były jezuita nią manipulował: „Z jednej strony mówił mi, że mam wielki talent artystyczny, z drugiej zaś dawał mi do zrozumienia, że jeśli nie zrobię tego, czego chce, może mnie w każdej chwili odesłać”.

Te „psychiczne tortury” zniszczyły jej pewność siebie. „Byłam tak chora, że nie wiedziałam już, czego chcę od życia, czy porzucić habit zakonny, czy przestać tworzyć sztukę” – wyznała zakonnica w rozmowie z amerykańską agencją. Rupnik „zapraszał mnie późno w nocy do swojego mieszkania na rozmowy, a na koniec mocno mnie przytulał” – wspomina. „Jeśli się wycofywałam, karcił mnie, mówiąc, że nie ma w tym nic złego, ponieważ on jest księdzem, a ja zakonnicą, i wszystko między nami jest czyste”.

„Słał mi pocałunki, gdy byliśmy wśród ludzi, próbował zostać ze mną sam na sam, aby pieścić moje plecy i bawić się moim stanikiem, nawet gdy byliśmy na rusztowaniu wewnątrz kościoła” – mówi s. Samuelle. „Dzisiaj, kiedy mamy świadomość tego wszystkiego, jak możemy modlić się przed jego dziełami?” – pyta.

Ofiary potrzebują mocnego gestu

Kilka sanktuariów zdecydowało się na zasłonięcie mozaik Rupnika. Pierwszym było waszyngtońskie Sanktuarium św. Jana Pawła II, prowadzone przez Rycerzy Kolumba – amerykańską, katolicką organizację braterską mężczyzn. W lipcu 2024 r. Rycerze poinformowali, że podjęli tę decyzję „po zakończeniu starannego i dokładnego procesu”. I że mozaiki pozostaną zasłonięte tkaniną „co najmniej do czasu wydania przez Dykasterię Nauki Wiary Watykanu decyzji w sprawie nadużyć seksualnych artysty”.

Zasłonięte będą także mozaiki zdobiące drzwi wejściowe do Bazyliki Różańcowej w Lourdes. „Wraz z moimi współpracownikami uznaliśmy, że należy podjąć symboliczny krok, aby ułatwić wejście do bazyliki wszystkim, którzy obecnie nie są w stanie przekroczyć jej progu. W rezultacie wszystkie drzwi do bazyliki zostały zmodyfikowane” – powiedział w marcu 2025 r. tamtejszy biskup Jean-Marc Micas.

Ks. Tomasz Szopa, kustosz krakowskiego sanktuarium św. Jana Pawła II, w którym regularnie odbywają się spotkania i modlitwy osób skrzywdzonych w Kościele, zapytał ofiary, czy nadal chcą modlić się pod mozaikami artysty. Skrzywdzeni odpowiedzieli, że chcą zostać w sanktuarium, ale przenieśli swoje modlitwy do dolnej kaplicy, gdzie ścian nie zdobią mozaiki Rupnika.

– Nie domagamy się niszczenia dzieł Rupnika, ale mocnego gestu na rzecz ofiar – mówi „Tygodnikowi” Laura Sgrò. – Nie można zapominać, że w tym przypadku dzieło jest integralną częścią nadużycia.

Pytana, czego oczekuje od Kościoła, odpowiada: – Prawdziwej i rzeczywistej, a nie tylko teoretycznej świadomości. Przejrzystości i aktywnej współpracy. A także nieuniknionych kar dla tych, którzy popełniają takie przestępstwa. Ofiarom należy pomagać i przyjmować je z otwartymi ramionami, towarzyszyć im w zgłoszeniu przestępstwa, nie tylko na forum kanonicznym, ale także przed władzami państwowymi. Sprawcy nie tylko muszą zostać usunięci z kapłaństwa, ale trafić do więzienia.


Paulina Guzik jest szefową działu międzynarodowego amerykańskiej agencji OSV News, wieloletnią prowadzącą katolickich programów w Telewizji Polskiej i wykładowcą akademickim.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Sztuka przemocy