Ameryka wrze. Mimo ataku zimy i rekordowo niskich temperatur. Zastrzelenie 37-letniego Alexa Prettiego przez oficerów służby imigracyjnej ICE jeszcze bardziej podgrzało dyskusję nad polityką Donalda Trumpa i jego gorącymi wypowiedziami na temat ONZ, Europy i Grenlandii.
Papież Leon XIV o polityce USA: dyplomacja dialogu zamiast siły
Głos zabrali również liderzy amerykańskiego Kościoła. Trzech kardynałów, stojących na czele ważnych diecezji – Blase J. Cupich z Chicago, Robert W. McElroy z Waszyngtonu i Joseph W. Tobin z Newark – wydało 19 stycznia oświadczenie na temat aktualnej polityki zagranicznej USA.
Purpuraci odwołali się do słów Leona XIV, który kilka dni wcześniej, w przemówieniu do członków korpusu dyplomatycznego przy Stolicy Apostolskiej, apelował o „trwały kompas etyczny” w polityce zagranicznej, zauważając, że coraz częściej „dyplomacja promująca dialog i poszukująca konsensusu między wszystkimi stronami jest zastępowana dyplomacją opartą na sile”.
Kwestie Grenlandii, Ukrainy i Wenezueli stawiają „podstawowe pytania na temat użycia siły militarnej” – napisali kardynałowie, zauważając, że „budowa sprawiedliwego i trwałego pokoju, tak kluczowego dla dobrobytu ludzkości teraz i w przyszłości, jest sprowadzana do kategorii partyjnych, które sprzyjają polaryzacji i destrukcyjnej polityce”, oraz że po raz pierwszy od dekad podawana jest w wątpliwość „moralna rola Ameryki w stawianiu czoła złu na całym świecie”.
Kościół w USA wobec polityki zagranicznej Trumpa: strategia przeczekania
List został uznany za „potępienie polityki zagranicznej USA“ („New York Times”) i „wystąpienie przeciwko Trumpowi“ („America Magazine”). Sam kard. Cupich powiedział radiu NPR, że hierarchowie chcieli, by przesłanie Leona XIV zostało usłyszane przez wszystkich w Stanach Zjednoczonych. Także przez pozostałych biskupów. Bo wystąpienie trójki kardynałów to znak, że głosu całej konferencji episkopatu USA nie należy się w tej sprawie spodziewać.
Konferencja postanowiła najwyraźniej przeczekać burzę, zostawiając obronę zasad w polityce poszczególnym biskupom, którzy zresztą też wolą najpierw poczekać na głos amerykańskiego papieża.
„Efekt Leona” było widać dobrze w przypadku reakcji na interwencję USA w Wenezueli – oświadczenia biskupów posypały się dopiero po tym, jak do wydarzeń odniósł się papież. Albo w listopadzie, gdy biskupi wydali wspólne oświadczenie przeciwko polityce migracyjnej Białego Domu, poprzedzone zdecydowanymi słowami Leona.
Leon XIV zmienia sposób reakcji Kościoła na politykę USA
Co może oznaczać, że pod rządami amerykańskiego papieża Kościół będzie nie tylko apelował o „etyczny kompas” w światowej geopolityce, co robi od dawna, ale też nadawał ton w dyskusji na jej temat. I że coraz częściej biskupi, nie tylko amerykańscy, będą za przykładem papieża reagować na bieżące wydarzenia. Choćby i z lekkim opóźnieniem.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















