Leon XIV stawia na konsystorze. Pierwszy wyraźny sygnał pontyfikatu

6 stycznia Leon XIV zamknął drzwi jubileuszowe, a dzień później zwołał do Rzymu kardynałów z całego świata. To pierwszy wyraźny sygnał, jak chce prowadzić Kościół.
z Rzymu
Czyta się kilka minut
Papież Leon XIV. Watykan, 6 stycznia 2025 r. // Fot. Riccardo De Luca / Anadolu / AFP / East News
Papież Leon XIV. Watykan, 6 stycznia 2025 r. // Fot. Riccardo De Luca / Anadolu / AFP / East News

Leon XIV zapowiedział, że konsystorze nadzwyczajne odbywać się będą co rok, począwszy od najbliższego czerwca, a każdy potrwa 3-4 dni.

Czym są konsystorze i jak często się je zwołuje

Konsystorz nadzwyczajny to spotkanie wszystkich kardynałów z całego świata, które – zgodnie z prawem kanonicznym – papież zwołuje, by odbyć konsultacje co do „szczególnych potrzeb Kościoła lub rozpatrywać poważniejsze sprawy”. 

W przeciwieństwie do konsystorzy zwyczajnych, które gromadzą tylko kardynałów z Rzymu i zwykle mają charakter ceremonialny (zatwierdzanie kandydatów na ołtarze lub wręczanie nominacji kardynalskich).

Poprzednicy Leona w różny sposób korzystali z takich kolegialnych konsultacji. Jan Paweł II, w ciągu ponad 26 lat pontyfikatu, zwołał sześć konsystorzy nadzwyczajnych, Benedykt XVI organizował je trzykrotnie w przeddzień konsystorzy zwyczajnych. Franciszek preferował formułę mniejszego grona doradców (rada dziewięciu kardynałów z różnych części świata), zwołał nadzwyczajny konsystorz tylko raz, wokół synodu o rodzinie.

Po co Leonowi konsystorz

Zwołując go 7 stycznia po raz pierwszy, Leon XIV pokazał twarz lidera, który zbiera zespół, by go poznać, ale też by zespół lepiej poznał jego. Południowoafrykański kardynał Stephen Brislin na konferencji prasowej w Biurze Prasowym Watykanu po zakończeniu obrad powiedział dziennikarzom: 

„Znaczenie tego konsystorza nie polegało wyłącznie na dyskusji, która się odbyła”, ale na możliwości „słuchania się nawzajem”, ponieważ purpuraci „nie znali się zbyt dobrze”, o czym sami mówili podczas generalnych kongregacji przed konklawe. Kard. Grzegorz Ryś określił konsystorz w Vatican News jako doświadczenie „jedności z Piotrem”.

Otwierając obrady, papież wyjaśnił, że zbiera kardynałów „nie po to, by promować programy”, ale by uczestniczyć w „rozeznaniu”, które „pochodzi od Pana”. Ich krótkie spotkanie (półtora dnia) miało więc na celu rozpoznanie najważniejszych potrzeb Kościoła.

Papież chciałby, by był on chrystocentryczny, misyjny (w oparciu o Franciszkową adhortację programową „Evangelii Gaudium”) i synodalny (słuchający i budujący relacje). Kościół ma nie tylko głosić Ewangelię, ale także być „formą komunii i braterstwa” – mówił dziennikarzom na konferencji prasowej algierski kardynał Jean-Paul Vesco. Dodał, że papieżowi chodzi o „Kościół, któremu zależy” na wszystkich. Także na kardynałach.

Jaki będzie pontyfikat Leona XIV: podróże, polityka i walka z pedofilią

W pierwszym tygodniu „własnego” – nie Franciszkowego – kalendarza, pontyfikat Leona XIV wydaje się nabierać tempa.

Dzień po zakończeniu konsystorza kard. José Cobo Cano potwierdził papieską podróż do Madrytu, Barcelony i na Wyspy Kanaryjskie. Hiszpania czekała na tę decyzję 14 lat (zaproszenie wystosowała jeszcze za Benedykta, za Franciszka wielokrotnie je ponawiała).

Tego samego dnia, w przemówieniu do watykańskich dyplomatów, Leon bronił bezkompromisowo życia, opowiedział się przeciw surogacji i stanowczo potępił autorytarne zapędy przywódców. Z kolei 10 stycznia Watykan podał, że w przemówieniu do kardynałów papież nazwał wykorzystanie seksualne w Kościele „prawdziwą raną”, a niechęć biskupów do spotykania się z ofiarami takich przestępstw – skandalem.

„Wykorzystanie seksualne powoduje głęboką ranę, która może trwać całe życie” – mówił papież, ale „ból ofiar był wielokrotnie jeszcze większy”, gdy drzwi Kościoła pozostawały zamknięte dla ofiar przemocy, które „nie zostały przyjęte i nie towarzyszyła im autentyczna bliskość pasterzy”.

Takie wypowiedzi papieża wyraźnie nadają kierunek jego pontyfikatowi. W kolejnych tygodniach, gdy zrealizują się nominacje kurialne, o czym dużo się mówi się w watykańskich kuluarach, będzie można też określić, jakie będą owoce „misji słuchania” – wprowadzanej w życie przez pierwsze osiem miesięcy pontyfikatu i na zakończonym konsystorzu. Który pokazał, że Leon XIV, nie odcinając się od Franciszkowego dziedzictwa synodalnego, idzie własną drogą. I wie, jakiego Kościoła chce.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 03/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Jakiego Kościoła chce Leon XIV