Reklama

Strach ma polskie oczy

Strach ma polskie oczy

14.08.2005
Czyta się kilka minut
Widmo kolorowej rewolucji krąży po administracji prezydenta Białorusi. Odizolowany od świata dyktator, który jedynym oknem spogląda wyłącznie w stronę Moskwy, popada w coraz większy obłęd. Popędzani jego krzykiem oprycznicy tropią spiski, rzucają wyzwanie dybiącemu na niepodległość Białorusi Waszyngtonowi i jego europejskim sługusom, przyczajonym tuż za zachodnią granicą.
R

Realizowane na Białorusi przez ostatnie lata “porządki", polegające na eliminacji niewygodnych ludzi i organizacji, doszły do sektora pozarządowego. Wrogiem numer jeden ogłoszono nowe, wybrane demokratycznie władze Związku Polaków na Białorusi. Telewizja białoruska w seansach nienawiści przedstawia winnych nieposłuszeństwa i zagranicznych podżegaczy, knujących przeciw prawowitemu władcy. Ostatnio dostało się Fundacji Sorosa, polskiemu MSZ i dziennikarzom za opracowywanie planu rewolucji.

Coraz bardziej absurdalne oskarżenia wysuwane przez Mińsk pod adresem sąsiadów to świadectwo przerażenia białoruskiego prezydenta. Skąd ten strach, skąd ta panika, skąd wściekłość? Czy wynikają z tego, że Polska i Litwa w kłopotliwej sprawie niedemokratycznego traktowania mniejszości narodowych mogą się zwrócić do Brukseli i tam szukać rozwiązania? Wiele wskazuje, że...

2187

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]