Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Samoocena minister edukacji

Samoocena minister edukacji

03.12.2018
Czyta się kilka minut
„Chcę z najwyższą przyjemnością poinformować, że mamy wszędzie wzrosty” – powiedziała minister edukacji Anna Zalewska, podsumowując dwa lata reformy.
S

Szefowa resortu podała, że o ponad 10 tys. wzrosła w roku szkolnym 2018/2019 liczba etatów w przedszkolach oraz szkołach, a o 7 tys. liczba nauczycieli. Nie dodała już, że wzrost zatrudnienia wiąże się w dużej mierze ze zwiększonym popytem na pedagogów przedszkolnych po wejściu w życie obowiązku zapewnienia przez gminy miejsca trzylatkom, i że równolegle z przyjęciem do pracy jednych pedagogów inni (w liczbie kilku tysięcy) w efekcie reformy pracę stracili.

Co innego jednak niż statystyczne zawiłości nadaje się na podsumowanie mijających dwóch lat PiS-owskiego remontu oświaty: ani opozycji, ani ZNP nie udało się przez ten czas przekonać Polaków, że szkole dzieje się krzywda (we wrześniu 67 proc. pytanych mówiło CBOS-owi, że obecny system jest lepszy od poprzedniego, z gimnazjami). A znalazłyby się ku temu argumenty: przeładowane podstawy programowe, chaos w ośmioklasowych podstawówkach, lęk uczniów i rodziców przed pojawieniem się za niecały rok tzw. podwójnego rocznika licealnego.

Nic z tego nie przebiło się do opinii publicznej. Znakiem firmowym „dobrej zmiany” w edukacji po dwóch latach pozostaje więc tyleż sama – nieprzemyślana i szkodliwa – reforma, co zdumiewająca słabość jej krytyków. W tych warunkach minister może sobie bezkarnie wystawiać dowolne oceny. ©℗

Czytaj także: Przemysław Wilczyński: Rodzic? Nieobecny!

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]