Radni KO tak bardzo nie chcieli uchwalenia nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w warszawskich sklepach i na stacjach paliw, że z lokalnej sprawy zrobili aferę polityczną na całą Polskę. Przy jej okazji dowiedzieliśmy się, że prezydent Rafał Trzaskowski nie tylko zapuścił w ostatnich dniach wąsy, ale przestał być również głównym decydentem w stolicy.
Niedoszła głowa państwa ustawiona do pionu
Większą rolę odgrywa w niej lider lokalnych struktur partii, przy okazji jej sekretarz generalny i szef MSW Marcin Kierwiński – bez jego akceptacji nie da się wprowadzić w Warszawie prawa, które w wielu polskich miastach radykalnie zmniejszyło liczbę nocnych burd i związanych z nimi interwencji policji (w Krakowie aż o dwie trzecie w ledwie 3 lata) oraz przyjęć na SOR-ach.
Do kosza wyrzucono pomysł Trzaskowskiego, za którym opowiedzieli się warszawiacy w społecznych konsultacjach. Zapewne powody tej decyzji sięgają głębiej niż troska o wolność gospodarczą i niechęć do ruchów miejskich, z powodu której lokalni działacze KO postanowili zablokować dużą część miejsc przeznaczonych dla warszawiaków podczas sesji rady miasta.
Zyski dla budżetu, koszty dla wszystkich
Pełna prawda w końcu wyjdzie na jaw, ale już teraz ujrzeliśmy, jak partyjne struktury (publicznie) zagrały na nosie człowiekowi, którego jeszcze cztery miesiące temu kreowały na głowę państwa.
Koszty polityczne tego żenującego spektaklu nie skończą się zapewne na upokorzeniu Trzaskowskiego i rezygnacji ze stanowiska wiceprezydenta miasta przedstawiciela Polski 2050, który odpowiadał za sprawy społeczne.
Zresztą, nie one są najważniejsze. Żyjemy w kraju, w którym alkohol jest dostępny na każdym kroku, z czego państwo czerpie ogromne zyski. O wiele większe są co prawda koszty leczenia alkoholików oraz długofalowe skutki społeczne (dewastowanie życia całych rodzin), ale to jest już zbyt daleka perspektywa dla polityków „uśmiechniętej Polski”.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















