W wojnie o zakaz nocnej sprzedaży alkoholu najwięcej stracą KO i PSL

Dobre w tej aferze jest to, że – wydawałoby się, nieśmiertelne – lobby wódczane w Sejmie zaczęło się kruszyć pod wpływem społeczeństwa oraz danych z niemal dwustu samorządów.
Czyta się kilka minut
Mieszkańcy Warszawy podczas posiedzenia rady miasta domagali się wprowadzenia nocnej prohibicji w stolicy. Warszawa, 18 września 2025 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News
Mieszkańcy Warszawy podczas posiedzenia rady miasta domagali się wprowadzenia nocnej prohibicji w stolicy. Warszawa, 18 września 2025 r. // Fot. Wojciech Olkuśnik / East News

Jeszcze nie opadł kurz po kompromitacji radnych warszawskiej KO, którzy zablokowali projekt zakazu nocnej sprzedaży alkoholu (autorstwa Rafała Trzaskowskiego), a już dowiedzieliśmy się, jak bardzo partia władzy minęła się ze społeczeństwem. W sondażu IBRiS dla PAP za całkowitym zakazem sprzedaży alkoholu w nocy opowiedziało się 68 proc. Polaków, a wśród młodych ludzi ten odsetek był jeszcze wyższy – 73 proc. W kolejnym badaniu (SW Research dla Wirtualnej Polski) zwolenników zakazu było niewiele mniej, bo 63 proc. To dość zaskakujące i zarazem napawające nadzieją dane w kraju od wieków zmagającym się z alkoholizmem.

Polityczne lobby alkoholowe. Czy partia Tuska zmieni zdanie?

Upór radnych KO w mniejszym stopniu uznawany jest za skutek nacisków lobby alkoholowego, a w większym za wynik kampanii szefa lokalnych struktur, ministra Marcina Kierwińskiego, który postanowił pokazać miejsce w szeregu Trzaskowskiemu. Przy okazji jednak obnażył degrengoladę w partii oraz dał sygnał do ataku ze strony jej koalicjantów – znajdują się oni w głębokim kryzysie społecznego poparcia, więc usilnie potrzebują okazji do zaistnienia. Lewica już złożyła w Sejmie projekt całkowitego zakazu reklamy alkoholu, a także usunięcia go ze stacji benzynowych, nocnych sklepów, internetowej sprzedaży i dostępności w promocjach. Podobne zmiany zgłosiła Polska 2050, która dodatkowo nie chce reklam piw bezalkoholowych, pragnie za to możliwości badania trzeźwości posłów w Sejmie.

Co najciekawsze, poparcie dla takich rozwiązań zgłosił (niestety, wśród dziwacznych wywodów o uzależnianiu się kobiet) Jarosław Kaczyński, to zaś oznacza, że głównym politycznym lobby alkoholowym nie jest dziś Konfederacja (jej politycy przezornie milczą w ostatnich dniach), ale KO i PSL.

Partia Donalda Tuska prawdopodobnie zmieni za chwilę zdanie, jak zwykle bardziej pod wpływem sondaży niż wewnętrznego przekonania – więc twardą redutą starego porządku pozostaną ludowcy. Politycy PSL już porównują pomysł nocnej prohibicji (choć nie miałaby dotyczyć np. pubów) do kroku w stronę Korei Północnej.

Co powinno dotrzeć do ministra Kierwińskiego

Dobre w tej aferze jest to, że – wydawałoby się, nieśmiertelne – lobby wódczane w polskim Sejmie zaczęło się kruszyć pod wpływem społeczeństwa i danych płynących z prawie dwustu miast, które wprowadziły zakaz nocnej sprzedaży alkoholu i dziś notują ostry zjazd liczby interwencji policji oraz wizyt na SOR-ach. Z kolei na Litwie, gdzie od 2018 r. obowiązują postulowane przez lewicę przepisy, spożycie alkoholu spadło o jedną czwartą. Oby to dotarło do nadzorującego policję ministra Kierwińskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wódczane lobby zaczyna się kruszyć