Rząd Donalda Tuska na krawędzi. Czy Szymon Hołownia zdradzi sojuszników?

Tajna rozmowa Szymona Hołowni z Jarosławem Kaczyńskim to kolejny cios w tracący gwałtownie poparcie gabinet Donalda Tuska. W co gra marszałek Sejmu?
Czyta się kilka minut
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Krzysztof Gawkowski oraz Szymon Hołownia podczas uroczystego zgromadzenia posłów i senatorów z okazji 1000. rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego. Gniezno, 25 kwietnia 2025 r. // Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Krzysztof Gawkowski oraz Szymon Hołownia podczas uroczystego zgromadzenia posłów i senatorów z okazji 1000. rocznicy koronacji Bolesława Chrobrego. Gniezno, 25 kwietnia 2025 r. // Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Wyborcza.pl

Tematem lipca miała być rekonstrukcja rządu, który premier postanowił odchudzić o 20 proc., a jednocześnie wzmocnić w nim resorty skupione na gospodarce i energetyce. Nie udało się. Ofensywę wizerunkową Tuska przykryła sytuacja na granicy z Niemcami oraz silne spory wewnątrz koalicji. Dziś nikt już w zasadzie nie rozmawia o planach obozu władzy, dyskusja skupia się na tym, czy w ogóle dotrwa on do zimy, a jeśli nawet dociągnie do wyborów w 2027 roku – to jak wielka grozi mu wtedy klęska.

Jak się zmieniło poparcie dla rządu Tuska

Tusk zgubił społeczne poparcie i śmiem wątpić, czy je odzyska. Cyklicznie ogłaszane kolejne otwarcia i przyspieszenia okazują się pustymi sloganami (czy ktoś jeszcze pamięta obietnicę stu ustaw deregulacyjnych na koniec maja?), a główna energia idzie w poboczne tematy, ekscytujące co najwyżej najtwardszy elektorat KO. Tak było też w czerwcu, który upłynął w cieniu akcji Romana Giertycha, mającej przekonać społeczeństwo, iż skala nieprawidłowości w wyborach uniemożliwia zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta. Efekty widać w najnowszym sondażu CBOS: przeciwników rządu jest już 47 proc., a zwolenników ledwie 32 proc. Jeszcze gorzej to wygląda w przypadku samego premiera – jego odejścia pragnie aż 58 proc. badanych. To wynik gorszy od notowań Mateusza Morawieckiego w dniach wyborczej porażki PiS jesienią 2023 roku.

Nic dziwnego, że obóz władzy zaczyna się sypać. Najpierw rozpadła się Trzecia Droga, w której Polskę 2050 łączyła z PSL głównie wiara wyborców, że sojusz ten stanowi osobną jakość w polityce. Gdy tej wiary zabrakło i notowania TD spadły poniżej progu wyborczego dla koalicji, rozwód był tylko kwestią czasu. On jednak zmienia niewiele w sytuacji obu ugrupowań; samodzielnie też mają dziś niewielkie szanse na wejście do Sejmu. Pewności tej nie ma również Lewica, której wyborców odbiera opozycyjna Partia Razem i – biorąc pod uwagę różnice w charyzmie między Adrianem Zandbergiem a Włodzimierzem Czarzastym – kierunek ten będzie się raczej utrzymywał.

Hołownia rozmawia w nocy z Kaczyńskim. W co gra marszałek Sejmu?

Erozja obozu władzy została dostrzeżona na prawicy. Karol Nawrocki otwarcie głosi, że liczy na dobrą współpracę z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ale trzeba przyznać, iż ten ostatni nie daje dowodów nielojalności wobec Tuska. Co innego Szymon Hołownia, który został przyłapany na nocnej wizycie w mieszkaniu posła PiS Adama Bielana, jednego z bohaterów kampanii wyborczej w 2023 r. To przecież jego ludzie mieli wyprowadzić setki milionów z NCBiR. Hołownia co prawda bagatelizuje sprawę, twierdząc, że jako marszałek Sejmu musi się spotykać również z przedstawicielami opozycji, ale fakt, że do takich rozmów dochodzi nocą, w elektoracie koalicji 15 października budzi duży niesmak. Zwłaszcza jeśli w tym samym miejscu jest obecny senator PSL Michał Kamiński (dawny spin doktor PiS), znany z wyrażonego wprost postulatu zmiany szefa rządu – ledwie dwa dni po przegranej Rafała Trzaskowskiego.

„Wzmożenie i ekscytacja związana z moim wczorajszym spotkaniem nie jest ani uzasadniona, ani wskazana” – napisał w piątek Hołownia, ale niewielu uspokoił. Tym bardziej że, jak się później okazało, w nocnym spotkaniu brał też udział Jarosław Kaczyński (publicznie to potwierdził). Fakt, że marszałek Sejmu dopiero w poniedziałek przyznał, iż debatował z głównym wrogiem koalicji, bardzo źle o nim świadczy.

Trudno ocenić, w co naprawdę gra Hołownia. Biorąc pod uwagę poglądy jego posłów oraz elektoratu, pójście na układ z Kaczyńskim byłoby zdradą, która pogrąży projekt Polski 2050. Być może więc postępowanie marszałka jest formą nacisku na Tuska; bez ludzi Hołowni nie ma większości w Sejmie. Kłopot w tym, iż nie wiadomo, na ile politycy Polski 2050 okażą się wierni swojemu szefowi. Jeśli nie będzie potrafił im wyjaśnić swej dziwnej strategii, równie dobrze może stracić swych posłów na rzecz KO.

Pewne jest, że między Tuskiem a Hołownią iskrzy, odkąd ten ostatni odmówił udziału w akcji mającej zablokować zaprzysiężenie Nawrockiego 6 sierpnia. Hołownia miał w tym scenariuszu wejść czasowo w rolę pełniącego obowiązki Prezydenta RP i podpisać ustawy, które blokował Andrzej Duda. Marszałek nie chciał jednak brać udziału w tej hucpie, znając wszystkie symulacje ekspertów udowadniających, że skala nieprawidłowości nie mogła wpłynąć na ostateczny wynik wyborów. Na dodatek postanowił twardo negocjować zmiany w rządzie, domagając się dla Polski 2050 (reprezentowanej przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz) stanowiska wicepremiera; ma to być warunek ustąpienia Hołowni, zgodnie z umową koalicyjną, z funkcji marszałka Sejmu na rzecz Czarzastego.

Nowy szef BBN – prowokacja wobec Tuska

Jakby kłopotów w koalicji było mało, Tusk staje przed jeszcze jedną bitwą. Prezydenckim Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, które powinno utrzymywać regularne kontakty z rządem, ma kierować historyk Sławomir Cenckiewicz. To zaprzysięgły wróg Lecha Wałęsy, opisujący w książkach jego kontakty z SB (w maju wygrał z byłym prezydentem proces o zniesławienie), a zarazem przeciwnik samego Tuska. Stał na czele komisji badającej w poprzedniej kadencji Sejmu rzekome wpływy rosyjskie w czasach rządów PO, co miało uniemożliwić Tuskowi pełnienie funkcji publicznych. Jego nominacja na stanowisko szefa BBN to jawna prowokacja wobec premiera i kolejna z czarnych chmur nad jego głową. Jeśli Tusk mimo wszystko przetrwa te burze i zdoła utrzymać władzę w 2027 r., będzie to najbardziej spektakularny powrót do łask narodu w całej historii III RP.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Rząd na krawędzi