Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Rodzić się po ludzku

Rodzić się po ludzku

12.12.2017
Czyta się kilka minut
Słowo wcielone w komórkę jajową zagnieździ się w całym splendorze materialności kobiecego ciała, które obdarzy Je kojącą łaską łożyska, pępowiny, płynu owodniowego, galarety Whartona, śluzu.
Ada rodzi już od 12 godzin, położne Issa i Sanko starają się jej pomóc. Essouk, Mali, 2009 r. VERONIQUE DE VIGUERIE / GETTY IMAGES REPORTAGE
T

To musi boleć, matkę i dziecko. Jest to ból odwieczny, powszechny, nieodłączny ludzkiemu przyjściu na świat, od niedawna miarkowany farmakologią. Dziwi i niepokoi swoim bezsensem, jak również niesprawiedliwą dystrybucją do jednej tylko płci. W tradycji chrześcijańskiej, głoszącej błogosławiony dar prokreacji, kobiecy ból rodzenia domagał się genealogicznego objaśnienia. I to naprawdę solidnego, skoro biblijny autor uznał, że tylko pierwszy grzech i boska za niego kara mogą ten ból uzasadnić: „Obficie rozmnożę boleści twoje, i poczęcia twoje; w boleści rodzić będziesz dzieci” (Rdz 3, 16).

W takim stanie

Nie tylko kobiecy ból stanowił wyzwanie dla teologii. Sama fizjologia porodu przesuwa człowieka w trudne sąsiedztwo przyrody. „Inter urinam et faeces nascimur” („Rodzimy się między moczem i kałem”) – wzdrygali się ojcowie Kościoła w słowach przypisywanych św....

23426

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jednym slowem. Rozwiklac tajenice cudownego Bozego narodzenia tak po prostu w naukowy sposob sie nie da nawet gdyby znaleziono kolejne Apokryfy. O swoim szczegolnym BOGA OJCA wybraniu MATKI na SYNA BOZEGO swiadcza juz chocby same znaczenia imion Anna i Joachim ktore we wspolnym uproszczeniu znacza ; BOG POMOZE-PODNIESIE Z LASKA. Naturalnie ludzka rzecza bedzie nie koniecznie watpic lecz stale stawiac sobie pytania o dziweiczosc ,czy inne zwiazane z tym detale . Laudatio autorowi ktory w tak dociekliwy zarazem naukowy sposob probuje rozwiklac definicje najwiekszego cudu w dziejach calej ludzkosci.

Zdaję sobie sprawę, że wiele kobiet rzeczywiście cierpi głęboko i długo, rodząc dziecko. Nie jest moim zamiarem dyskredytować ich ból. Całe szczęście, że możemy go już łagodzić farmakologicznie. Kiedy jednak urodziłam prawie bezboleśnie pierwsze dziecko, byłam wręcz rozczarowana - tak bardzo się przygotowywałam w szkole rodzenia na ćwiczenia z piłką, przy drabinkach, na właściwe oddychanie - a tu dziecko wyskoczyło mi dosłownie z brzucha w ciągu 20 minut. Do szpitala przybyłam za późno, gdyż pierwszej fazy porodu ogóle nie zauważyłam. Powieźli mnie na wózku na salę porodową, mąż ledwo zdążył się przebrać w fartuch, wszedł na ostatni skurcz party i już go pytano, czy chce przecinać pępowinę. Ku swojemu zdumieniu odkryłam później, że takie scenariusze porodu wbrew pozorom też nie są rzadkością. To prawda, niektóre z nas odbywają ciężki maraton, ale nie brakuje kobiet-sprinterek i to już przy pierwszym porodzie! W sumie urodziłam czworo dzieci i żaden poród nie był szczególnie bolesny. Żaden nie był też całkiem bezbolesny, ale był to ból dla mnie całkiem znośny i do wytrzymania. Taki, jak zmęczenie po górskiej wędrówce. W moim odczuciu lżejszy niż ból związany z leczeniem dentystycznym. Gorzej niż bóle porodowe wspominam świnkę i ospę z czasów dzieciństwa. Naprawdę bolesne było dla mnie gojenie się krocza po pierwszym porodzie, ale następne porody - bez nacięcia - były niemal sielankowe. Dlatego łatwo mi sobie wyobrazić poród bez bólu. Może trochę większy i ciut wcześniejszy wyrzut endorfin, elastyczniejsze krocze, trochę szerszy kanał rodny i jeszcze nieco więcej śluzu... Wydaje się, że w gruncie rzeczy niewiele brakuje do bezbolesnego porodu. Mój położnik powiedział, że natura tego nie wymyśliła, aby matka cierpiała. Wiele cierpień nakładają na rodzącą ludzie, zmuszając ją np. do leżenia na wznak. Strach i złość nie muszą towarzyszyć rodzeniu. Natomiast teologia Narodzenia Pańskiego na pewno zasługuje na głębokie przepracowanie. Jeżeli Bóg miał się stać jednym z nas, dlaczego jego Matka nie miałaby rodzić po ludzku? Jaka jest też wartość dziewictwa po porodzie? Czy chodzi o cielesność, czy o czystość duszy? Dziękuję za ciekawy artykuł.

Augustyn raczej żaden geniusz nie był, prędzej ofiara głębokich kompleksów i zahamowań spowodowanych paranoją systemu moralnego, który go kształtował - on zaś ten system [w zakresie o którym w tekście] de facto jeszcze bardziej wzmacniał i wynaturzał

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]