Rasa, etniczność, geny. Co o tym mówią amerykańskie badania?

W naszym społecznym dyskursie często traktujemy rasy jako coś zero-jedynkowego. Badania genetyczne pokazują, że to błąd, który zresztą z medycznego punktu widzenia może nas drogo kosztować.
Czyta się kilka minut
Rachel Dolezal w programie „Today” w telewizji NBC. Nowy Jork, 16 czerwca 2015 r. // Anthony Quintano / East News
Rachel Dolezal w programie „Today” w telewizji NBC. Nowy Jork, 16 czerwca 2015 r. // Anthony Quintano / East News

Gdy przed dekadą Rachel Dolezal, prezydentka amerykańskiego Krajowego Stowarzyszenie na rzecz Popierania Ludności Kolorowej, ogłosiła, że identyfikuje się jako osoba czarna, mimo że jej rodzice są biali, wywołała chyba wszystkie możliwe reakcje medialne. Na Dolezal z różnych ideologicznych obozów sypały się gromy za rasową maskaradę (zarzucano jej, że zmieniła wygląd, by bardziej upodobnić się do swojej „przybranej rasy”), inni komentatorzy skupiali się na obronie jej dokonań na polu walki o równość rasową, jeszcze inni – m.in. biolodzy Richard Dawkins i Jerry Coyne – wykorzystali jej przypadek do przekonania, że z naszym współczesnym dyskursem na temat rasy coś jest głęboko nie tak.

Gdyby bowiem Dolezal miała wśród rodziców, dziadków czy pradziadków choćby jedną osobę o afroamerykańskim rodowodzie, jej rasowa deklaracja zostałaby w USA przyjęta ze zrozumieniem. Traktujemy rasy, przekonywał Dawkins, jako coś zero-jedynkowego, co można odziedziczyć po swoim dowolnym przodku – a to z biologicznego punktu widzenia wydaje się nieporozumieniem.

Jak się ma identyfikacja rasowa do genów

Głośny „transrasowy” przypadek Dolezal zapewne znów zostanie przywołany w amerykańskiej publicystyce po tym, jak naukowcy zrzeszeni w jednym z flagowych amerykańskich projektów medycznych All of Us opublikowali raport z badań, w których przeanalizowali genomy 230 tys. Amerykanów i zestawili je z wynikami ankiety, w której te same osoby pytano o identyfikację rasową i etniczną. Analizy pokazały, że samoidentyfikacja rasowa Amerykanów często nie pokrywa się z tym, co o ich pochodzeniu mówią geny.

Biolodzy pojęcia „rasy” używają ostrożnie – z jednej strony historycznie okryło się ono złą sławą, z drugiej – ponieważ ludzkie populacje są genetycznie wymieszane. Nie oznacza to jednak, że profil genetyczny każdej społeczności jest identyczny. Raczej to, że różnice genetyczne między populacjami są subtelne, a nasze typowe współczesne kategorie rasowe, obciążone trudnym bagażem historycznym i kulturowymi stereotypami, zupełnie ich nie oddają. Np. u osób o rodowodzie wschodnioafrykańskim oraz zachodnioafrykańskim częściej pojawiały się inne warianty genetyczne, które mogą mieć znaczenie z punktu widzenia medycyny – tymczasem przedstawiciele jednej i drugiej grupy bez wyjątku w USA klasyfikowani byliby jako czarni lub Afroamerykanie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 24/2025