USA wstrzymują wysłanie wojsk do Polski. To kilka złych sygnałów naraz

Decyzja Pentagonu nie oznacza końca obecności USA w Polsce. Pokazuje jednak, jak kruche staje się bezpieczeństwo oparte na politycznej woli Waszyngtonu.
Czyta się kilka minut
Żołnierze z 598. Brygady Transportowej US Army w Polsce, październik 2025 r. // Fot. Piotr Matusewicz
Żołnierze z 598. Brygady Transportowej US Army w Polsce, październik 2025 r. // Fot. Piotr Matusewicz

Decyzja rządu Stanów Zjednoczonych o wstrzymaniu rozlokowania ok. 4 tys. żołnierzy amerykańskich w Polsce to splot złych sygnałów dla nas, dla krajów wschodniej flanki NATO oraz dla długofalowego sojuszu Europy z Ameryką. Żołnierze amerykańscy mieli się w Polsce znaleźć w ramach obecności rotacyjnej, co oznacza wzmocnienie bezpieczeństwa wschodniej flanki przy zachowaniu pozorów, że na terenie krajów przyjętych do Paktu po 1999 r. nie są rozlokowane znaczące stałe bazy wojsk zachodnich.

Zaskoczenie po obu stronach Atlantyku

To kilka bardzo złych wiadomości naraz. Po pierwsze, pożądana ze wszech miar amerykańska obecność wojskowa w Polsce jest niestety słabo ugruntowana i zależy od nastrojów przywódców amerykańskich oraz od temperatury relacji transatlantyckich. 

Po drugie, fatalny jest styl, w jakim to zakomunikowano polskiej stronie (a właściwie nie zakomunikowano). Wygląda na to, że w Warszawie panowało wielkie zaskoczenie i niewiedza. Co więcej, wiele kluczowych instytucji w samych Stanach nie było świadomych, jakie decyzje podjęto w stosunku do Polski i wschodniej flanki. 

Po trzecie, polskie nadzieje, że brak tych 4 tys. żołnierzy uzupełni szybko podobna liczba żołnierzy US Army, wycofywanych prawdopodobnie z Niemiec, mogą być słabo ugruntowane, ponieważ jak na razie nie istnieją żadne konkretne warunki, na jakich miałoby to się stać. 

I wreszcie po czwarte: każde uszczuplenie amerykańskiej obecności w Europie, a szczególnie na styku NATO / Rosja-Białoruś, to korzyść dla Moskwy i ukłon w stronę Putina

Spokój nie zastąpi europejskiej obrony

W takich sytuacjach pożądany jest dyplomatyczny spokój. Należy wszelkimi możliwymi kanałami próbować skłaniać USA do odwrócenia decyzji i podtrzymania takiego stanu liczebności wojsk amerykańskich w naszej części Europy, która gwarantuje odstraszanie Rosji, a zarazem stanowi kategoryczną wskazówkę dla Moskwy, że wola obrony terytorium wschodniej flanki przez Amerykę jest niewzruszona.

Jesteśmy świadkami zmiany skali zaangażowania USA w Europie. Nawet jeśli Polska, wskazywana jako wzorowy sojusznik, doczeka się ostatecznie przyjazdu kolejnych oddziałów amerykańskich, to i tak musimy brać pod uwagę, że Ameryka ogranicza obecność i zaangażowanie w NATO. To będzie proces niekorzystny i tym pilniejsza staje się potrzeba podnoszenia zdolności obronnych Polski oraz intensywna koordynacja wojskowa w gronie państw europejskich – ze wszystkich zainteresowanych stron kontynentu. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”