„AI WEIWEI I TURANDOT”
Akcja klasycznej „Turandot” rozgrywała się w wyobrażonych, mocno zorientalizowanych Chinach. Pochodzący z tego kraju wszechstronny artysta i prześladowany dysydent postanowił osadzić Pucciniego w możliwie najszerszych kontekstach. Oczywiście politycznych. Film wyreżyserowany przez Maxima Derevianko obserwuje przygotowania do pierwszej inscenizacji operowej w wykonaniu Ai Weiweia. Na deskach Opery Rzymskiej materializuje się dzieło, dla którego inspiracją stały się najbardziej palące problemy, jak rosyjska inwazja na Ukrainę czy globalny kryzys migracyjny. Oglądamy proces twórczy, w którym artystyczna wizja oznacza dużo więcej niż estetyczny popis – jest zaangażowanym głosem całego kolektywu i odnosi się do zbiorowych doświadczeń.
Na stronie Krakowskiego Festiwalu Filmowego mogą Państwo kupić bilety na filmy wybrane przez krytyczkę filmową Tygodnika Powszechnego na specjalnie stronie przygotowanej dla tego celu. Pozwoli to Państwu zaoszczędzić czas na wyszukiwanie produkcji, które Anita Piotrowska uznała za najważniejsze na jubileuszowej, 65. edycji Festiwalu.
Zapraszamy: Top 10 Tygodnika Powszechnego: zdobądź bilety →
„DZIECKO Z PYŁU”
Pochodząca z Polski, lecz pracująca na różnych kontynentach reżyserka Weronika Mliczewska sięgnęła po temat zagubiony gdzieś w odmętach rozliczeń z wojną w Wietnamie. A dotyczy to setek tysięcy dzieci urodzonych w następstwie intymnych relacji amerykańskich żołnierzy z Wietnamkami. Bohaterem tego dokumentu jest mężczyzna, który bardzo chciałby poznać swego biologicznego ojca, przeprowadza więc badania genetyczne, nawiązuje kontakt i wyrusza do USA. Nie chodzi o samą ciekawość czy próbę uzyskania jakiejś rekompensaty, ale o spotkanie z człowiekiem, którego całkowita nieobecność głęboko naznaczyła życie Sanga i wpłynęła na jego podrzędny status społeczny. Wiele w tym filmie emocji i bolesnych zderzeń, wynikających z odmienności kulturowej i różnych wyobrażeń wobec tego, czym powinna być rodzina i czym jest prawdziwy dom.
„LISTY Z WILCZEJ”
Słynna polska gościnność czy może niesławna niechęć do obcych – jak wyglądamy dzisiaj w oczach przybyszów z innych krajów, którzy zatrzymali się u nas na dłużej? Reżyser tego filmu, Arjun Talwar, pochodzący z Indii absolwent Szkoły Filmowej w Łodzi, przygląda się swoim sąsiadom z warszawskiej ulicy. Patrzy na nasz kraj nie tyle przez pryzmat Święta Niepodległości czy Parad Równości (choć też), co przede wszystkim poprzez swoje bliskie relacje z konkretnymi ludźmi, najczęściej związanymi z Wilczą. Z Polakami, Syryjczykami, Chińczykami, Romami... To z ich osobistych historii i z własnych doświadczeń tworzy słodko-gorzki obraz naszego kraju, trochę dialogujący z polskim kinem, ale w pierwszej kolejności szukający w swoich bohaterach tego, co mogłoby ich naprawdę łączyć.
„MEREDITH MONK – PORTRET W KAWAŁKACH”
Bez jej dokonań nie byłoby Björk i wielu innych artystów, którzy nieustannie idą w muzyce pod prąd i eksperymentują z łączeniem różnych dziedzin sztuki. Meredith Monk, rocznik 1942, bez wątpienia zrewolucjonizowała muzyczny performans, chociaż jej niezwykle plastyczny głos, tak bardzo „z ciała” i zarazem jakby z kosmosu, długo nie mógł się przebić. Szczególnie, że był to głos kobiecy. Billy Shebar i David Roberts stworzyli piękny muzyczno-filmowy kolaż, łącząc elementy biografii nowojorskiej artystki, jej występy i przemyślenia. Bohaterem filmu staje się także upływający czas, będący dla Monk coraz bardziej istotnym tworzywem. Widzimy, jak z pełną świadomością artystka domyka pewien rozdział w swojej sztuce i w życiu.
„OGRODNIK, BUDDYSTA I SZPIEG”
Świat wokół nas wydaje się coraz mniej przejrzysty, bo kim właściwie jest Rob Moore? Sygnalistą, który wypowiedział wojnę międzynarodowej mafii azbestowej, czy wręcz przeciwnie - „kretem”, który infiltrował organizacje pozarządowe walczące z wielkimi trucicielami? A może jednym i drugim? Okazuje się, że tych wcieleń było jeszcze więcej i film Håvarda Bustnesa prowadzi w tej sprawie pasjonujące śledztwo. Na dodatek z istotnym wątkiem osobistym i całą masą moralnych dwuznaczności. Niewiele dokumentów potrafi tak świetnie wykorzystać ograniczone zaufanie do swego bohatera, trzymając nas do końca w niepewności i napięciu. A w tle mamy nielegalny lobbing, korumpowanie polityków, Londyn jako wielką pralnię brudnych pieniędzy... Tymczasem nasz bohater tworzy sobie bajeczne ogrody i praktykuje religijne nauki Wschodu.
„OPOWIEŚĆ SZAMANA”
8000 kilometrów – tyle musi pokonać (na nogach!) mieszkaniec Jakucji, żeby wypędzić z Kremla złe moce uosabiane przez Władimira Władimirowicza Putina. Jesteśmy świadkami osobliwej pielgrzymki, w którą wyrusza syberyjski szaman Aleksandr Gabyszew, a towarzyszą mu napotkani po drodze obywatele czujący pilną potrzebę zbawienia swego kraju. Nie jest to jednak kolejny ocieplający żart z serii „rozumem Rosji nie ogarniesz”. Twórcy filmu, Beata Baszkirowa i Michaił Baszkirow, co prawda pochodzą stamtąd, lecz od lat pracują w Paryżu i reprezentują zdecydowanie krytyczną postawę. Etniczne korzenie i wykształcenie antropologiczne dają im osobisty wgląd w kulturę dalekiej północy kraju i jednocześnie dystans, z jakim pokazują zarówno współczesne rosyjskie absurdy, jak i autentyczną grozę.
„POCIĄGI”
Były wehikułami nowej cywilizacji i świadkami europejskiej historii XX w. Od ich przyjazdu na paryską stację La Ciotat rozpoczęła się (z grubsza) historia kina. Wybitny dokumentalista Maciej Drygas, twórca m.in. „Usłyszcie mój krzyk” (1991) i „Jeden dzień w PRL” (2005), bez słów, za pomocą wyłącznie archiwalnych materiałów, opowiada o tym, w jaki sposób pociągi ukształtowały nasz pejzaż symboliczny. Bezlitosny parowóz dziejów wiezie żołnierzy na fronty i przywozi rannych weteranów do domu, przeprowadza masowe migracje, deportacje i transporty do obozów Zagłady. W rytm stukotów, zgrzytów i świstów taboru kolejowego wpisanych w muzykę Pawła Szymańskiego toczą się nie tak dawne dzieje ludzkości. Mimo technologicznego rozwoju i kulturowych przemian, historia ciągle wjeżdża w te same koleiny.
„PRZEŻYĆ EGZEKUCJĘ”
Jeśli nie wierzycie, że kino dokumentalne potrafi, przynajmniej częściowo, wpływać na rzeczywistość, to film Nimy Sarvestaniego dostarcza dowodów, że czasami może mieć taką moc. Zwłaszcza że irański reżym ciągle trzyma się mocno i jeszcze długo nie rozliczy politycznych zbrodniarzy z pierwszych lat po rewolucji islamskiej. Dlatego tamtejsi dysydenci i ich bliscy, obecnie mieszkający w Szwecji, kilka lat temu zwarli szyki, by wreszcie trafił przed sąd niejaki Hamid Noury, który ma na rękach krew tysięcy niewinnych ludzi. Wśród nich był nastoletni brat reżysera. Z zapartym tchem ogląda się sfilmowaną „na żywo” akcję, która ma doprowadzić do schwytania wysoko postawionego funkcjonariusza. W pewnym momencie stajemy się świadkami jego procesu sądowego w Sztokholmie, finał będzie jednak zaskakujący.
„SILVER”
Jaki może być związek między sztuczną inteligencją a śmiercią górników w Boliwii? Otóż wydobywane tutaj od czterystu lat srebro jest najlepszym materiałem przewodzącym, dlatego stało się łakomym kąskiem dla wielkich korporacji, które w jakimś sensie zajęły miejsce dawnych hiszpańskich kolonizatorów. Dla mieszkańców regionu Potosí oznacza to codzienną, niskopłatną harówkę w bardzo niebezpiecznych warunkach. Dokument Natalii Koniarz zagląda do kopalnianych trzewi, zabiera nas także do górniczej osady, której całe życie zależy od kopalni. Kiedy patrzymy na pracujące pod ziemią dzieciaki, nie mamy złudzeń – coś jest nie tak z naszym światem, zwłaszcza z perspektywy szeroko rozumianego postępu.
„WIELKI SZEF”
Takiego bohatera mogła stworzyć jedynie burzliwa polska historia, pełna czarnych rozdziałów, białych plam i szarych stref. Trudno bowiem do końca rozszyfrować postać Leopolda Treppera, który po Marcu 1968 roku, w przeciwieństwie do wielu innych obywateli polskich żydowskiego pochodzenia masowo wypędzanych z kraju, został zamknięty w areszcie domowym. Przesądził o tym szpiegowski epizod w jego biografii - byłego agenta radzieckiego wywiadu na Zachodzie w latach 30. i na początku wojny, oskarżanego potem o współpracę z Gestapo. Tomasz Wolski, mistrz filmowego opowiadania z użyciem archiwaliów (patrz: „Zwyczajny kraj” czy „1970”), portretuje człowieka uwięzionego w pułapce wielkiej historii i polityki.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















