Po rozmowie Biden-Putin: wojna w zawieszeniu

Wideokonferencja prezydentów USA i Rosji nie przyniosła rozstrzygnięcia nabrzmiewającego konfliktu wokół Ukrainy, ale wyraźnie pokazała intencje stron.
Czyta się kilka minut
Telekonferencja Joego Bidena i Władimira Putina / fot. The White House/Associated Press/East News /
Telekonferencja Joego Bidena i Władimira Putina / fot. The White House/Associated Press/East News /

Przebieg ponad dwugodzinnej rozmowy Joego Bidena i Władimira Putina można odtworzyć z komunikatów amerykańskiego i rosyjskiego, wydanych wkrótce po jej zakończeniu. Krótkie oświadczenie Białego Domu dobitnie podkreśla, że w przypadku rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie, USA i ich sojusznicy „podejmą ostre środki ekonomiczne i inne”, a zarazem wzywa do działań dyplomatycznych.

W swoim komunikacie Kreml poszedł znacznie dalej, stwierdzając, że dyskusja dotyczyła głównie „kryzysu wewnątrzukraińskiego i braku postępu w implementacji porozumień mińskich z 2015 r., tej bezalternatywnej podstawy procesu pokojowego”. Putin miał też wyrazić „poważne zaniepokojenie prowokacyjnymi działaniami Kijowa przeciwko Donbasowi”.

Rosja zatem kolejny raz próbuje tworzyć alternatywną rzeczywistość, występując jako obrońca pokoju w obliczu rzekomo agresywnej polityki ukraińskiej. Zarazem jasno pokazuje, czego oczekuje od Zachodu. Chodzi mianowicie o wymuszenie na Kijowie wypełnienia porozumienia z Mińska, jednoznacznie niekorzystnego dla Ukrainy (jego konsekwencją byłaby bowiem reintegracja obu donbaskich parapaństw w organizm państwa ukraińskiego w taki sposób, że Rosja zachowała by nad nimi kontrolę – a poprzez to uzyskałaby również przynajmniej częściową kontrolę nad państwem ukraińskim, jego wyborami geopolitycznymi itd.). Rosją żąda też, by Zachód zrezygnował ze współpracy wojskowej z Ukrainą, a także – co kluczowe – chce otrzymać gwarancje prawne, że nie dojdzie do dalszego rozszerzenia NATO na Wschód, jak również że nie dojdzie do rozmieszczenia w państwach wschodniej flanki (a więc także w Polsce) infrastruktury wojskowej Sojuszu. Należy to czytać, jako potwierdzenie, że Kremlowi bynajmniej nie chodzi tylko o Ukrainę, lecz o zawarcie – na warunkach rosyjskich – nowego układu o bezpieczeństwie europejskim.

Rosja gra zatem o całkowitą przebudowę porządku międzynarodowego w regionie, uznając, że są ku temu wyjątkowo sprzyjające okoliczności. Przy tym swoje żądania wspiera ruchami wojsk przy granicy z Ukrainą, trwającymi cały czas i mającymi bezprecedensowy charakter co do ich skali. W ten sposób Moskwa demonstruje, że alternatywą dla porozumienia na warunkach rosyjskich będzie konflikt zbrojny.


MOSKWA: PRZYJMUJECIE NASZE WARUNKI ALBO ZACZNIEMY WOJNĘ

WOJCIECH KONOŃCZUK: Przy granicy ukraińskiej doszło do bezprecedensowej koncentracji rosyjskiej armii, czemu towarzyszy agresywna retoryka Kremla.


Jedynym konkretnym efektem spotkania Biden-Putin jest decyzja o kontynuowaniu rozmów dyplomatycznych, a zatem uruchomienie nowego procesu, który na tym etapie nie wiadomo, czym może się zakończyć. Oczywistym celem Zachodu jest zapobieżenie rosyjskiej agresji wobec Ukrainy poprzez działania odstraszające i grożenie daleko idącymi sankcjami wobec Rosji. W tym kontekście warto zwrócić uwagę na wtorkowe przesłuchanie w Senacie zastępczyni sekretarza stanu Victorii Nuland, które pokazały ponadpartyjny konsensus w Ameryce w sprawie uderzenia (w razie potrzeby) w gazociąg Nord Stream 2.

Rosja zaś demonstruje pewność siebie, sugerując, że nie boi się sankcji. Kremlowscy decydenci najwidoczniej uznają, że Zachód na tyle jest wystraszony groźbą wojny, iż wystarczy „docisnąć”, aby uzyskać swoje cele. A zatem o żadnych kompromisach ze strony rosyjskiej mowy być nie może.

To zaś oznacza, że czekają nas kolejne miesiące napięcia na Wschodzie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”