Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Ustawa o IPN: Po co nam to było

Ustawa o IPN: Po co nam to było

28.06.2018
Czyta się kilka minut
Po wspólnym oświadczeniu premierów Izraela i Polski wszyscy powinni być zadowoleni – tylko dlaczego trudno czuć ulgę?
Konferencja premiera Mateusza Morawieckiego poświęcona relacjom polsko-izraelskim. Warszawa, 27 czerwca 2018 r. / Fot. Rafał Oleksiewicz/REPORTER
Konferencja premiera Mateusza Morawieckiego poświęcona relacjom polsko-izraelskim. Warszawa, 27 czerwca 2018 r. / Fot. Rafał Oleksiewicz/REPORTER
D

Długo jeszcze będziemy dochodzić, domysłami łatając materię przecieków, jakie były szczegóły przygotowań i jak się nagle udało złożyć w jedną całość krzyżujące się interesy polityków. Co doprowadziło do szokująco sprawnego wyrzucenia na śmietnik zapisów przez tyle miesięcy sprzedawanych nam jako sedno polskiej racji stanu w wojnie na narracje historyczne?

Postawa petentów pokornie proszących o łaskawe wytłumaczenie nam tej znakomicie rozegranej „ustawki” Polski z Izraelem, jest nie tylko upokarzająca dla ducha obywatelskiego, ale odwraca też uwagę od tego, co naprawdę warto wynieść jako morał z tej historii.

Antypolonizm i interes narodowy

Warszawa dostaje od Tel Awiwu rodzaj świadectwa moralności, bo z całej treści wspólnej deklaracji premierów dla polskiego rządu liczy się to, że może wymachiwać światu przed nosem autoryzowanym przez Tel Awiw papierem, na którym oprócz „antysemityzm” napisano „antypolonizm”. Odległość między tymi słowami została zapewne starannie negocjowana – tak żeby nie było wrażenia, że Izraelczykom może przyjść do głowy stawiać na równi te zjawiska, ale zarazem żeby stały na tyle blisko siebie, by PiS mógł antysemickiej części swojego elektoratu pokazać, jak bardzo zadbał o „interes narodowy”.

Że o te parę słów – oraz kolejne dobitne podkreślenie, jaka to mianowicie nacja zbudowała Auschwitz – polskim władzom chodziło, widać było doskonale po komentarzach na gorąco samego premiera Morawieckiego. Według niego pokazaliśmy światu, jakie są nasze racje i tytuł do niewinności. Biło zeń szczere zapewne zadowolenie, jakby ten urzędowy dokument mógł być argumentem przed trybunałem opinii publicznej, niesprawiedliwym i skłonnym do uproszczeń, tym bardziej wrogo nastawionym przez hecę, jaka się w Polsce od stycznia przetoczyła. Może pan, panie premierze, zapytać prof. Joanny Niżyńskiej, która w najnowszym numerze „Tygodnika” opisuje w szczegółach skalę zmarnowanej polskiej soft power w USA, czy jej się ten kwit na cokolwiek przyda w odbudowie delikatnych relacji.

Za dwa tygodnie przekonamy się o kolejnym wyglądanym przez polskie władze owocu tej historii. Czy podczas najbliższego szczytu NATO prezydent Andrzej Duda uzyska spotkanie z Donaldem Trumpem? Choćby było krótkie, kurtuazyjne i pozbawione treści, jest tym bardziej teraz ważne, bo w okresie coraz mocniej zabagnionych relacji z Unią, nawet najmniejsze poklepanie nas po ramieniu przez prezydenta USA nabiera symbolicznego znaczenia. Jakbyśmy wspólnie w coś grali. Co ma również znaczenie na forum samego NATO, którego cierpliwość ostatnio Warszawa też postanowiła przetestować swoją ofertą ściągnięcia do siebie wojsk amerykańskich z pominięciem sojuszu właśnie. Tak więc, niech obie brukselskie centrale patrzą i wyciągają wnioski: Polska się liczy i ma przyjaciela w Białym Domu!

Dlaczego warto połknąć żabę

Aż trudno uwierzyć, ile musi być wart taki serdeczny handshake. Dla niego – okazuje się – warto posłać do diabła pięć miesięcy zaciskania zębów, bezsensownej obrony własnej pomyłki i zjeść jednym kęsem tę żabę, którą od stycznia można było zlikwidować ze znacznie mniejszym uszczerbkiem dla godności. Pięć miesięcy gadania, że nikt z zewnątrz nie będzie narzucał suwerennej Polsce jej rozwiązań prawnych. Okazało się, że może – a fakt, iż jawna część spektaklu trwała tak krótko (w przeciwieństwie do zapewne długotrwałych pertraktacji poufnych) jeszcze to wrażenie zmiany dokonanej pod dyktando świata umacnia. Premier mówił wczoraj o „mądrości etapu” i chyba sobie nawet nie zdaje sprawę, jak celnie ściągnął z historii skojarzenie. Tyle właściwie o szacunku PiS-u dla własnej bazy i twardego elektoratu: etap się zmienił, to, co wczoraj było białe – jest czarne.

Pozostaje jeszcze kwestia: jakie konkretnie potrzeby zaspokaja przy tym ekipa premiera Netanyahu i jakie przy tym ponosi koszty w pacyfikowaniu nastrojów na własnym zapleczu – przynajmniej część tej ciekawości zaspokoimy dzięki pracy naszej korespondentki z Tel Awiwu, Karoliny Przewrockiej-Aderet.

Tymczasem jednak, żeby wyjść z tego kręgu domysłów, warto sobie tu na polskim podwórku odpowiedzieć na pytanie, co wiemy na pewno i z czym wychodzimy dalej. Po pierwsze, dzięki awanturze wznieconej pod koniec stycznia ustawą o IPN pospadało trochę masek i dowiedzieliśmy się, jaki jest aktualny kurs waluty antysemityzmu na polskiej politycznej giełdzie. Całkiem wysoki, okazuje się, jeśli ktoś nie wiedział.

Można też ironicznie zauważyć, że dzięki błyskawicznej akcji we środę przekonaliśmy się, iż mamy sprawnie funkcjonujące e-państwo, skoro pan prezydent zdołał złożyć elektronicznie swój podpis pod ustawą, przebywając za granicą. Widać, nie można było czekać, aż wróci jego wieczne pióro. Na szóstą był już zamówiony telemost z Tel Awiwem i każda godzina zwłoki (nie mówiąc o dniach) groziła, że z jakiegoś kąta politycznej sceny wybije jednak antysemickie szambo, na tyle wredne, że popsułoby cały pozytywny efekt szybkiej zmiany ustawy.

Ile czasu zajęło panu prezydentowi skonsultowanie ustawy z prawnikami (czego dokonał, jak informuje urzędowym tonem kancelaria)? Oceniam, że mniej niż piętnaście minut. Jest zatem postęp, jeśli pamiętamy, że ta sama głowa naszego państwa słowo „niezwłocznie” potrafiła traktować nad wyraz rozciągliwie. Ale to tylko żarty, konsultować niczego nie musiał, bo doskonale wiedział, co dostanie na biurko i był częścią (nie wiemy na razie jaką) całego procesu tkania środowej operacji.

Tymczasem nic o niej nie wiedzieli zagonieni naprędce rano na nadzwyczajne posiedzenie klubu posłowie – i to jest kolejna ważna obserwacja, z którą powinniśmy pozostać. Niezależnie od tego, że przegłosowana zmiana w ustawie likwiduje koszmarny błąd, a więc jest ze wszech miar sensowna, to trudno się z niej cieszyć, kiedy przyjął ją parlament potraktowany jak fasada niczym z najlepszych czasów marszałka Gucwy. Sprawa była wielokrotnie dyskutowana zarówno na sali sejmowej, jak i w licznych gremiach okołopolitycznych oraz mediach, w łonie partii rządzącej ścierały się różne postawy i strategie. Ale – i to jest najważniejsza lekcja – sposób jej ostatecznego rozstrzygnięcia pokazuje dobitniej niż naruszanie trójpodziału władzy i majstrowanie w sądownictwie, że PiS nie lubi demokratycznych procedur i zasad. Potrafi je zdeptać. Nawet, kiedy – jak w tym przypadku – robi krok w dobrze pojętym interesie nas wszystkich. Dzięki, żeście się w końcu opamiętali, ale sposób, w jaki to zostało zrobiliście, był amatorski i obłudny, jak przemowa premiera.


CZYTAJ TAKŻE:

Karolina Przewrocka-Aderet z Tel Awiwu: Osiem godzin – tyle w wydaniu rządu trwało wycofanie się z bezsensownych zapisów ustawy o IPN.

Joanna Niżyńska: Przez ostatnie ćwierć wieku, zwłaszcza po debacie o Jedwabnem, tworzyliśmy w USA coraz lepszy obraz Polski. Po nowelizacji ustawy o IPN nasza praca legła w gruzach.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

To nie jest i nie był błąd w ustawie IPN. Absolutnie nie. Penalizacja łgarstw na temat współsprawstwa Polski i naszego narodu z Niemcami w zagładzie Żydów powinna być wprowadzona w życie. Potępianie tak podłych oszczerstw jest konieczne także przez Izrael i wszystkich uczciwych i sprawiedliwych Żydów, gdziekolwiek mieszkają. Niesprawiedliwych ujawni ich nienawiść.

To właśnie świadczy o refleksie i wyczuciu czasu prezesa. Po prostu mistrz! :D Strona izraelska przystała na deklarację wspierającą polską narrację historyczną po II Wojnie Światowej, a treść wspólnego oświadczenia mieli zaaprobować izraelscy historycy. Tym samym przypisywanie Polsce i Narodowi Polskiemu współodpowiedzialności z Niemcami za holokaust jest "kłamstwem oświęcimskim" w rozumieniu art. 55 Ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej, a więc nowelizacja stała się zbędna. Trzeba więc było działać szybko, żeby wrogowie nie dostrzegli konsekwencji wspólnego stanowiska Polski i Izraela. No cóż, mleko się rozlało :D :D :D http://niezalezna.pl/229447-znany-zydowski-historyk-o-deklaracji-polski-i-izraela-to-zdrada-tel-awiw-przyjal-polska-narracje

zgrana śpiewka, ta melodyjka już była grana przy "27:1", "to jest bardzo dobra/y premier, minister" czy "te pieniądze im się należały" - ta płyta już nawet nie trzeszczy, ona r z ę z i

no tak, PiS się zebździł, potrzymał nas w swym smrodzie pół roku, a teraz jak wielkie panisko uchylił nieco lufcik - faktycznie, ulga jak smok +++ zaczynam czuć zwyczajne o b r z y d z e n i e, już nie tylko w stosunku do tych sakramenckich chachmętów, ale całego ich elektoratu

"...Odległość między tymi słowami("antysemityzm"-"antypolonizm") została zapewne starannie negocjowana – tak żeby nie było wrażenia, że Izraelczykom może przyjść do głowy stawiać na równi te zjawiska, ale zarazem żeby stały na tyle blisko siebie, by PiS mógł antysemickiej części swojego elektoratu pokazać, jak bardzo zadbał o „interes narodowy”..." Nasuwają się tu słowa wieszcza: "gwałt niech się gwałtem odciska/a ze słabością uczmy się zmagać za młodu"...Czyli inaczej: przychodzi moment, w którym miarka kłamstw i nieprawości się przebrała i o elementarną sprawiedliwość trzeba się już stanowczo upominać. A to zadanie młodych-szczególnie tej generacji polskiego narodu, która nie musiała w czerwonych krawatach chodzić na okolicznościowe akademie i nosić legitymacji ZSMP/PZPR, pomimo rzeczywistej niechęci do "komuny". Czyli to zadanie dla tych, których w kwestiach fundamentalnych stać na bezkompromisowość. Polską politykę(także zagraniczną) trzeba uwolnić od ducha "leśnych dziadków", wyznających zasadę konformistycznego "pełzania milczkiem, by łudzić despotę". I właśnie siłą PiS-u jest ta bezkompromisowa młodość, której udaje się czasem wyegzekwować choć namiastkę partnerskiej symetrii w relacji RP z innymi państwami.

Trzeba było naprawdę kolosalnej głupoty, braku wyobraźni lub zwyczajnej prowokacyjnej hucpy, żeby zadrzeć z USA i Izraelem w tak idiotyczny spsób. Po co? Chyba tylko po to, żeby upaść przed nimi dziś na kolana, bo przecież możliwości wyegzekwowania kary za "oszczerstwa" nigdy nie było:)))

Doprowadzono do kompromisu właśnie po to, żeby do katastrofy nie doszło,. Przypomnę, istotą zmian ustawy o IPN była ochrona dobrego imienia Polski i Polaków. A konkretnie, żeby świat (w tym prezydenci) nie powtarzali głupstw/kłamstw „o polskich obozach zagłady”. Ponadto, zarówno rządzący jak i obywatele nie przypuszczali, że podniesie się aż taki krzyk. Nie podejrzewano widocznie, iż niektóre środowiska będą bardzo chętnie zrównywały odpowiedzialność agresora z ofiarą. Można sądzić, iż nie zawsze jest to zła wola, co po prostu ogromna ignorancja. Z czego wcześniej nie zdawaliśmy sobie sprawy. Może też zbyt naiwnie sądzono, że żyjemy wśród samych przyjaciół. Samo nagłośnienie sprawy należy zaliczyć do pozytywów, a osiągnięty kompromis pełnie nie w pełni, ale zadowolił obie strony. A więc normalność. Przecież nie chodzi o karanie, tylko o zaprzestanie agresywnych lub niegodnych z prawdą działań wobec Polski i Polaków. Tak więc, w myśl staropolskiego przysłowia: nie ma złego tego, co by na dobre nie wyszło. I tyle.

Najwyraźniej nie zdaje sobie Pan sprawy, ze odkąd została uchwalona ta idiotyczna ustawa, a Żydzi amerykańscy i izraelscy podnieśli raban, oskarżanie Polski o zbrodnie Holocaustu stało się kilkakrotnie częstsze niż poprzednio. Na zasadzie prostej prawidłowości: on ukradł, czy jemu ukradli, żaden problem. Jest nius, wiec powtarzamy do znudzenia o polskich zbrodniach....I takie sa skutki "nagłaśniania" sprawy przez durną PiS-owska władzę. Nikogo nie uświadomiono w zadnej mierze, zato publicznie i haniebnie padnieto na kolana przed USA i Izraelem. I tylko to zapadło w ludzka swiadomość, nic innego...

ja myślę, że zdają sobie ci dziwni ludzie doskonale sprawę z tego co się dzieje - ale co ma zrobić dumny i blady pisiorski fan, kiedy jego wodzostwo dostaje prztyczka w nos, i to nie tylko od Trumpa, ale i od Netanyahu?... kiedy gawiedź zaczyna z nich drwić i chichotać? - pójdą w zaparte oczywiście, orły Morawieckiego i Pawłowicz - i to jest ten efekt - nie ma takiego idiotyzmu, który wypowiedziany przez prezesa nie zostałby jak wyznanie wiary w mig przez członków tej sekty połknięty

Kocham cytat z "Misia" Barei: "Z tobą przegrać, to jak wygrać":))))

"Trzeba było naprawdę kolosalnej głupoty, braku wyobraźni lub zwyczajnej prowokacyjnej hucpy, żeby zadrzeć z USA i Izraelem w tak idiotyczny sposób...za to publicznie i haniebnie padnieto na kolana przed USA i Izraelem". Sama Pani przyznaje, że Polska pokazała, że potrafi sie postawić silniejszemu i potrafi paść przed nim na kolana. Zachowała sie jak wasal, który ma swoje poczucie godności i ma swój kodeks wierności. Tylko takich feudałów seniorzy traktowali serio. Trzeba mieć świadomość tego i znać historię. Tylko proszę nie mówić o demokracji, zasadach równości i współczesnych standardach, bo sobie Pani zaprzeczy przez to co wyżej. Niech Pani zgaduje, co zapadło w świadomości władzom USA i Izraela, bo to co zapadło w Pani świadomość to już tylko rybki głębinowe wiedzą...

Co mnie zapadło, nie jest ważne, ja nie powtarzałam refrenu o polskim udziale w Holocauscie. Natomiast tam, gdzie to powtarzano bezmyślnie, czyli na Zachodzie, powtarza się dalej rownie bezmyślnie, zato z dodatkiem p.t. Jak to "nasi" postawili do pionu Polaczków, którzy chcieli się wyłgać z odpowiedzialności. W Izraelu zas powtarzalo się, powtarza i będzie powtarzać, bo taka jego uroda, a i doświadczenia ludzi również. Do tego doszła satysfakcja z upokorzenia Polaków, którzy uparcie zaprzeczają zbrodniom, a do tego nie płacą odszkodowań. Ale zeby to przewidzieć, należało mieć IQ powyżej 100, a nie poniżej, jak jest w przypadku dyktatury ciemniaków wybranej przez innych ciemniaków. I tylko tyle pokazała ta banda, bo przecież nie "Polska", jakby Pan sobie zyczył. Polska jest tam, gdzie jestem ja i inni ludzie uczciwi i odpowiedzialni za kraj. Natomiast ci, co narazają jego dobre imię, to zwykli renegaci

Po pierwsze - jestem zwykłą kodziarą. A po drugie - nerwy zaczynają Panu odmawiać posłuszeństwa, wiec zaczyna Pan pisać - mówiąc delikatnie - nie na temat. Bo z pewnoscia wspominanie Eligiusza Niewiadomskiego w kontekscie rozmowy o idiotyzmie ontologicznym rzadzacej ekipy nasłanej tu, Bóg wie, przez kogo, jest totalna bzdura. Co prawda, Niewiadomski był paranoicznym fanatykiem, nie można mu jednak zarzucić, ze był rosyjskim agentem.

Czy paranoja ma sumienie? Na odpowiedź nie naciskam...

Mimo wszystko odpowiem. Sumienie to poważne traktowanie swego systemu moralnego i hierarchii wartości, która została człowiekowi wpojona przez wychowanie. Można sobie wyobrazić teoretyczny model człowieka, którego wychowano w systemie moralnym, w którym zabicie drugiej osoby w jakiejś sytuacji byłoby wręcz obowiązkiem. Nie jest to znowu taka abstrakcyjna teoria. Taki był system wartości we wszystkich dyktaturach faszystowskich, czy tylko autorytarnych. Eligiusz Niewiadomski chyba tak został zaprogramowany, podobnie jak później "żołnierze wykleci" pacyfikujący "czerwone" wsie razem z dziećmi i kobietami. Możemy oczywiście wygłupiać się i nazywać ich bandytami, mordercami etc. A oni jedynie wykonywali w swoim pojęciu obowiązek patriotyczny i działali zgodnie ze swoim sumieniem. Co nie znaczy, ze mamy pobłażać obecnej chorej PiS-owskiej edukacji, która próbuje reanimować ten system wartości i okaleczyć kolejne młode pokolenie.

czy zwykła paranoja ma sumienie. Zwłaszcza ta zbiorowa...

Alez odpowiedziałam opisując, co to jest w ogóle sumienie. Paranoicy, a zwłaszcza oni, maja jak najbardziej sumienie. Powiem nawet, ze w ich przypadku jest to tzw. sumienie skrupulatne. Sumienie zbiorowe istnieje również, a dotyczy wspólnot bez zdolności do samodzielnego myślenia. Paranoicy w tych wspólnotach bardzo dobrze się odnajdują:)))

, aż mi się nudno zrobiło. Ktoś kto się diagnozuje uczciwym, wg mnie stracił kontakt ze swym sumieniem. Może dlatego coś wtedy baja o systemach wartości i wychowaniu. Patrząc na KOD, widzę że wspolnota z paranoją ma się dobrze. Choć z paranoją przebraną...

Cały czas siłuje Pana przekonać, ze większość ludzi ma sumienie, tyle ze "swoje". I nie jest to zła sytuacja, bo jest to znak, ze ci ludzie myslą i maja swoje zdanie. Problem zaczyna się, gdy "wspolnota" ma jedno sumienie wpojone przez jej guru, zwykle samozwańczego:)))

Pani wspólnota nie ma nawet jednego wpojonego sumienia. Jak psychozka to psychozka. Jak Pani pofatyguje się na odwyk do swojego sumienia, wtedy Pani pojmie o co mi biega...

Alez wiem, o co Panu "biega". O to, co tym wszystkim, którzy uwazaja sumienie za jedno i niezmienne, a do tego o nadprzyrodzonej proweniencji, w które wyposazeni sa "dobrzy" ludzie, a "źli" nie są. Rzeczywistość jest natomiast inna. Sumienie, jak cały ludzki bagaż duchowy, jest kształtowane przez geny, wychowanie i doświadczenie. I dlatego mamy inne sumienia, bo jesteśmy odmienni:))) Pan Bóg dał nam szansę wyrobić sobie sumienie, ale nam go nie dał:))) Co do wspólnoty - nie należę do zadnej. Jest mi oczywiście bliżej do ludzi mądrych, myslacych, uczciwych i odpowiedzialnych, niemniej duszy nie sprzedałam, nie sprzedaje i nie sprzedam nikomu

to nikt inny tego nie zrobi. Nie wiem, czemu Bóg potraktował Panią tak unikatowo. Sprawa sumienia to wg mnie nie rzecz "wyposażenia" , ale rozświetlenia naturalnej dróżki przeciętej ręką Boga.

Bardzo cenie sobie istnienie Pana Boga i daje temu wyraz w naszych bilateralnych kontaktach. Mam poważne powody sadzic, ze traktuje mnie łaskawiej niż na to zasługuję, niemniej swoje "sumienie" zawdzięczam przede wszystkim rodzicom, a oni swoim rodzicom. Stad dramatyczny rozdźwięk pomiędzy moim sumieniem, a sumieniem dzisiejszego Ciemnego Ludu PiS-owskiego, dla którego dobrze, to jak Kali ukraść komus krowę, a źle, to jak ktoś ukraść Kalemu krowę. Już Sienkiewicz przeszło 100 lat temu wiedział o społecznych i kulturowych uwarunkowaniach sumienia. Ale Pan najwyraźniej znajduje się na etapie "przedsienkiewiczowskim":)))

Ja najwyraźniej jestem proszę Pani na etapie okołojeremiaszowym albo Ezechielowym. Proponuję cofnąć się do czasów Ewy i zacząć drogę duchową od nowa. Na to nigdy nie jest za późno! Wszystkiego dobrego

wspomnienie osoby Eligiusza Niewiadomskiego wystarczyło do zbanowania? Nieźle, nieźle TP. Ależ ten bagaż cenzury PRL zaciążył na psyche, co nie?

@disco-pollo …szczególnie, że takie „na poziomie” wypowiedzi wręcz napędzają elektorat anty-pis – a na pewno jego część czyli zwykłych buców :)

Mógłbym podjąć wiele wątków poruszonych w tym artykule intelektem i duchem pana Bravo. Ale szkoda mi na to czasu. W czym tak zdeformowany mentalnie i duchowo dziennikarz może pomóc Tygodnikowi? To jakiś koń trojański w murach TP?

jest koń trojański, to i osioł polski się pewnie zmieści

Napiszę suplikę od osła polskiego do konia trojańskiego. Może będzie ubaw. Z drugiej strony, czy nie popełnię grzechu pychy aspirując do godności osła? Wszak oślicę wybrano na ziemski majestat Chrystusa. Panie Eddie, niech Pan pomoże rozwiązać ten religijny mój dylemat, wszak Pański umysł jest w stanie ciągłej erekcji...

Ciekawa diagnoza :))))

śmiało, już jest ubaw

głupota jest grzechem zatem wg mnie nie nadaje się Pan do religijnych dysput. Niech lepiej Pan próbuje sił w jakimś cieszyńskim kabarecie...

Glupota jest grzechem ... - czyli ta ustawa o IPN napisana na szybko, na kolanie byla grzechem. Rozumiem, ze prezes i jego podwladni dostana szybko rozgrzeszenie jako ta "lepsza" czesc Polakow i moga dalej "grzeszyc", co zreszta latwo im przychodzi majac tak wysokie IQ. A bubel prawny tak ekspresowo zmieniony i przeglosowany nadaje sie tylko do kabaretu "Ucho prezesa".

Panie Forysiak, "chodzenie po bagnach wciąga" - to klasyka miejskich murów, a tu pasuje jak ulał - Pana wciągnęło po uszy bagno urażonego ego i chora duma - a co do samej głupoty, radzę powtórzyć lekcje katechezy z podstawówki, przykazania takie i owakie itepe +++ p.s. Pański przypadek, owszem, skażony może być grzechem, bo nie tylko głupota się w nim objawia, ale i najwyraźniej występek przeciw co najmniej roztropności i umiarkowaniu, cnotom głównym - 3 x Zdrowaś Mario plus Litania Loretańska powinno poprawić sytuację, a jak nie pomoże to pielgrzymkę pieszą do Santiago de Compostela zalecam

był Pan tu i zniknął, czy tylko mi się przyśnił sygnowany przez Pana mało elegancki komentarz w tym miejscu ?...

komuś nie tylko się przyśnił, ale i komuś sen spędzał z powiek :) Mojemu anonimowemu banowi dziękuję za mimowolną reklamę, której nawet nie potrzebuję. Poproszę o numer konta, to nawet małą sumką wynagrodzę skuteczny marketing, che, che

Pan, Panie Forysiak jest tu potrzebny jak Judasz w Ewangelii, jak gwóźdź którym Jezusa do krzyża przybito - Pańska twórczość to żywa antyteza ewangelicznego nauczania, świadczy dobitnie i dowodzi upadku i porażki wielowiekowego nauczania katolickiego w naszym kraju, wynaturzeń mentalnych i moralnych, jakie rodzi i konserwuje - pisz Pan dalej pod swego ducha opiekuńczego natchnieniem, on wie, dokąd i po co prowadzi i to on zadba o marketing i Pańską sławę, bez obaw

Tak naprawdę mieszkamy z Panem Edwardem w Cieszynie na tej samej ulicy. Co nie Edwardzie? Robimy sobie tutaj taki stand up, że niby się tu nawalamy, ale potem w realu idziemy na piwo i komentujemy aż mamy ubaw. Dzisiaj Eddie ty stawiasz, pamiętasz? Twoja homilia dziś to klasa sama w sobie, brawo!

Przecież to Melchior :) Ps. Panie Patryku, proszę mieć się na baczności, konkurencja nie śpi )

to ten Melchior tak dzielnie klika na zgłoszenia nadużyć? Oj, bo chłopak się przeze mnie uzależni od tego i będzie ostro nadużywał klawiatury (cokolwiek to znaczy :) . Melchior, jeśli to ty, to podeślij numer konta, proszę...

Słowo na niedzielę dla wszystkich pisomatołków. Tylko dureń gdy chce upolować muchę używa do tego cepa, bo muchy nie upoluje, a walnie się w swój pusty łeb (kto próbował pracować cepem to wie o czym mowa). Tak to zadziałała nowelizacja ustawy o IPN. Nikt oprócz "twardego elektoratu" nie wierzył w te bzdury, że cały świat został ogłupiony i nie wie czyje były obozy zagłady. Zawsze znajdą się tacy co w jakimś swoim interesie lub z głupoty będą bredzić o polskich obozach, ale to jest margines, który można eliminować na milion sposobów, nie robiąc politycznego zamieszania.

Sa pacjenci, ktorym obojetne jest jak beda leczeni - czy szybko, bez konsultacji i byle jak. Najgorsze jest, ze dziwia sie, iz nie wszystkim jest to obojetne, ze jest grono pacjentow, ktorym zanim zaaplikuja skomplikowany medykament, lub amputuja np. dlon, chca skonsultowac z innymi lekarzami-fachowcami lub dowiedziec sie np. skutkow ubocznych takiego a nie innego leczenia. Do tych pierwszych pacjentow zalicza sie zapewne pan Robert, dlatego nie dziwi mnie, ze nie rozumie istoty sprawy. Panie Robercie nie "brzecz" pan glupot . Wylacz pan radio Maryja, TV Trwam lub TVP i sproboj pan pomyslec bez PiS-u choc przez chwile , moze sie uda.

Panie Robercie, jestem tutaj wystarczajaco dlugo, zeby dostosowac wypowiedz do panskiej kultury. Widac panska niewlasciwa masturbacja intelektualna spowodowala dalekosiezne skutki uboczne. Proponuje wziac miske i udac sie do ....

[odpowiedź na komentarz, którego już nie ma...] więcej powiem - nie tylko Żydzi, ale i Ukraińcy, Polacy, Niemcy itede, katolicy, prawosławni, protestanci itepe - oni wszyscy mordowali, razem z Sowietami i bez nich, Polaków, Żydów, Niemców, Rosjan i nie tylko - ale tak przy okazji, to o co właściwie Sz. Panu/i chodzi?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]