Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Zagłada jako narzędzie

Zagłada jako narzędzie

05.02.2018
Czyta się kilka minut
Izrael korzysta z prawa do decydowania, kiedy użyć argumentu Zagłady, a kiedy zostawić go na później. W relacjach z Polską długo bratał się z prawicą, a teraz dziwi się, gdy wystawiła mu rachunek.
W Yad Vashem, Jerozolima, kwiecień 2017 r. / Fot. Oded Balilty / AP/EAST NEWS
W Yad Vashem, Jerozolima, kwiecień 2017 r. / Fot. Oded Balilty / AP/EAST NEWS
H

H. mówi, że poda się do dymisji, bo lata jego pracy na rzecz przyjaźni polsko-izraelskiej poszły na marne. L. liczy na prezydenta Dudę. K., ocalona, Żydówka-katoliczka, śledzi internetowe profile księży i szuka pocieszenia (nie znajduje). M. posmutniał, mówi, że czuje się jak wtedy, w marcu ‘68. L., optymistka po uszy zakochana w Polsce przyznaje, że tym razem nie wie, co o tym wszystkim myśleć.

Polskich Żydów w Izraelu boli chyba najbardziej. Ocalonych, tych, którzy przyjeżdżali tu w latach 50., za aliji gomułkowskiej, i tych z marca ‘68, którzy przez lata nie stracili z krajem kontaktu. W mieszkaniach północnego Tel Awiwu czy Jerozolimy oglądają TVP, przeglądają internetowe wydania gazet, są na bieżąco. Dziś – jak nigdy dotąd – rozdarci. Nad dobrymi relacjami swoich dwóch ojczyzn niektórzy pracowali od lat.

Nic dziwnego, że gdy w ubiegłym tygodniu przez Izrael przetoczyła się fala krytyki wobec Polski, tłumaczyli, o co chodzi każdej ze stron. Jako Izraelczyków boli ich to, czego polski rząd zdaje się nie rozumieć: że tutaj Holokaust jest najdrażliwszym tematem, a umieszcza się go w kontekście szalejącego wówczas w Europie – także w Polsce – antysemityzmu. Że jest struną, której poruszenie wywołuje lawinę emocji. Takich, którymi łatwo manipulować.

#PolandTruth

Gdy doszło do nowelizacji ustawy o IPN, w Izraelu nie zostawiono na Polsce suchej nitki – choć niemal wszyscy komentatorzy przyznawali, iż sama walka z krzywdzącymi określeniami typu „polskie obozy” jest słuszna. Dominującą w mediach gorycz najdobitniej wyraził dziennik „Yedioth Ahronoth”, publikując cover z częścią tytułu po polsku – „Nie zaprzeczycie Holocaustu babci” – i cykl historii Żydów skrzywdzonych przez Polaków (w internecie opatrzonych hashtagiem #PolandTruth). Szerokim echem odbiły się wieści o antysemickich żartach w TVP, a także o apelu ambasady Izraela o zaprzestanie skierowanych w nią słownych ataków.

Ta reakcja o 180 stopni odwróciła przesłanie, na którym zależało Warszawie: utrwaliła mit Polaka-antysemity. Tylko jedna gazeta zauważyła, że akurat w tym momencie w Yad Vashem odbyła się ceremonia wręczenia pośmiertnego tytułu Sprawiedliwych trójce Polaków: Sabinie i Janowi Dziadoszom oraz ich synowi Aleksandrowi.

Choć nie zabrakło także publikacji prezentujących polską wrażliwość. „Jerusalem Post” przekonywał, że nowelizacją ustawy Polska nie zaprzecza Holokaustowi, i że ma prawo do oburzenia, gdy ktoś zarzuca jej współodpowiedzialność za Zagładę. „Haaretz” zauważał, że dzięki wysiłkom prawicowego rządu Sprawiedliwi otrzymali w Polsce wreszcie taki respekt, na jaki zasługują. Juli Tamir, była minister edukacji, wspominała na tych samych łamach spotkanie z Lechem Kaczyńskim: nazwała je „lekcją człowieczeństwa” i pytała, czy Izraelczycy na pewno rozumieją – i chcą zrozumieć – pełny obraz polskiej historii.

Przyjaźń-pułapka

Izrael miał czas, by przygotować się do reakcji na nowelizację ustawy. Zanim w sierpniu 2016 r. projekt wpłynął do Sejmu, odbyły się konsultacje. Sprawę nagłośniły media, zareagował instytut Yad Vashem, a prof. Yehuda Bauer, uznawany za najważniejszego historyka Zagłady, alarmował, że ustawa „bliska jest zaprzeczeniu prawdy o Holokauście”. Ambasador w Warszawie przekazała, że Izraelczykom zależy, by prawo gwarantowało wolność badań naukowych (te zmiany faktycznie zostały później wprowadzone). Podczas wizyty premier Szydło w Izraelu, w listopadzie 2016 r., we wspólnym oświadczeniu wyrażono sprzeciw wobec „wszelkich prób wypaczania historii narodów żydowskiego lub polskiego” i mówiono o stosowaniu „błędnych kodów pamięci, takich jak »polskie obozy śmierci«”. Wydawało się, że oba kraje mówią jednym głosem.

Izrael liczył zapewne, że ustawa nie ujrzy światła dziennego w takiej formie. Nie do końca też zapewne rozumiał polską determinację w jej tworzeniu – bo aby to zrobić, musiałby wnikliwie spojrzeć w polską wizję historii. Gdy sprawa z wielkim impetem wróciła (w przeddzień tegorocznego dnia pamięci o ofiarach Holokaustu), nie było szans, by przemknęła niezauważona: w politycznym wyścigu o używanie historycznych symboli stanął wszak największy rywal premiera Netanjahu – Yair Lapid.

Reakcja na polską ustawę była więc wypadkową i terminu jej procedowania, i wewnątrzizraelskich rozgrywek. Paradoksalnie w dniu pamięci o ofiarach Zagłady to właśnie prawda o nich musiała ustąpić miejsca polityce.

Prawicowy rząd Netanjahu kolejny raz wpadł w tę samą pułapkę: tak jak w przypadku relacji z Węgrami czy Austrią, okazało się, że argument zjednoczenia przeciwko terroryzmowi i muzułmanom nie wystarczy, by zbratać się z konserwatywno-narodowym rządem z Europy. Że każda z tych przyjaźni, oznaczających m.in. wsparcie Izraela w konflikcie z Palestyńczykami, ma swoją cenę.

Zaskoczeniu polskiego rządu też trudno się dziwić: w obliczu tak dobrych relacji z Izraelem, wzmacnianych uczestnictwem członków Knesetu w kolejnych wydarzeniach z udziałem polityków PiS i o. Rydzyka, mogło się wydawać, że przyjaciel nie zażąda nagle czegoś, o czym już – wolno było sądzić – zapomniał.

Ale pamięć, w polityce krótka i wybiórcza, na dłuższą metę domaga się głosu. I rozwiązań na pokolenia – nie tylko do najbliższych wyborów.


CZYTAJ TAKŻE:

Dariusz Libionka, historyk Zagłady: Polacy brali udział w zabijaniu Żydów. Mówimy o tym publicznie, ale nie wbrew faktom.

Michał Okoński: Jeśli przypadki pomagania Żydom podczas niemieckiej okupacji zamieniamy w zjawisko masowe, nie tylko fałszujemy rzeczywistość – sprzeniewierzamy się pamięci Sprawiedliwych.

Karolina Przewrocka-Aderet: Dlaczego w Izraelu zareagowano tak gwałtownie na nowelizację ustawy o IPN?

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, korespondentka Tygodnika Powszechnego z Izraela. Interesuje się dialogiem polsko- i chrześcijańsko-żydowskim, historią Żydów aszkenazyjskich i współczesnymi obliczami Izraela...

Dodaj komentarz

Uwaga! Przypominamy o ciszy wyborczej. Trwa ona od północy z 19 na 20 października do momentu zakończenia głosowania w wyborach samorządowych 21 października. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej - czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób, również w internecie. Za złamanie zakazu agitacji grozi kara grzywny od 500 tys. do miliona zł.  

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Od dłuższego już czasu wielu ludzi i nie tylko w Polsce odbiera podnoszenie przez kogokolwiek, nie tylko przez żydów,tematu holokaustu jako cyniczną grę na grobach zamordowanych ludzi. Przemilcza się inne ofiary wojny i niezliczone ofiary czasów powojennych. A była to taka sama zbrodnia. Nie może być zgody na robienie różnic między ofiarami tylko dlatego, że mieli inną religię, czy narodowość. Także nie można wskazywać i potępiać jednych zbrodniarzy, i rozgrzeszać oraz celowo zatajać informacje o zbrodniach innych.

Żydów europejskich zginęło ok. 90%, Polaków nieżydowskiego pochodzenia - ok. 10%. Mało można, gołym okiem, bez studiowania Mein Kampf i dokumentów z czasu wojny widać różnice. Cyniczna gra na grobach to miesięcznice smoleńskie, cyrk Macierewicz i spółki - tak, to jest powszechny odbiór tych sabatów cynicznych i nienawistnych politykierów. Pańskie wypowiedzi cenne są jako świadectwo żywego w Polsce, jawnego antysemityzmu.

Wszyscy oni zginęła w wyniku piekła wojennego rozpętanego przez Niemców w 1939r, których sojusznikami w wojnie z Polską byli sowieci, a niemal do końca działań wojennych w jawnych sojuszach były Włochy, Japonia, Węgry, Bułgaria, Rumunia, Słowacja, Chorwacja. W cichych sojuszach z Niemcami były Portugalia, Hiszpania, Turcja, Szwecja, Szwajcaria. Państwa Ameryki Południowej- Państwa takie jak Boliwia, Argentyna, Paragwaj mają również wiele na sumieniu.Francja splamiła się prohitlerowskim rządem Vichy i kolaboracją Niemcami na wielką skalę. Kto ich dziś obwinia o zbrodnie jakie wyliczasz?

"My Polacy dobrze wiemy, jaka tragedia dotknęła naszych żydowskich braci i siostry. Ze 150 tys. Żydów ocalonych podczas wojny znaczna większość z nich ocalała dzięki pomocy polskich obywateli" - powiedział podczas spotkania z izraelskimi dziennikarzami Mateusz Morawiecki. Fragment wystąpienia premiera z tego spotkania wyemitowało TVP Info.

Ja chcę wiedzieć ilu nieszczęśników ZAMORDOWALI I ZADENUNCJOWALI MOI SĄSIEDZI, RODACY, POLACY, i kim oni byli - a kto się szczyci i dumny jest z tych, co Żydom pomogli, musi też na swe barki wziąć hańbę za tych, co ich na śmierć skazywali

"Rozdęto do niewyobrażalnych rozmiarów szmalcownictwo. Nagle zaczęto mówić – Polacy współpracowali ze szmalcownikami. Nie ma sensu tego dementować czy rozważać. Szmalcownik żył z szantażowania kogoś. Nie był więc zainteresowany, żeby donosić na osobę, z której czerpał dochód. Szmalcownik, który doniósł, dostawał kulę w głowę i tracił źródło dochodów. Donosiciele to nie to samo co szmalcownicy. Już dawno ustalono, że szmalcownictwem zajmowały się osoby, które nie chciały być Polakami, podpisały volkslistę, ponieważ doszły do wniosku, że przy Niemcach zrobią większą karierę. Dokonali wyborów sprzecznych z polską racją stanu. Stanęli poza narodem polskim i funkcjonowali jako ludzie usłużni Niemcom powołując się na fikcyjne czy prawdziwe niemieckie pochodzenie. Ale oni nie decydują o polskim narodzie, co ważniejsze, sami stanęli poza nim tak jak Goralenvolk. Prawie połowa szmalcowników została wystrzelana przez Polaków. Jest raport polskiego podziemia, że należy część zabić, żeby resztę zastraszyć. Szantażom szmalcowników podlegali głównie Polacy, którzy ukrywali Żydów. Żydzi byli pośrednim celem szantażystów, którym musieli płacić ukrywający Żydów, bo inaczej też zginą. Zdarzały się przypadki, że polska rodzina prosiła ukrywanych Żydów, aby poszli gdzie indziej się ukrywać, bo oni się boją się ukrywać, a Żydzi straszyli, że doniosą na nich do Niemców i wszyscy zginą. Polak był więc zmuszony dalej ich ukrywać. Były takie pojedyncze przypadki, ale z żadnego z nich nie należy robić reguły ogólnej, bo to jest najgroźniejsze zjawisko dla historii." https://wpolityce.pl/polityka/380044-nasz-wywiad-dr-jablonka-holocaustu-nie-mozna-zawezac-do-tragedii-zydow-czy-meczenstwo-ormian-albo-zaglada-polakow-byly-czyms-gorszym

"temat holokaustu jako cyniczna gra na grobach" +++ Udaje Pan, że nie wie o co chodzi? - a chodzi o konkretnie te cytowane fragmenty Pańskiego tekstu, kiedy piszę do nich komentarz. Pańskie dalsze enuncjacje mają służyć rozwodnieniu tematu czy może są wynikiem niezborności umysłu?

Na dobry początek i na poprawę ostatnio "zaognionych" relacji z państwem izraelskim proponowałbym wpierw wstrzymać "masowo" wydawane paszporty polskie obywatelom tego państwa. Za ostanie lata wydaliśmy ich około dwudziestu tysięcy i warto dodać, że bez gruntowniejszej weryfikacji komu? Większość z tych nowych obywateli Polski (a i zarazem Europy - bo tu też widzą ich wartość) nawet nie potrafi słowa po polsku! Wstrzymać "rozdawanie" nowych dokumentów, a przy okazji odnawiania już wydanych, zmienić rygory i obostrzenia, komu? dlaczego? i z jakiej to okazji? Na marginesie można dodać, że często z tego "automatycznego" niemal precedensu korzystają izraelskie służby specjalne i wywiadowcze które pod przykrywką polskich dokumentów "hasają" sobie swobodnie po Europie i reszcie świata, oczywiście traktując całą procedurę drugiej narodowości, czy obywatelstwa, delikatnie mówiąc instrumentalnie.

Szanowny Pan domyślam się na posadzie w służbach specjalnych - bo skądże by takie szczegółowe informacje? To by zresztą wiele tłumaczyło z dziwnych treści przez niego zamieszczanych. Pytanie pozostaje w jakiej walucie pensja Sz. Pana?

A co bedziemy mowic i jak sie wypowiadac kiedy parlament Izraela wyda ustawe o karalnosci wszelkich wypowiedzi i dzialan o charakterze antysemickim bez wzgledu na osobe i miejsce?

Zwłaszcza, że, oceniam, skuteczność aparatu ścigania Izraela jest bardziej skuteczna od skuteczności naszego politycznego IPN. To samo tyczy się Parlamentu Ukrainy.

Droga Pani, żeby się niepotrzebnie nie rozpisywać, polecam oglądnąć mały fragment tj. od 10min.50 sek. do 14min.20sek. Może to Pani nie usatysfakcjonuje, ale jakby odpowiedzią na Pani pytanie pt. Co by było...? Jest jeszcze krótszy fragment (w tym fragmencie), ale nie chciałbym aby umknął Pani uwadze, tak od 13min.20 do 14min.20s., mówiąc po prostu minutka zwieńczająca wybrany wątek.

https://www.youtube.com/watch?v=Mxd-_tl7f4s

Potem wpadnę i wytypujemy kolejne wstrząsy sejsmiczne. Tym razem wytypujemy dwa miejsca sejsmiczne. I będziemy obserwować ten teren w okresie bazowym. Wstrząsy w Indonezji uznałem za nie wystarczające, bo przekroczyły okres bazowy (nieznacznie). Dopuściliśmy zjawisko tsunami. Ogłoszono alarm przed tsunami, lecz fala nie powstała. Przypominam, że liczyliśmy na miłosierne dawanie przez Boga dowodów na swoje istnienie. I w tym przypadku liczymy na to również. Dla tego rozszerzymy badanie na dwa miejsca sejsmiczne, które mają nastać w jednakowym okresie bazowym w dwóch miejscach sejsmicznych. Co pozwoli nam jaśniej określić jaki ma związek przyjmowanie krwi Chrystusa z Bogiem. Badanie ma na celu określenie, czy Bóg istnieje? Czy jest to projekcja mózgu, czy ma to związek nadnaturalny? (Będziemy tradycyjnie przenosić góry zgodnie z sugestią gatunku w filarze naszej wiary). Przypominam o zachowaniu dystansu. Dzięki rozgraniczeniu na dwa miejsca sejsmiczne będziemy mogli jaśniej określić czy Bóg jest projekcją mózgu (urojeniem) czy istotą wyższą, nadnaturalną. Chodź o to, czy część gatunku po wcieleniach ma urojenia, czy jest to nadnaturalne. Jeśli powstanie zagrożenie życia lub zdrowia, eksperyment zostanie przerwany. (Chodzi o prorokowanie po rzekomym wcieleniu). ====> https://www.youtube.com/watch?v=yMOPrh9Ky-A

.

i im podobnym perwertom, na tym forum i nie tylko, prosto w oczy jasno i wyraźnie: mnie średnio interesuje, jakich przestępców i zbrodniarzy wyhodowała ta czy inna obca mi nacja, Niemcy, Chińczycy czy Serbowie. Ja chcę wiedzieć kto i dlaczego spośród moich bliskich, znajomych, sąsiadów, rodaków - Polaków - był zbrodniarzem, jest nim albo może zostać. Ta reguła wrażliwości na to co najbliższe, bez dwóch zdań, dotyczy nas wszystkich. Kto na takie pytanie odwraca głowę albo podnosi głos na pytającego, już w tym momencie jest słusznie posądzony o co najmniej głupotę, i bardzo możliwe, że o owe niegodziwości właśnie. I chcę także wiedzieć, dlaczego trwają i skąd się biorą po tylu tragicznych doświadczeniach wojen na naszym kontynencie tak liczne dziś faszystowskie i antysemickie postawy w naszym kraju. Rola kościoła nie może zostać w tym kontekście zbagatelizowana i pominięta. W bardzo kiepskiej kondycji moralnej dziś duża cześć tego stada, po tysiącu lat ewangelizacji. +++ I jeszcze jedno - zwłaszcza ten, co chce być dumny i się chlubić czynami swych wielkich i wspaniałych rodaków, musi także wziąć na swe barki odpowiedzialność i wstydzić się za czyny ich podłej części.

Jaką ty piękną wziąłeś na swoje samotne barki ciężką odpowiedzialność. Jakże wspaniałą. Odpowiedzialność za obrażanie, poniżanie i najbrudniejsze oskarżanie. Nie wiem, czy wiesz, ale twój stopień wrogości światopoglądowej może być bliski poziomu systemowych antysemitów z czasów zagłady. Jeśli hitleryzm się odradza, to właśnie w tego typu formacjach duchowych jak twoja. Gdybyś przyjął choć 10% wstydu z tego, co tak hojnie dedykujesz innym, to byłby jeszcze z ciebie człowiek zamiast zabawki nienawiści...

Podobasz mi się. Pięknie to ująłeś :D

Szanowny Pan mi prawdopodobnie brak poprawności politycznej zarzuca?... Choć to dziwaczne z takiego źródła, to jednak owszem, potwierdzę - nie uważam za stosowne i potrzebne, by o mordercach i łajdakach mówić wyłącznie za pomocą gładzonych eufemizmów

Zakładasz że ludzie mogą być tylko dobrzy albo tylko źli, a życie czarne lub białe. A życie jest szare. Ludzie popełniają błędy. Niektóre z nich kosztują czyjeś życie. Tylko z fotela łatwo być bohaterem. Wojna to ekstremum. To coś niewyobrażalnie złego. Coś co depcze człowieka i depcze prawo, godność, religie, zabija sumienie. To takie wielkie g.wno. Nie sposób wdepnąć i się nie ubrudzić. Problem w tym, że niektórzy na tym g.nie chcieli budować nieskazitelność, polski mit nadczłowieka... Paradoksalnie zgadzam się z Morawieckim, że w każdym narodzie były łotry. Myślę nawet, że czasami całkiem przyzwoici ludzie dawali się złamać. Jeżeli komuś w tym .... udało się postąpić po ludzku, a przy okazji ochronić lub uratować czyjeś życie to chwała mu za to. Ale raczej nie było to takie lajtowo łatwe, jak kliknięcie łapki w górę z fotela przy pełnej lodówce, ciepłej wodzie w łazience i w bamboszach z zajączkami.

Spotkałam się wielokrotnie ze stwierdzeniem, że religie są przyczyną wojen, nienawiści itd. Ostatnio, w kontekście tego co się dzieje w Polsce, widzę że to HISTORIA jest przyczyną wszelkiego zła. My Polacy lubujemy się we wspominaniu, szczególnie naszych klęsk i wojen, problemow, zatargów, katastrof etc. Zacznijmy żyć teraźniejszością, przyszłością, myślmy o tych co przyjdą nie o tych co odeszli. Było minęło, po co oceniać? A sądzenie to nic innego niż ocenianie. Bóg nas kiedyś rozliczy i to w zupełności wystarczy. Ci ludzie juz w 99% nie żyją. Dajmy im spokój, są na sądzie bożym.

A może jednak nie historia - bo co to jest historia?... Może to specyficzne wychowanie i edukacja, a za te odpowiedzialny jest jednak w dużej mierze i od tysiąca lat kościół, czyli właśnie religia?... No bo kto nas tresuje do nurzania się w 'historii'?

Można opisać to trafniej? "Rozumiem ten straszny ból i silne pragnienie, aby nie zapomnieć o tym co się wydarzyło, ale Niemcom wybaczyliście. Przebaczyliście im, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić, kupili Wasze przebaczenie za pieniądze. My byliśmy biedni, żyliśmy pod rządami Sowietów, więc nie mogliśmy Wam nic zaoferować, a wy w sposób cyniczny podjęliście decyzję obarczyć właśnie Nas winą. Wysyłacie swoich uczniów do Polski, chodzą po naszych ulicach, machają izraelskimi flagami, zioną nienawiścią i strachem, patrzą na nas jak gdyby zobaczyli diabła, a potem udają się do Berlina, aby tam się bawić . I oni są szczęśliwi w Berlinie, siedzą w kawiarniach niedaleko siedziby Gestapo i czują się komfortowo. W Niemczech widzą kulturę i sztukę, u nas widzą tylko martwe ciała...." To jedynie krótki fragment. Na końcu autorka dodaje :„Dwugodzinna rozmowa z prezydentem Polski spowodowała, że inaczej widzę ich udział czyli Polaków w Holokauście.” Rami Mahameed Całość łatwo dostępna w internecie

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/380140-wazne-swiadectwo-lech-kaczynski-do-bylej-izraelskiej-minister-edukacji-przebaczyliscie-niemcom-poniewaz-mieli-pieniadze-aby-wam-zaplacic

...i jestem przekonany, że taki był cel Kaczyńskiego kiedy wymyślał tę fatalną dla nas Polaków i dla Polski akcję. Kolejne pokolenia będą się dziwić - jak to możliwe, że oni [tak, MY] pozwolili sobą rządzić człowiekowi choremu psychicznie?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]