Paraliż PKW i chaos w systemie prawnym. Kto naprawi Rzeczpospolitą?

Państwowa Komisja Wyborcza nie zajęła stanowiska w sprawie orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, dotyczącego sprawozdania finansowego PiS. Co to oznacza?
Czyta się kilka minut
Konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego po niezatwierdzenie przez PKW sprawozdania finansowego komitetu PiS z wyborów z 2023 r. mimo decyzji SN, która uwzględniła skargę Prawa i Sprawiedliwości. Warszawa, 16. grudnia 2024 r. // Tomasz Gzell / PAP
Konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego po niezatwierdzenie przez PKW sprawozdania finansowego komitetu PiS z wyborów z 2023 r. mimo decyzji SN, która uwzględniła skargę Prawa i Sprawiedliwości. Warszawa, 16. grudnia 2024 r. // Tomasz Gzell / PAP

Tego do końca nie wie nikt. Nie ma zgody nawet co do tego, że ta decyzja powinna skutkować wstrzymaniem wypłaty pieniędzy dla PiS, czy wręcz przeciwnie – wypłaceniem subwencji.

Sprawozdanie finansowe PiS

Przypomnijmy wydarzenia. W sierpniu PKW odrzuca sprawozdanie finansowe PiS z powodu wykorzystywania publicznych pieniędzy do prowadzenia partyjnej kampanii wyborczej. Powinno to skutkować zawieszeniem lub ograniczeniem wypłaty dotacji i subwencji (to miliony złotych) dla tej partii.

PiS zgodnie z prawem odwołał się od tego rozstrzygnięcia do Sądu Najwyższego. W SN Izba Kontroli Nadzwyczajnej, składająca się z tzw. neosędziów umieszczonych tam za poprzedniej władzy, zakwestionowała w ubiegłym tygodniu decyzję PKW. Gdy ta ostatnia miała wyciągnąć z tego praktyczne wnioski w sprawie wypłaty pieniędzy dla PiS, umyła ręce, powołując się na niejasny (a wedle wielu prawników – niekonstytucyjny) status Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN.

Co może PKW?

Mamy więc stan zawieszenia, oznaczający, że nie wiadomo, czy decyzja PKW o odebraniu subwencji PiS obowiązuje, czy nie. Teoretycznie nie została zakwestionowana w sposób prawomocny, a więc powinna obowiązywać. Z tym że przewodniczący komisji Sylwester Marciniak oświadczył, że nowa sytuacja powinna jednak skutkować wypłatą pieniędzy dla PiS. Bo skoro Izba Kontroli Nadzwyczajnej nie jest sądem, to sierpniowa decyzja PKW sama staje się nieprawomocna.

Aktualnie decyzja o wypłacie spada de facto na ministra finansów Andrzeja Domańskiego, który jest jednak politykiem i członkiem rządu rywalizującego z PiS. Zatem np. wstrzymanie wypłaty pieniędzy będzie interpretowane jako akcja polityczna, pogłębiająca destrukcyjną dla państwa polityczną wojnę.

Co więcej, można też uznać, że PKW, unikając przyjęcia stanowiska, zawiesiła swoje funkcjonowanie. Czy będzie zatem w stanie przeprowadzić wiosenne wybory prezydenckie? Nie mówiąc już o tym, że to kwestionowana Izba Kontroli Nadzwyczajnej ma się wypowiadać potem o ich ważności.

Interes partii ponad interesem państwa

Cała ta sytuacja stanowi bardzo poważne oskarżenie rządzących elit politycznych obu obozów, dla których walka polityczna wydaje się ważniejsza niż stabilność struktur, na których opiera się państwo. Odpowiedzialnością PiS jest mocna destrukcja sądownictwa po roku 2015 i taka zmiana prawa, w wyniku której konstytucyjność nowych organów sądowych jest podważana. Było to tym bardziej haniebne, że głównym celem PiS nie okazała się reforma sądów, ale ich polityczne podporządkowanie.

Odpowiedzialność obecnie rządzącej „koalicji 15 października” to posługiwanie się domniemaną niekonstytucyjnością nowych instytucji sądowych jako instrumentem politycznym. Nawet bowiem jeśli działająca od 2018 roku neoKRS została powołana niezgodnie z konstytucją, a zatem ustanowieni na jej wniosek przez prezydenta sędziowie nie są sędziami w pełni legalnymi, to nikt w sposób przewidziany w polskim systemie prawnym tego oficjalnie nie stwierdził.

Orzeczenia europejskich trybunałów, na które powołują się rządzący, są niezwykle ważne, ale nie mają bezpośredniego zastosowania do polskiego systemy prawnego, jeśli nie zostały implementowane za pomocą odpowiednich zmian w krajowych ustawach. O niekonstytucyjności trybu powoływania neosędziów nie wypowiedział się też – fakt, że również upolityczniony i nieposiadający legalnego mandatu – Trybunał Konstytucyjny. Teraz do grona odpowiedzialnych za pogłębiający się chaos dołączyła PKW swoim umyciem rąk.

Czy znajdzie się w końcu ktoś, kto zaproponuje jakieś rozwiązanie tej kwadratury koła? Nawet za cenę utraty kilku punktów we własnym elektoracie? Nie należy nadużywać wielkich słów, ale zdolność do takiego ruchu będzie po prostu zwykłym testem na patriotyzm.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”