Karol Nawrocki został zaprzysiężony na prezydenta RP. Uroczystość zaprzysiężenia była wyjątkowa i nieco odmienna od wszystkich wcześniejszych. Nie tylko dlatego, że Karol Nawrocki orędzie wypowiedział bez kartki. Także dlatego, że orędzie to bardziej przypominało wystąpienia kampanijne. Było powtórzeniem haseł głoszonych w kampanii.
Była krytyka rządu za rzekome opóźnianie czy rezygnację z inwestycji. Były zarzuty wobec rządu o naruszanie konstytucji w związku z odwołaniem prokuratora krajowego. Było podkreślanie, że polskie prawo jest stanowione w Polsce – to wyraźna aluzja, że nie trybunały europejskie będą decydować o polskim wymiarze sprawiedliwości. Była zapowiedź awansowania tylko tych sędziów, którzy „respektują polskie prawo”.
Zapowiedź konfrontacji, nie dialogu
Prezydent Nawrocki zapowiedział zwołanie jeszcze w sierpniu Rady Gabinetowej i dyskusję z rządem o inwestycjach i bezpieczeństwie. Tonacja orędzia nie pozwala jednak patrzeć na te kontakty jako na formułę, w ramach której uda się wypracować porozumienie. Posiedzenia rad gabinetowych będą raczej kolejnym polem konfrontacji.
Także zapowiedzianej przez prezydenta radzie ds. naprawy ustroju państwa, która miałaby przygotować rozwiązania porządkujące wymiar sprawiedliwości, trudno będzie wynegocjować w tych warunkach kompromis.
Wsparcie dla wzmocnienia NATO
Bardziej optymistycznie zabrzmiały fragmenty dotyczące relacji międzynarodowych i bezpieczeństwa. Co prawda Nawrocki powtórzył slogan, że Polska nie może być „gospodarstwem pomocniczym” Unii Europejskiej, ale zarazem zapowiedział wspieranie wzmocnienia NATO i jego wschodniej flanki, a także działania na rzecz wzmocnienia polskiej armii, by stała się najsilniejszą europejską armią w pakcie.
Dobrze też, że nie powtórzył swoich kampanijnych zapowiedzi o sprzeciwie wobec obecności Ukrainy w NATO.
Mobilizacja zwolenników
Kampanijny charakter miał także wiec bezpośrednio po zaprzysiężeniu, podczas którego prezydent spotkał się z licznie przybyłymi (a raczej zwiezionymi) z całej Polski zwolennikami. Podobnie mają wyglądać pierwsze dni prezydentury, mają to być wiece w różnych miastach, gdzie nowy prezydent ma prezentować kolejne pomysły programowe, nawiązujące do jego kampanijnego „programu 21”.
Zapewne pomysł na pierwszy okres prezydentury Nawrockiego polega na tym, by utrzymywać zwolenników w stanie maksymalnej mobilizacji. Temu służyć będą spotkania w terenie, a także spodziewana ostra konfrontacja z rządem Donalda Tuska. Niewykluczone, że tak będzie wyglądać wypełnianie obowiązków prezydenta aż do wyborów w 2027 r. i w ten sposób Nawrocki będzie chciał wpłynąć na wynik tych wyborów. Zarazem jednak nie będzie to wspieranie wyłącznie Prawa i Sprawiedliwości. Ugrupowaniem bliskim prezydentowi jest również Konfederacja, więc należy spodziewać się działań przychylnych także dla tego ugrupowania. Sygnałem takiego działania były słowa prezydenta z orędzia, że nie będzie swoimi działaniami wpisywał się podziały partyjne.
Cel: nowa konstytucja
Celem Karola Nawrockiego może być zdobycie przez PiS i Konfederację większości konstytucyjnej w 2027 r. Tylko wtedy bowiem uda się zrealizować zapowiedź uchwalenia nowej konstytucji w 2030 r., nad którą ma pracować kolejna powołana w Pałacu Prezydenckim rada. Do uchwalenia ustawy zasadniczej potrzeba w parlamencie większości 2/3, a dzisiejsze podziały na scenie politycznej wykluczają znalezienie jakiegokolwiek konsensusu co do przepisów konstytucyjnych.
Karol Nawrocki zapowiedział zarazem, że obecnej ustawy zasadniczej będzie się twardo trzymał. Miejmy nadzieję, że tak będzie. Przebieg dnia inauguracji może jednak sugerować, że jako prezydent będzie chciał wyraziście zaprezentować się na scenie politycznej. Być może nawet wejść w rolę nowego przywódcy prawicy.
Droga Kwaśniewskiego czy Wałęsy?
Jeśli więc przywoływać analogie z poprzednimi prezydentami, to Nawrocki zaczyna w atmosferze podobnej do Aleksandra Kwaśniewskiego w 1995 roku. Wtedy też istniał głęboki podział społeczeństwa i duża nieufność wobec nowego prezydenta. Którą ten późniejszymi dziesięcioma latami raczej udanej prezydentury rozładował.
Karol Nawrocki jednak, i dzień inauguracji może na to wskazywać, raczej pójdzie w kierunku modelu prezydentury prezentowanego przez Lecha Wałęsę, którego osobowość skazywała na instytucjonalne rozpychanie się w ramach niezbyt wielkich uprawnień głowy państwa. Jeśli by tak było, najbliższe pięć lat nie będzie dla Polski udanych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















