Nowa płyta Dawida Tyszkowskiego: mamy szczęście do dobrych tekściarzy

„Mam szczęście” to pamiętnik okresu dojrzewania młodego mężczyzny. Przemianom, które obserwujemy razem z artystą, ulega tu nie tylko ciało, osiągające nagle rozmiary i ciężar wieloryba. Reorientacji ulega także cała sfera emocji.
Czyta się kilka minut
Dawid Tyszkowski - Mam szczęście // materiały prasowe
Dawid Tyszkowski - Mam szczęście // materiały prasowe

To już druga płyta młodego, ledwie dwudziestodwuletniego kompozytora i autora piosenek, znanego ze wspólnych występów z zespołem Lor, Sarsą czy Julią Wieniawą. Debiutancki album „Mój kot zaginął i już raczej nie wróci” (2023) przyniósł Dawidowi Tyszkowskiemu nominację do Fryderyków i Odkryć Empiku. 

„Mam szczęście” to pamiętnik okresu dojrzewania młodego mężczyzny. Przemianom, które obserwujemy razem z artystą, ulega tu nie tylko ciało, osiągające nagle rozmiary i ciężar wieloryba nieprzestającego – na swoje nieszczęście – marzyć o lataniu. Reorientacji ulega także cała sfera emocji. To dlatego na płycie pojawiają się zarówno piosenki będące dialogiem dorosłego już dziecka z jego rodzicami („Mam szczęście”), ale też utwory opisujące smutek, wstyd czy zwątpienie, które szukają odpowiednich słów i środków wyrazu. 

Intymnym, bardzo dobrym tekstom (mamy ostatnio szczęście do młodych tekściarzy) towarzyszą świetne kompozycje Tyszkowskiego, Kamila Patera i Jakuba Staruszkiewicza (cała trójka odpowiada także za produkcję płyty), dające emocjonalnej gorączce upragniony spokój i harmonię. Wiele piosenek brzmi skądinąd tak, jakby miało ilustrować nowoczesny musical („Nie ma takiej miłości”, „Wszystko tu szepcze”), co sprawia, że są świetną ścieżką dźwiękową codzienności. Nie tylko dla dwudziestolatków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2025