Reklama

Ładowanie...

Nikt nie schodził na pole

18.07.2004
Czyta się kilka minut
Co powoduje, że poczciwy człowiek idzie z maczetą zabijać sąsiadów, przeciwko którym osobiście nic nie ma? Atawizm plemienny? Lęk o przestrzeń życiową? Demony z przeszłości? Erupcja zbiorowego szaleństwa? A może w każdym z nas kryje się zdolność do czynów tak bestialskich?.
Fot. Raymond Depardon (Magnum)
W

Wieczorem 6 kwietnia 1994 r. samolot prezydenta Ruandy, Juvénala Habyarimany, został zestrzelony nad Kigali przez nieznanych sprawców. Politycy Hutu o jego śmierć obwinili Tutsich. Tej samej nocy zaczęły się pierwsze masakry.

Rana

W 2000 r. francuski dziennikarz Jean Hatzfeld opublikował opowieści ludzi, którzy ocaleli z rzezi w ruandyjskim powiecie Nyamata. Książka nazywała się “Dans le nu de la vie", co można przetłumaczyć jako “W nagości życia".

Nyamata leży nieco na południe od Kigali. Masakry zaczęły się tu o godzinie jedenastej 11 kwietnia i zakończyły o czternastej 14 maja. Podczas pięciu tygodni na czternastu wzgórzach wchodzących w skład powiatu zginęło ok. 50 tysięcy z 59 tysięcy Tutsich. Zabijali ich ochotnicy z bojówek Interahamwe, szkolonych przez wojsko ruandyjskie, oraz sąsiedzi Hutu - codziennie...

44479

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]