Średnio co trzy dni niedźwiedź pojawia się w pobliżu zabudowań w gminie Cisna – przekonuje Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Statystyka ma być uzasadnieniem dla zgody na zabicie trzech przedstawicieli tego ściśle chronionego gatunku. Mowa o środku ostatecznym, po który gmina będzie mogła sięgnąć dopiero wówczas, gdy inne, mniej drastyczne, zawiodą.
Dlaczego niedźwiedzie w Bieszczadach zbliżają się do domów
Przyrodnicy i naukowcy zdążyli się już przyzwyczaić do tego, z jaką łatwością urzędnicy zgadzają się na odstępstwa od zakazu zabijania gatunków chronionych. Sprawa trzech młodych niedźwiedzi z Bieszczadów wywołała jednak społeczne oburzenie. Podobnie jak późniejszy pomysł resortu środowiska, by wspomniane zwierzęta przesiedlić w Tatry.
Dyskusja o tym, dlaczego byłoby to rozwiązanie złe (populacje bieszczadzka i tatrzańska są od siebie oddzielone i funkcjonują w odmiennym środowisku), odwraca uwagę od najważniejszego pytania: z jakich powodów niedźwiedzie z Cisnej tak często pojawiają się w sąsiedztwie domów? Odpowiedź jest prosta: zwierzęta przyzwyczaiły się do żerowania na odpadach. Nie muszą polować, bo odkryły, że jedzenie podstawiane jest im pod nos. Znajdują je w niezabezpieczonych kontenerach ze śmieciami, w nęciskach pod ambonami łowieckimi czy w sąsiedztwie czatowni dla fotografów przyrody.
W tym, co większość polityków i urzędników mówi o zwierzętach, łatwo doszukać się wspólnej melodii. Bóbr kopie nory w zaniedbanym i niezabezpieczonym wale przeciwpowodziowym? Wina bobra. Niedźwiedź szuka jedzenia w otwartym śmietniku? Wina niedźwiedzia. Wilk wchodzi na pastwisko? Wina wilka. Co złego, to przecież nie my. To zwierzęta są „konfliktowe” lub „problemowe”.
Jak postępować z bieszczadzkimi niedźwiedziami
Tymczasem o tym, jak należałoby postąpić z bieszczadzkimi niedźwiedziami, informowała już w sierpniu zeszłego roku Państwowa Rada Ochrony Przyrody, a więc organ, którego członkowie wiedzą o ekologii tego gatunku o wiele więcej niż urzędnicy. Wyrażając negatywną opinię na temat wniosku gminy Cisna, rada pisała o konieczności trwałego zabezpieczenia śmietników przed niedźwiedziami, montowaniu pastuchów elektrycznych i regularnym odstraszaniu wspomnianych osobników za pomocą gumowych kul.
Według cytowanych przez PROP szacunków w polskich Bieszczadach żyją 104 niedźwiedzie. To, ile z nich korzysta ze śmietników i nęcisk jako darmowej stołówki, zależy przede wszystkim od człowieka, przekonuje rada w rzadkim geście gatunkowej samokrytyki.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















