Dolna Odra czeka na park narodowy. Czy prezydent się sprzeciwi

Powołanie pierwszego od ćwierćwiecza parku narodowego jest naprawdę blisko: samorządy są za, ustawa przeszła przez Sejm.
Czyta się kilka minut
Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry. Okolice Gryfina. 27 lutego 2024 r. // Fot. Gerard / Reporter
Park Krajobrazowy Dolina Dolnej Odry. Okolice Gryfina. 27 lutego 2024 r. // Fot. Gerard / Reporter

W ochronie przyrody rzadko przecina się wstęgi. Choćby dlatego trudno znaleźć polityków gotowych nadstawiać karki dla projektów ochroniarskich. Przez ostatnie dwa lata Ministerstwo Klimatu i Środowiska podjęło się jednak zadania, jakim nie był zainteresowany od ćwierćwiecza żaden rząd. 

Park Narodowy Doliny Dolnej Odry

Powołanie nowego parku narodowego (albo powiększenie już istniejącego) wymaga w świetle ustawy zgody samorządów, na których terenie ma się znajdować. Od 24 lat nikt nawet nie spróbował przekonać gmin czy powiatów, by z weta nie korzystały. Park Narodowy Doliny Dolnej Odry może udowodnić, że mimo kłopotliwego prawodawstwa, powoływanie parków leży w zasięgu władz centralnych.

Resort Pauliny Henning-Kloski wziął na warsztat projekt społeczny, a potem przeprowadził w Zachodniopomorskim dyplomatyczną ofensywę: wybadano obawy samorządowców i mieszkańców, podpisano porozumienia ze środowiskami wędkarskimi, przygotowano zadośćuczynienia finansowe dla gmin. 

Ustawa o powołaniu nowego parku narodowego

Na park zgodziły się władze Szczecina, gmin Widuchowa i Kołbaskowo, powiatów gryfińskiego i polickiego oraz całego województwa. Gdy okazało się, że wątpliwości gminy Gryfino mogą opóźnić procedurę, zdecydowano, by czasowo wyłączyć z projektu obszary leżące na jej terenie. Gryfino dostało zapewnienie, że w przyszłości będzie mogło do parku dołączyć. O ile zechce.

Ustawę o powołaniu parku na koniec września przyjął Sejm, a w jego ślady pójdzie Senat. W zdrowej demokracji podpis prezydenta byłby w takiej sytuacji formalnością. Zachodniopomorscy samorządowcy i przyrodnicy mają jednak obawy, że Karol Nawrocki inicjatywę zawetuje. Powodem jest kampania dezinformacji, jaką na temat parku rozkręcił PiS. 

Co przemawia za prezydenckim wetem

Argumenty opozycji są do bólu przewidywalne – mówią o interesie niemieckim, zamianie regionu w skansen i rzekomych zakazach, które miałyby dotknąć mieszkańców. Ktoś, kto opowiada podobne bzdury, udaje głupiego albo nie wie, gdzie powstaje park. 

Pisaliśmy o tym na łamach „TP” parokrotnie: chodzi o obszar pomiędzy dwoma korytami Odry, podmokły i – jeśli nie liczyć poniemieckich śluz i kanałów – pozbawiony jakiejkolwiek infrastruktury. Sama Odra parkiem nie będzie.

Cokolwiek zrobi prezydent, będziemy mówić o symbolu. Albo stanie się nim nowy park narodowy, wymyślony oddolnie i powołany ponad partyjnymi podziałami. Drugi scenariusz jest równie symboliczny – Karol Nawrocki zostanie grabarzem społecznego porozumienia. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 42/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Dolna Odra czeka na park