Czy da się okiełznać pobożność maryjną i wskazać precyzyjne miejsce Maryi w historii zbawienia? Nawet jeśli jest to trudne, Dykasteria Nauki Wiary pod przewodnictwem kard. Víctora Manuela Fernándeza niestrudzenie próbuje to robić.
Najpierw wydała w maju ubiegłego roku precyzyjne kryteria oceny objawień prywatnych – w głównej mierze właśnie maryjnych, a obecnie opublikowała obszerną notę doktrynalną „Mater Populi fidelis” („Matka wiernego Ludu”) poświęconą niektórym kłopotliwym tytułom maryjnym.
Głos ludu w sprawie Maryi
Od kilku dekad w łonie katolicyzmu rozwija się ruch, który dąży do tego, by Kościół ogłosił piąty dogmat maryjny przyznający Maryi tytuł Współodkupicielki, Pośredniczki wszelkich łask i Orędowniczki. Zdaniem starających się dogmat ten uzupełniłby cztery maryjne dogmaty ogłoszone dotychczas w Kościele: o Bożym Rodzicielstwie, Dziewictwie, Niepokalanym Poczęciu i Wniebowzięciu. W ten sposób pobożność maryjna miałaby szansę osiągnąć swoistą pełnię.
W 1991 r. świecki teolog Mark Miravalle, profesor mariologii na Franciszkańskim Uniwersytecie w Steubenville w USA, założył ruch Vox Populi Mariae Mediatrici (Głos Ludu w sprawie Maryi Pośredniczki) – jego celem jest właśnie lobbowanie w Kościele na rzecz ogłoszenia piątego dogmatu maryjnego.
Co istotne, ruch ten charakteryzuje się bardzo konserwatywnym podejściem do wiary i jest zaangażowany w szerzenie objawień maryjnych (zwłaszcza z Medziugorja). Oczywiście sam pomysł nie jest nowy. Już w 1921 r. belgijski kardynał Désiré-Joseph Mercier w imieniu Belgów zwrócił się do papieża Benedykta XV z prośbą o dogmatyczne zatwierdzenie powszechnego pośrednictwa Maryi.
Papież odmówił, ale zaaprobował lokalne święto ku czci Maryi Pośredniczki.
Watykan o pobożności maryjnej
O obu tych przypadkach wspomina watykańska nota, traktując poważnie postulaty i stojący za nimi oddolny ruch. Świadczy o tym m.in. obszerność noty (20 stron opatrzonych 195 przypisami) i jej teologiczna precyzja – nota przedstawia argumentację odwołującą się do Pisma Świętego, Ojców i Doktorów Kościoła oraz ostatnich papieży.
Stara się rozróżnić autentyczną ludową pobożność maryjną od propozycji, które – jak prezentując notę pisze kard. Fernández – „nie sprzyjają właściwemu zrozumieniu harmonijnego charakteru całego przesłania chrześcijańskiego”.
W każdym razie w nocie podkreślono, że gdy jakieś określenie wymaga nieustannych objaśnień, by nie zostało błędnie zrozumiane, „nie służy wierze Ludu Bożego i staje się niestosowne”. Takimi wadliwymi tytułami są zarówno Współodkupicielka, jak też Pośredniczka wszelkich łask.
Grożą one zaciemnieniem jedynego zbawczego pośrednictwa Chrystusa. A oczywiście „tylko Bóg może obdarzyć łaską i czyni to poprzez człowieczeństwo Chrystusa”. Najmniej kłopotliwy jest tytuł Orędowniczki (już w Kanie Galilejskiej wstawiła się za potrzebującymi).
Przede wszystkim Matka Boża
Czym zatem wyróżnia się Maryja i skąd bierze się jej kult w Kościele?
Zdaniem Dykasterii Nauki Wiary wyróżnia ją macierzyństwo: „Udział Maryi Dziewicy jako Matki w życiu Syna – od Wcielenia aż po krzyż i Zmartwychwstanie – nadaje Jej współdziałaniu w dziele odkupienia Chrystusa charakter jedyny i wyjątkowy”.
Nota poetycko zauważa: „Maryja jest pieśnią o skuteczności łaski Bożej”. I dopowiada: „Nieporównywalna wielkość Maryi polega na tym, co otrzymała, oraz na Jej ufnej gotowości, by dać się napełnić Duchem. Kiedy usiłujemy przypisywać Jej czynne funkcje, równoległe do funkcji Chrystusa, oddalamy się od tej nieporównywalnej piękności, która jest Jej właściwa”.
Krótko mówiąc, jedynym źródłem zbawienia jest Bóg. Człowiek może tylko pozwolić się zbawić. Maryja dała się zbawić jako pierwsza i dlatego jest dla nas wyjątkowa.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















