Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Matka Boska kłopotliwa

Matka Boska kłopotliwa

24.04.2017
Czyta się kilka minut
Dziś przypada 100. rocznica objawień fatimskich. Ks. Andrzej Perzyński, teolog, mówi w rozmowie z „TP”: Orędzie fatimskie daje klucz do nadziei zbawienia dla wszystkich. Dlatego przy całej jego nieporadności jest godne uwagi.
Dziesięć lat temu na 90. rocznicę objawień do Fatimy przybyło ponad 250 tys. pielgrzymów. Na zdjęciu pielgrzymi trzymają obrazki z wizerunkami małych wizjonerów, Franciszka i Hiacynty Marto, którzy w tym roku będą kanonizowani. Fatima, październik 2007 r. Fot. Nacho Doce / REUTERS / FORUM
A

ARTUR SPORNIAK: Załóżmy, że zainteresowały mnie objawienia w Fatimie i pytam o radę, czy mam w nie wierzyć. Co by Ksiądz odpowiedział?

KS. ANDRZEJ PERZYŃSKI: Trzeba spojrzeć na skutki objawień oraz ich zgodność z Pismem Świętym i nauczaniem Kościoła. Doradziłbym najpierw przeczytanie jakiegoś rozsądnego komentarza, np. w książce „Maryja. Matka i Towarzyszka Chrystusa” niemiecki teolog Leo Scheffczyk, który pod koniec życia został kardynałem, ostatni rozdział poświęca „Fatimskiemu przesłaniu pokoju”. Mógłbym też doradzić odmawianie różańca – tak, jak zalecała Matka Boża w Fatimie, z dopowiedzeniem po każdej „dziesiątce”, które się powszechnie przyjęło: „O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”....

15732

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Postanowiłem wobec was, nic więcej nie umieć, jak tylko Chrystusa, i to Ukrzyżowanego". To katolicka "redukcja" na potrzebę tworzenia Kościoła Powszechnego, w którym "nie masz już Żyda, Greka, lub Scyty". Od tej formuły wiary wyszedł Orygenes na początku chrześcijańskiej teologii, i do niej po 15-wiekach powrócił św. Jan od Krzyża-w przededniu wojny trzydzistoletniej(plus siedem lat wojny północnej).Ten najkrwawszy w dziejach Europy konflikt pomiędzy katolikami a protestantami, przyniosł m.in. w Polsce kult Pani Jasnogórskiej, która obroniła wiernych prawdziwej wierze katolickiej, przed protestancką herezją solus Christus.Wg opinii pewnych środowisk katolickich, to mamy obecnie czasy zagrożenia Kościoła przez żydomasońskiego demona,który nawet przenika do jego wnętrza (a nawet wcielił się w obecnego papieża), tak że jedyną ucieczką jest antyheretecki schron Matki Bożej-na ten czas-Fatimskiej. Także niektórzy posłowie Sejmu RP chcieliby upolitycznić orędzie z Fatimy, pozbawiając go ewangelicznego charakteru w zgodnosci z nauką Kościoła.

Matki Bożej Fatimskiej w Bydgoszczy, którą prowadził papieski delegat abp Jan Romeo Pawłowski. To co przekazał w swoim kazaniu, wynika dla mnie, że objawienie fatimskie nie musi być sprzeczne z "luterańską" redukcją solus Christus: owszem, doskonale ją uzupełnia orędziem na potrzebę tamtego(i obecnego) czasu. No i w ogóle na tej mszy był niezły "power"-prawie jak u dominikanów na Triduum Paschalnym...

Dla mnie Kościół się zagalopował z objawianiami Maryjnymi. I mam co do tego wątpliwości jak w tych filmach niżej. Jeśli gatunek ludzki przyjmuje nauki filarowe i podtrzymuje je nowym przymierzem w Chrystusie. To dlaczego podważa nauki filarowe. Duch nie wyznaje, że Chrystus przychodzi w ciele. I to Chrystus jest jedynym pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Jako gatunek przyjęliśmy formę objawienia Boga i pośrednika (nauki 12 apostołów), którą jest Chrystus. Zgodnie z filarem powinniśmy słuchać tylko tego co przychodzi jako Chrystus. Bo takie zasady jako gatunek określiliśmy przyjmując nauczanie apostołów. I jeśli Bóg chce coś powiedzieć kościołowi lub jego wiernym musi być Chrystusem. Takie zasady przyjął kościół (przyjmująć nauki 12 apostołów) a jak widać zaczyna od nich sam odchodzić. Dlatego mam wątpliwości, jeśli chodzi o objawienia Maryjne i tego, co mówi w swoich objawieniach. Są nieewangeliczne. Czyżby Bóg łamał zasady, które ten gatunek sobie określił przez wybraną naukę i zasady doświadczania w Bogu, podtrzymywane nowym przymierzem w Chrystusie. Polecam te 3 części (filmy). I podzielam wątpliwości zawarte w tych 3 częściach. Część 1 : https://www.youtube.com/watch?v=C-HZ4NgeVgs . Część 2 : https://www.youtube.com/watch?v=0qeCFZcDZa8 . Część 3 : https://www.youtube.com/watch?v=FIOV8gDIR94

Cały ten rozdęty do absurdalnych rozmiarów cyrk z tzw. 'kultem maryjnym' w jego niezliczonych odmianach jest tak oczywistym idiotyzmem, że trzeba mieć rzeczywiście dokładnie wyprany mózg by ten fakt ignorować., Tu punkt dla kościoła. A skąd się to cudactwo wzięło - li tylko dla odpustowej mamony, z potrzeby serca czy też ze zwykłej głupoty - to jest ciekawe pytanie.

Raczej objawienia Maryjne nie mam za dzieło szatana. Mimo słów apostoła Jan, który twierdził, że Duch musi wyznawać, że Chrystus przyszedł w ciele. Raczej mam to za projekcje mózgu. Ludzie w ciągu życia, a raczej ich mózgi gromadzą informacje. Kiedy dochodzi do zaburzeń w pracy mózgu, dochodzi do projekcji na wszystkie zmysły na jawie. Są to z reguły bardzo spójne informacje. Mózg poza świadomością przetwarza gromadzone informacje. I potrafi je generować na jawie, tak jak wywołuje sny, które są dziełem wytwórczym działania mózgu. Ponieważ kościół uczy wierzyć w rzeczy widzialne i nie widzialne, to ludzie traktują tego typu projekcje mózgu bardzo poważnie. Własnym szaleństwem zwodzą ludzi. Naprawdę więżąc w Objawienie (projekcje swojego mózgu). W końcu to szaleństwo napędza ten cały kościół. W zakładach psychiatrycznych jest pełno wizjonerów (schizofreników). Część tych ludzi poszło się leczyć, część poszła do kościoła pełni wiary i ufności we własne doznania mistyczne. Kościół, a raczej jego kapłanie zwodzą tych ludzi, mówiąc im, że wierzą im. Choć tak nie jest. Doskonale wiedzą jak pracuje ludzki mózg. Doskonale wiedza, że mózg potrafi oszukiwać wszystkie zmysły. Tych ludzi (wizjonerów) szaleństwo napędza ten cały interes. Ludzie (wizjonerzy) są łatwi do manipulacji przez jego kapłanów i często to szczodrzy darczyńcy. Mają ułatwiona prace manipulując tymi ludźmi oraz posługując się tymi ludzmi, bo manipulacji resztą społeczeństwa.Kościół to pralnia mózgu. I mózg jest podatny na generacje duchowych doznań. To szaleństwo innych od 2 tysięcy lat napędza tę lokomotywę, jaką jest Kościół. Mózg to bardzo ciekawy organ. Który potrafi generować doznania mistyczne. Ludzie, których spotyka taka projekcja naprawdę i szczerze w to wierzą. Przez całe życie prano im podobnymi doznaniami mózgi. Tacy ludzie czują się wyjątkowi. W rzeczywistości to tylko popis mózgu i podświadomości. Mózg potrafi oszukiwać wszystkie zmysły (wzroku, słuchu, smaku i powonienia). Takie projekcje są bardzo realne. I nie dziwie się, że ci ludzie naprawdę w to wierzą. Tylko jest pytanie ile będziemy wszyscy dawali się na to nabierać i ufać tego typu doznaniom. Psychiatria stara się odpowiedzieć na to pytanie. Naukowcy badają nasze mózgi i podświadomość. Coraz więcej wiemy o zaburzeniach mózgu i co potrafi robić mózg. Ponieważ wychowano nas w wierze to łykamy wszystko jak małe dzieci, co zatwierdzi dla interesu kościół. Szaleństwo innych napędza ten cały system. https://www.youtube.com/watch?v=e-v8AW-tB2o

Myślę, że cała ta historia będzie miała ciąg dalszy i nie jest jeszcze domknięta. No i niezwykle cenna uwaga z artykułu, rzecz którą szczególnie sobie powinni przemyśleć wszelcy bezrefleksyjni piewcy "objawień prywatnych" : "Dzieci postrzegały tak, jak im pozwalały ich subiektywne, psychologiczne możliwości – „na miarę dostępnych im sposobów obrazowania i poznawania”. Innymi słowy: w dużej mierze widziały to, co już dzięki wychowaniu religijnemu miały w głowach." Noooo! dopiero z tym zastrzeżeniem można jak na mój gust, na poważnie, podejść do tych objawień i jakichkolwiek innych.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]