Reklama

Moc poprzez radość

Moc poprzez radość

23.04.2017
Najpierw późna Wielkanoc – zanim nadejdzie, trudno tak do głębi poczuć w sobie wiosnę – potem ziąb i wyciąganie z pawlaczy przedwcześnie schowanych szalików. Dotkliwie dręczy nas w tym roku powolny rozruch życia.
Fot. GETTY IMAGES
Fot. GETTY IMAGES
T

To pewnie dlatego w mojej bańce społecznościowej, w której więcej się zwykle gada o jedzeniu niż polityce, bez echa przeszedł podniosły moment w kalendarzu warszawskich spożywców: u Majlertów na Żeraniu zaczęli sprzedawać szparagi. Gdybym akurat przypadkiem nie przejeżdżał przez tamte przedmieścia w innym celu, pewnie do dziś bym o tym nie wiedział. Kupiłem i nawet nie rozbierając się w progu, rzuciłem je czym prędzej do pieca – krótka była jednak to radość, kiedy okazały się wątłe w smaku, za co trudno je winić przy takim zimnie.

Czy jednak nie jest tak, że wątłość jest immanentną cechą szparagów, nawet tych, które wyrosną w trakcie upalnego maja? Nieistotne żywieniowo i właśnie dlatego tak pożądane jako obiekt luksusu. Wczesna wiosna to w ogóle czas ulotnych błahostek, kokardek, które są urocze, ale trudno się w nie ubrać. Śliczne nic. Zaraz pojawią się np. kwiaty cukinii –...

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

I tekst świetny i przepis chyba też. Wypróbuję choć słodkościami w naszym domu zajmuje się mój chłopak. Od razu przyszło mi do głowy, żeby dodać do śmietany i mleka skondensowanego, esencji z zielonej herbaty. Jeden raz w życiu, w Korei jadłam, drugi raz w Niemczech. Choć jakąś wielką fanką zielonej herbaty nie jestem, poprosiłabym o jakiś przepis kulinarny z jej dodatkiem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]