Miloszević umarł niewinny

Czy w Hadze nie mają lekarzy? Jak można było dopuścić do tego, by Slobodan Milosević umarł z powodu choroby serca w areszcie haskiego Trybunału ds. zbrodni w byłej Jugosławii?.
Czyta się kilka minut

Jeśli porównywać proces Milosevicia z norymberskim - a jest to zasadne tak w wymiarze prawnym, jak i politycznym - to warto przypomnieć, jak wielką wagę przywiązywano wtedy do zdrowia i dobrego samopoczucia (tak jest, dobrego samopoczucia) przywódców III Rzeszy: każdego więźnia obserwował bez przerwy strażnik, a sztab lekarzy reagował nie tylko w przypadku kataru, ale także depresji. Miloszević miał w celi komputer, telefon i faks, ale czegoś zaniedbano, skoro tak ważnego więźnia znaleziono martwego w celi. Że choruje, było wiadome: haski proces ciągnie się od czterech lat także dlatego, że był wielokrotnie przerywany z powodu złego stanu zdrowia byłego prezydenta Jugosławii. Teraz, skoro obowiązuje domniemanie niewinności, "rzeźnik Bałkanów" umarł jako człowiek niewinny.

Podobnie jak postaci jego poprzedników (Hitlera, Stalina, Mao czy Pol Pota), osoba Miloszevicia zmusza do powtórzenia odwiecznego pytania o rolę jednostki w historii. Czy Miloszević był ideologiem (serbskiego nacjonalizmu), czy też posługiwał się ideologią "tylko" jako instrumentem, to i tak pytanie, na które odpowiadać będą historycy, brzmi: czy gdyby w chwili, kiedy niezależność uzyskiwały kolejne jugosłowiańskie republiki, przywódcą narodu serbskiego został ktoś inny, a nie on - syn katechety, który w 1986 r. stanął na czele Serbskiej Partii Komunistycznej, aby cztery lata później zostać, dzięki hasłom nacjonalistycznym, prezydentem Serbii - to również doszłoby do wojen w Chorwacji, Bośni i Kosowie? Do śmierci kilkuset tysięcy ludzi, wygnania i cierpień milionów, trzyletniego oblężenia Sarajewa, gwałtów na kobietach, "czystek etnicznych", Srebrenicy i do "wojny totalnej" wszystkich ze wszystkimi...

Kres rządom Miloszevicia położyli w 2000 r. sami Serbowie. Dlatego w jego procesie chodziło nie tylko o sprawiedliwość. Miał on także wpływ na zmiany demokratyczne w Serbii i na ocenę przeszłości. Tę szansę haski trybunał zmarnował.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 12/2006