Maryja nie potrzebuje dogmatu

W ostatnich dniach głośno zrobiło się o liście otwartym, który do Franciszka skierowało sześciu biskupów (w tym dwóch kardynałów), z prośbą, by ogłosił dogmat, iż Maryja jest współodkupicielką i pośredniczką wszelkich łask.
Czyta się kilka minut

Nie jest to inicjatywa nowa – w ostatnich stu latach podobnych było kilkanaście – a listy do papieży w tej sprawie podpisało łącznie kilkuset biskupów i co najmniej kilka milionów wiernych. Sygnatariusze poprzednich listów pochodzili ze wszystkich kontynentów, tak jest i tym razem: są to biskupi z Indii, obu Ameryk, Afryki i Europy.

Wizja Matki Bożej, o której zdogmatyzowanie proszono papieży, wyraża szeroko rozpowszechnioną pobożność, jest jednak teologicznie bardzo kontrowersyjna, stawia bowiem Maryję niemal na równi z Jezusem. Więcej ma wspólnego z kultami bogini pośredniczącej między ludźmi a groźnym i odległym najwyższym bóstwem niż z przesłaniem Ewangelii. Dlatego właśnie papieże jak dotąd odnosili się do podobnych próśb z daleko idącą rezerwą. Po Soborze Watykańskim II doszły do tego względy ekumeniczne: ogłoszenie takiego dogmatu bardzo oddaliłoby katolików od protestantów.

Ostatni list zawiera też wątpliwe teologicznie uzasadnienie – jego autorzy rysują wizję szczególnego natężenia walki dobra ze złem, które jakoby właśnie dzisiaj ma miejsce i w którym musimy liczyć na pomoc Maryi. Twierdzą przy tym, że nie tylko „my jej potrzebujemy”, ale także „ona potrzebuje nas”, i przekonują, że „jeśli uczcimy Naszą Panią w pełni wielkości, którą obdarzył ją nasz Pan, wtedy będzie mogła w pełni sprawować swe macierzyńskie pośrednictwo na naszą korzyść”, a Jezus odpowie „nowym historycznie wylaniem Ducha Świętego”.

Mamy tu do czynienia z nieco magiczną koncepcją, wedle której istnieje jakaś konieczna zależność pomiędzy ludzkimi, uroczystymi religijnymi deklaracjami na temat Matki Bożej a jej możliwościami (mocą) w duchowej walce i działaniem Boga w świecie. ©℗

Czytaj także: Józef Majewski: Maryja niczym bogini

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 44/2019