W głównej nawie gotyckiego kościoła św. Jana w Gdańsku można usiąść na soczyście zielonej trawie. Obok podtrzymujących sklepienie filarów wyrosły małe drzewka i krzewy. Z głośników sączą się delikatnie odgłosy lasu i wody, a powietrze przesycają „roślinno-mineralne” zapachy. W dni powszednie świątynia pełni funkcję centrum kultury, msze odbywają się w weekendy, ale od kilku tygodni można też tu złapać chwilę oddechu.
Upał w mieście
Z okazji festiwalu Open'er kościół zmienił się w „Leśnię”, miejsce, które ma działać jak odtrutka na wielkomiejskie przeciążenie sensoryczne i zmęczenie upałem. Instalację stworzyła grupa trójmiejskich artystów i aktywistów. Jej roślinne centrum stanowi flora zainspirowana kaszubskim lasem, zaprojektowana przez Remigiusza Dorawę.
Gdański projekt powinien zainteresować władze wszystkich polskich miast, które w najbliższych tygodniach będą rozstawiać na placach kurtyny chłodzące, podkręcać klimatyzację w samorządowych obiektach i apelować o niewychodzenie z domu w godzinach największej spiekoty. Letnie upały w mieście stają się nie do zniesienia także w naszej szerokości geograficznej.
Poszukania systemowych rozwiązań krążą dziś wokół ponownego zazieleniania miejskich przestrzeni, które w minionych latach ochoczo betonowano za pieniądze UE, bo place wyłożone kostką brukową są po prostu tańsze w utrzymaniu od trawników i klombów. W istocie mamy w zasięgu ręki rozwiązanie alternatywne, do tego bardzo tanie, bo gotowe do użycia. Wystarczy przekręcić klucz w zamku.
Chłód zamknięty w polskich kościołach
W całej Polsce mamy około 15 tysięcy obiektów sakralnych, z czego dwie trzecie stanowią kościoły rzymskokatolickie. Tylko w Krakowie na każdy z 327 kilometrów kwadratowych powierzchni miasta przypada średnio ponad jeden kościół lub kaplica. Takie obiekty, z racji swego przeznaczenia, zapewniają też znakomitą ochronę przed upałem, ale do większości z nich nie można wejść w przerwach między nabożeństwami. Otwarte są oczywiście kościoły dostępne dla turystów. Inne zapraszają najwyżej do dusznego przedsionka.
Kościół zamyka świątynie w obawie przed kradzieżami i aktami wandalizmu. Nie wpuszcza także do przyparafialnych i przyklasztornych ogrodów, choć często pieniądze na ich utrzymanie w części lub w całości otrzymuje od samorządów i państwa. Czas na rozmowę o ich pozasakralnym wykorzystywaniu. Być może prostym rozwiązaniem będzie otwarcie wybranych świątyń w zamian za nadzór strażników miejskich.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















