Reklama

Kwestia intonacji

Kwestia intonacji

30.03.2020
Czyta się kilka minut
W opowiadaniach o Męce Pańskiej nie przeoczmy Judasza.
Z

Zwłaszcza to, jak został potraktowany przez establishment polityczny i religijny. A jak potraktował go Jezus? Do uczestników Ostatniej Wieczerzy powiedział: „Byłoby lepiej dla tego człowieka [który Go wyda], gdyby się nie narodził”. To zdanie przytaczano na dowód tego, że Judasz został potępiony. Za zdradę Boga przecież nie może być innej kary jak wieczna. Ale w Getsemani Jezus powiedział do Judasza coś jeszcze: „Przyjacielu, po co przychodzisz?”.

Słowo „przyjacielu” można wypowiedzieć różnie. W zależności od intonacji będzie ono wyrażało współczucie albo gniew. Może wybrzmieć jako: „Mój przyjacielu, jaka szkoda, że przyszedłeś” albo „Przyjacielu, i po co tu przylazłeś”. Być może dlatego Kościół, pomijając świeckich i duchownych doktrynerów i niektórych mistyków, nigdy nie ogłosił Judasza potępionym, gdyż, z różnym co prawda powodzeniem, wciąż usiłuje uchwycić tę...

2883

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Intonacja intonacją, ale spróbujmy zacząć od czegoś namacalnego. "ἑταῖρε, ἐφ ̓ᾧ πάρει;" mówi Jezus. Hetairos to nie przyjaciel, ale towarzysz (patrz żeńska forma "hetaira", czyli hetera), kolega, uczeń dla nauczyciela itp. Oczywiście w wielu kontekstach można to tłumaczyć jako "przyjaciel", ale nie brzmi to specjalnie czule, raczej poufale, a w pewnych kontekstach ironicznie lub wręcz złowieszczo. Mówiąc o przyjacielu we właściwym sensie, autorzy Nowego Testamentu używają zawsze (dokładnie 29 razy) słowa "filos". "A mówię wam, przyjaciołom moim..." (Łk. 12:4), "Łazarz, przyjaciel nasz..." (J 11:11) itd. U Mateusza słowo to pojawia się raz i mówi nie Jezus, ale inni o Jezusie, i chociaż w ich ustach "przyjaciel grzeszników" ma być zarzutem, to przecież nikt nie wątpi, że Jezus naprawdę miłuje owych odrzuconych. Przyjrzyjmy się teraz słowu "hetairos". Występuje ono tylko trzy razy, wyłącznie u Mateusza, w owym powitaniu Judasza i dwóch przypowieściach. O robotnikach w winnicy: "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną?" (Mt 20:13); o uczcie u króla: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" (Mt 22:13). Zwróćmy uwagę, że za każdym razem jest to pełne wyrzutu pytanie. Czy słyszymy tu czułość, serdeczność? Jaki gest idzie w ślad za zwrotem "przyjacielu" do roszczeniowego robotnika i do nieodpowiednio odzianego gościa? Czy spotykając to słowo po raz trzeci u tego samego autora mamy powody przypuszczać, że przy uderzającym podobieństwie sytuacji znaczy ono coś innego niż w tamtych dwóch przypadkach? Interpretacja o. Oszajcy wypływa z pewnością ze szlachetnych intencji, ale takowymi podobno piekło jest wybrukowane. Niech będzie, że tylko piekło filologów. ;)

point.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]