„Pomysł, abym przez całe lato, od poniedziałku do piątku, prowadził na antenie France Inter pięciominutowe pogadanki o »Próbach«, wydał mi się na tyle dziwaczny, a zarazem kuszący, że nie śmiałem odmówić” – wspomina autor, urodzony w 1950 r. historyk i krytyk literatury, profesor Collège de France. Pomysł istotnie może wydać się dziwaczny, zważywszy że „Próby” – najważniejsze dzieło najważniejszego z myślicieli francuskiego Odrodzenia – ma trzy tomy i w dodatku w swojej wielowątkowości jest raczej niestreszczalne. A tutaj – niewiele ponad sto stron, z czego sporą część stanowią po prostu cytaty z Montaigne’a.
Z drugiej zaś strony zdroworozsądkowy poradnik sztuki dobrego życia, za jaki uznać można dzieło Montaigne’a, nieufnego wobec zasadniczych dociekań i ogólnych teorii, które zwykle zajmują innych filozofów, znakomicie nadaje się do przybliżenia zwykłemu czytelnikowi (czy radiosłuchaczowi). I może być równocześnie szkołą stylu. Od razu dodam, że Jan Maria Kłoczowski, sam będący świetnym i doświadczonym tłumaczem, cytaty komentowane przez Compagnona pozostawił w klasycznym już przekładzie Tadeusza Żeleńskiego-Boya, czasem tylko dokonując niewielkich modyfikacji – a niewielu mieliśmy tak dobrych jak Boy stylistów.
„Montaigne to w literaturze francuskiej pierwszy naprawdę współczesny nam człowiek” – pisał Boy, nazywając jego dzieło „wspaniałym przykładem fortecy wolności, jaką człowiek może sobie stworzyć w swoim wnętrzu”. Jego lektura może stać się ratunkiem dla ludzi żyjących bezwiednie „pod zaborczą tyranią masowych uczuć, pod ciśnieniem przenajświętszego, nietykalnego Komunału”. Compagnon przypomina z kolei, że Montaigne miał za sobą także doświadczenie człowieka publicznego i jego wnioski są w tym doświadczeniu zakorzenione. Jego pochwała niewiedzy nie jest prymitywnym odrzuceniem tejże, ale uczoną ignorancją kogoś, kto wiedzę posiadł i ma świadomość, że jest ona jedynie połowiczna. Komentator odkrywa też w jego myśli wątki wciąż dyskutowane, choćby te dotyczące moralności publicznej czy edukacji. Józef Hen, wielbiciel francuskiego pisarza i autor biografii „Ja, Michał z Montaigne...”, przytacza w zakończeniu zdanie jej bohatera: „Piszę mą książkę dla niewielu ludzi i na niewiele lat”. I komentuje: „Dzieje literatury nie znają wspanialszej pomyłki”. Zgodziłby się z nim zapewne inny polski admirator Montaigne’a – Piotr Skrzynecki...
Antoine Compagnon, Lato z Montaigne'em
Z francuskiego przełożył Jan Maria Kłoczowski. Noir sur Blanc, Warszawa 2024, ss. 132.
„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















