Książka tygodnia: Iida Turpeinen „Żywe istoty”

To żywa opowieść historyczna, a zarazem medytacja nad relacją między człowiekiem a naturą.
Czyta się kilka minut
Iida Turpeinen, Żywe istoty. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2025 // materiały prasowe
Iida Turpeinen, Żywe istoty. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2025 // materiały prasowe

To była jedna z ważnych lektur mojego dzieciństwa: „Zwierzęta wytępione” Karola Łukaszewicza, rok 1958. Zasiała we mnie narastającą z czasem wątpliwość, czy biblijne wezwanie do czynienia sobie ziemi poddaną nie jest aby źródłem nieszczęść. I czy człowiek jest naprawdę koroną stworzenia.

Autor, przyrodnik, współorganizował krakowski ogród zoologiczny, a po wojnie wskrzesił zoo we Wrocławiu. Na okładce jego książki widnieje tur, wewnątrz są inni bohaterowie: kwagga – jakby zebra, ale prążkowana tylko do połowy, nielotne ptaki moa z Nowej Zelandii, alka olbrzymia, niezgrabny dodo z wyspy Mauritius... No i oczywiście krowa morska – wielki ssak spokrewniony z manatami, dziś nazywany syreną morską.

Uradowała mnie więc powieść fińskiej pisarki (ur. 1987), gdzie losy krowy/syreny oraz jej szkieletu tworzą oś narracji. Żywej opowieści historycznej z wątkiem kobiecym (portrety żony gubernatora Alaski i jego chorej siostry oraz rysowniczki Hildy Olson), a zarazem medytacji nad relacją między człowiekiem a naturą.

Najpierw mamy dramatyczne dzieje wyprawy Vitusa Beringa, Duńczyka w służbie carskiej, mającej zbadać drogę morską z Syberii do Ameryki. Dowodzony przez Beringa „Święty Piotr” gubi drogę powrotną na Kamczatkę i trafia na nieznaną wyspę, która stanie się grobem dowódcy – i nosić będzie jego imię. 

A uczestnik wyprawy, niemiecki przyrodnik Georg Wilhelm Steller, odkryje w 1741 r. stado potężnych, łagodnych ssaków, żerujących w wodach przybrzeżnych wyspy. Niestety ich ciała są bogate w tłuszcz, a mięso smaczne. Od odkrycia Stellera do śmierci ostatniej syreny minie niewiele lat...

Potem już jest historia szczątków – szkielet, odnaleziony przez Aleutów, rosyjski gubernator Alaski Johan Hampus Furuhjelm ofiarowuje Aleksandrowskiemu Cesarskiemu Uniwersytetowi Helsińskiemu (Finlandia należy wtedy do Rosji, za to Alaskę kupią wkrótce Amerykanie). No i refleksja nad wymieraniem. Wraca historia amerykańskiego gołębia wędrownego, tak licznego, że przelot jednego stada mógł trwać 14 godzin – ale myśliwskie czy raczej rzeźnicze pasje człowieka sprawiły, że ostatni egzemplarz zakończył życie w 1901 roku. 

A w czasie, kiedy autorka pracowała nad książką, kilkaset gatunków sklasyfikowano jako wymarłe. 

Iida Turpeinen, Żywe istoty. Przełożył Sebastian Musielak. Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 2025, ss. 302. Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wymieranie