24 czerwca 2024 r. brytyjska diecezja Portsmouth opublikowała komunikat, że pracujący na jej terenie polski duchowny został oskarżony o popełnienie dziesięciu przestępstw seksualnych przeciwko nieletnim. Miało do nich dojść w latach 2002–2008.
Ks. Glas to medialna gwiazda: osiem książek sprzedawanych w zawrotnych nakładach, setki tysięcy odsłon konferencji pełnych historii o tym, jak dosłownie bił się z szatanem albo o tym, co diabeł w trakcie egzorcyzmu opowiedział mu o kobietach dokonujących aborcji, o homoseksualistach czy o szkodliwości seksu pozamałżeńskiego. Nic dziwnego, że news o oskarżeniach wobec niego poniósł się w mediach.
Przyglądam się temu duchownemu od wielu lat i trudno mi zrozumieć kilka rzeczy. Na przykład dlaczego dotąd nikt nie zapytał, komu właściwie podlega ten pracujący w Wielkiej Brytanii, ale działający w dużej mierze w Polsce ksiądz. Można odpowiedzieć, że to przecież zakonnik, więc granice diecezji go nie dotyczą. Fakt: ks. Glas należał do Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej, czyli do chrystusowców. Nietrudno jednak znaleźć informację, że jest byłym członkiem tego zgromadzenia. Tylko kiedy ze zgromadzenia wystąpił i dlaczego? W jaki sposób został inkardynowany do angielskiej diecezji i kto za niego wziął odpowiedzialność? Dlaczego Polska Misja Katolicka w Anglii i Walii w 2017 r. publicznie się od niego odcięła? Czy mówienie o nim jako o „polskim księdzu” jest w ogóle uprawnione, skoro polski episkopat dystansuje się od Glasa? Wreszcie: czy on naprawdę jest egzorcystą?
Aby odpowiedzieć na te pytania, skontaktowałem się z wieloma kościelnymi przedstawicielami i administratorami.
Wyjście z zakonu
Spróbujmy odtworzyć kapłańską drogę ks. Piotra Glasa. Wstąpił do chrystusowców w 1982 r., studiował na KUL-u i w latach 1989–1993 pracował na terenie archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej. Jako kapłan zgromadzenia zakonnego nie podlegał biskupowi szczecińskiemu, co potwierdza tamtejsza kuria metropolitalna.
– W 1993 r. został skierowany do Anglii w ramach naszej misji, czyli posługi duszpasterskiej wśród Polonii – mówi ks. Marek Drygiel, rzecznik chrystusowców. – To rutynowa praktyka w naszym zgromadzeniu, bo taki jest jego charyzmat: nasi księża sprawują posługę duszpasterską wśród Polonii na kilku kontynentach.
Od razu należy wspomnieć, że ks. Glas nie podlegał Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii, czyli stałemu duszpasterstwu Polonii zależnemu od Konferencji Episkopatu Polski. Podobnie jak w Szczecinie, za Glasa odpowiadało jego zgromadzenie.
Ks. Drygiel informuje, że pod koniec 2001 r., przebywając już w Wielkiej Brytanii, ks. Glas poprosił Przełożonego Generalnego Towarzystwa o pozwolenie na odejście ze zgromadzenia i pozostanie księdzem diecezjalnym. Taka procedura, zwana inkardynacją do diecezji, jest możliwa za zgodą zgromadzenia oraz biskupa miejsca, co regulują kanony 265–272 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Na skutek inkardynacji następuje jej lustrzane odbicie, czyli ekskardynacja z dotychczasowej diecezji lub zgromadzenia.
Informacji nie udzielamy
– Po zasięgnięciu opinii miejscowego biskupa i po jego rekomendacji dla ks. Glasa władze Towarzystwa Chrystusowego wydały pozwolenie na inkardynację – mówi rzecznik. – Ostatecznie po wypełnieniu procedur w 2002 r. ks. Glas stał się członkiem prezbiteratu diecezji brytyjskiej, poza naszym zgromadzeniem, i podjął pracę duszpasterską na Wyspie Jersey. Od tej pory nie sprawował posługi w naszych placówkach misyjnych.
Glas przestał więc być zakonnikiem i przeszedł do diecezji, co więcej: przestał być „księdzem polskim”, ponieważ podlegał biskupowi angielskiemu. Udało mi się ustalić, że w latach 2002–2012 pracował w Portsmouth jako egzorcysta w parafii św. Józefa w Reading. W latach 2002–2008 przebywał na Wyspie Jersey – gdzie miało dojść do przestępstw natury seksualnej.
Dlaczego Glas opuścił zgromadzenie i przeszedł do diecezji Portsmouth? To najbardziej niejasna kwestia, a dopytywany o nią rzecznik angielskiej diecezji Alasdair Akass odpowiada, że nie może udzielić żadnych informacji o ks. Glasie w trakcie trwającego śledztwa w jego sprawie.

Egzorcyzm nad narodem
Nieco ponad sześć lat temu portal Deon.pl, w którym wtedy pracowałem, opublikował przeciek z wewnętrznego biuletynu diecezji płockiej z 7 grudnia 2017 r. Ówczesny sekretarz generalny KEP bp Artur Miziński informował księży z Płocka, że pracujący w Portsmouth, ale często goszczący w Polsce ks. Piotr Glas nie posiada formalnej zgody na pełnienie posługi egzorcysty. Można się tylko domyślać, czy podobne okólniki zostały przesłane do pozostałych diecezji.
Glas był wtedy na fali wznoszącej. Ukazał się właśnie wywiad rzeka „Dzisiaj trzeba wybrać”, który przeprowadził z nim Tomasz Terlikowski. Parafie zapraszały go na sesje rekolekcyjne. Rok wcześniej poprowadził modlitwę pokutną z tzw. egzorcyzmem nad Polską w trakcie Wielkiej Pokuty, niejasnego teologicznie wydarzenia, które miało miejsce na Jasnej Górze z inicjatywy Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza (późniejszych organizatorów równie głośnej akcji Różaniec do Granic). Za osobową aprobatą episkopatu Polski, bo chyba tak należało odczytać uczestnictwo przewodniczącego KEP abp. Stanisława Gądeckiego.
W trakcie tzw. egzorcyzmu nad Polską ks. Glas powiedział, że o obecności demonicznej nad Wisłą świadczą złodziejstwo, pycha i obłuda, jak i przypadki samobójstw, depresji, liberalizm i masoneria. Homoseksualne współżycie zrównał z pedofilią. I zwrócił się do demonów: „W imię Jezusa Chrystusa, mocą Jego Przenajświętszej Krwi, przejmuję władzę i rozkazuję demonom i ich duchowym towarzyszom, aby zostały związane i upokorzone w Imię Jezusa. (...) Niech kamienie ognia spadną na wszystkie satanistyczne poczynania i jego dzieła nad naszym Narodem”. Modlitwa odbiegała od wzorców przyjętych w watykańskim dokumencie „De Exorcismis et Supplicationibus Quibusdam” z 1999 r. Nie mówiąc już o tym, że przedmiotem egzorcyzmu był naród, podczas gdy zasadniczo polega on na modlitwie nad konkretną osobą.
Ujadanie piekła
To nie jedyne teologiczne aberracje Glasa. W książkach „Dzisiaj trzeba wybrać” oraz „Dekalog. Prawdziwa droga w czasach zamętu” opowiadał m.in. o egzorcyzmowaniu księdza opętanego „demonem intelektualizmu”. Prawdziwi egzorcyści podkreślają, że nie należy powoływać się na treści wypowiadane rzekomo przez szatana w trakcie egzorcyzmu, Glas jednak chętnie raczy słuchaczy anegdotami.
Podczas konferencji ostrzegał np. przed domami, w których ktoś popełnił samobójstwo, ponieważ mogły w tym odegrać rolę siły demoniczne. „Ludzie weszli w takie kontrakty z demonem, że potem on ich po prostu wykańczał. Ludzie do mnie bardzo dużo piszą, że mają myśli samobójcze (...) i teraz non stop ktoś do mnie mówi »zabij się, skocz, weź tabletki!«, i to mówi demon” – pouczał w filmie zarejestrowanym na kanale RCTV, w którym wprawdzie zauważa, że istnieją zaburzenia psychiczne – tylko jak je odróżnić od interwencji diabelskiej? Ważne, żeby dom samobójcy oczyścić egzorcyzmem, bo potem „jego dziecko może biegać z nożem”.
W rozmowie z kanałem Salve TV, pytany o korzystanie z pomocy specjalisty w momencie kryzysu emocjonalno-duchowego, Glas bez wahania odpowiadał, że „zawsze miał z tym problem”, ponieważ psychologowie i psychiatrzy w Anglii „nie mają nic wspólnego z Panem Bogiem”.
Ks. Glas komentuje też sprawy publiczne. Czarne Marsze po zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego w Polsce to dla niego przejaw działania diabelskiego. „Danina krwi została zakazana i zaczęło się ostre ujadanie piekła” – mówił w książce „Noc bluźnierstw”, w której piętnował również „herezję dobroludzizmu”, czyli „fałszywego pojęcia miłości Bożej, która akceptuje wszystko, nawet najgorsze zło”. Nauczanie o bezwarunkowym miłosierdziu Boga jest dla Glasa „szatańskim kłamstwem”. A tatuaże? „Ludzie, którzy mają tatuaże, przeżywali straszne męki. (...) Najgorszy kontrakt z szatanem to kontrakt krwi. Kiedy ta farba jest okultystycznie przerobiona, to ona miesza się z krwią (...). Miałem przypadki, gdy ludzie otworzyli się przez to na działanie zła” – dodawał w trakcie konferencji z 2016 r.
Biskup nie pamięta
Okólnik z Płocka błyskawicznie utajniono. Indagowany o to episkopat odpowiedział komunikatem głoszącym, że „informacja, jakoby Episkopat Polski zajął stanowisko ws. ks. Piotra Glasa jest nieprawdziwa”. Innymi słowy: sekretarz Konferencji pisze do księży, żeby nie zapraszali ks. Glasa na rekolekcje, bo ten fałszywie przedstawia się jako egzorcysta, ale po ujawnieniu pisma twierdzi, że episkopat stanowiska nie zajął.
Z pytaniem o to, co episkopat sądził o ks. Glasie i jak należy rozumieć uczestnictwo przedstawicieli KEP w Wielkiej Pokucie z tzw. egzorcyzmem nad Polską, zwracam się do bp. Artura Mizińskiego.
– Niestety, nie będę mógł pomóc w pana poszukiwaniach – odpowiada biskup. – Uwarunkowane jest to tym, że od 10 czerwca nie jestem już sekretarzem generalnym KEP. Nie mam więc dostępu do materiałów zgromadzonych w archiwum sekretariatu KEP. Niemożliwe jest dla mnie odtworzenie z pamięci wydarzeń sprzed prawie siedmiu lat. Jestem poza Warszawą, wróciłem do archidiecezji lubelskiej, do mojej posługi biskupa pomocniczego.
Wiadomo było, że ks. Glas nie jest egzorcystą, ale żaden biskup nie chciał wziąć za niego odpowiedzialności, uciekając w tłumaczenia, że podlega on ordynariuszowi Portsmouth. Biskupi nie wzięli też za Glasa odpowiedzialności w zakresie teologicznym, chociaż ten prowadził szkodliwe duchowo przedsięwzięcia. Czy wystarczy zatem ekskardynować się z Polski, by następnie do niej regularnie przyjeżdżać, głosić wątpliwe treści, komentować lokalne wydarzenia – i nie otrzymać żadnego pouczenia od polskiego Kościoła? Przypadek Glasa pokazuje, jak łatwo zniknąć z radarów i działać poza kontrolą. O tym, czy jakieś stanowisko wobec jego działań zajął biskup Portsmouth, przez jakiś jeszcze czas się nie dowiemy, ale brakuje publicznych tego świadectw.
Balsam na lęk
Glas miał swoje medialne tuby, sojuszników w konserwatywnych redakcjach, wydawał wysokonakładowe książki. Pytam Tomasza Terlikowskiego, skąd pomysł na wywiady rzeki z tym akurat księdzem.
– Pomysł wyszedł od wydawcy. Dostałem propozycję i ją zrealizowałem – mówi publicysta. Jego stosunek do Glasa w ostatnich latach radykalnie się zmienił. – Od momentu, gdy zacząłem spotykać ludzi skrzywdzonych przez egzorcystów, a także zobaczyłem, jak wielu czytelników do książek z ks. Glasem podchodzi nerwicowo, a niekiedy magicznie, zrozumiałem, że ten model myślenia może być niebezpieczny, szczególnie gdy nie jest równoważony filozofią czy mądrą teologią – mówi Terlikowski. – Rozmowy z psychiatrami jeszcze mocnej uświadomiły mi związane z tym niebezpieczeństwa. Kolejne książki ks. Piotr Glas robił więc z innymi autorami.
Jeden z popularniejszych balsamów na lęk to przeprojektowanie napięć psychicznych na sferę duchową: „to nie we mnie leży problem, lecz to diabeł miesza”. Z takim komunikatem żyje się lżej. Ks. Glas przez lata na tym żerował, korzystając z milczenia pasterzy polskiego Kościoła.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















