Krwawy weekend w Syrii. Czy grozi jej nowa wojna domowa?

Walki wybuchły w czwartek 6 marca niedaleko miasteczka Dżebla, gdy zwolnieni z wojska i policji alawici – członkowie mniejszości, z której wywodzi się także obalony prezydent Baszar al-Asad – skrzyknięci przez byłego asadowskiego generała w partyzantkę, wzniecili powstanie w górzystej i zalesionej Latakii.
Czyta się kilka minut
Tymczasowy prezydent Syrii Ahmed al-Szaraa przemawiający w Damaszku 9 marca 2025 r. // Fot. AFP / East News
Tymczasowy prezydent Syrii Ahmed al-Szaraa przemawiający w Damaszku 9 marca 2025 r. // Fot. AFP / East News

Ponad tysiąc osób zginęło w ostatnich dniach w walkach i pogromach, jakie wybuchły w śródziemnomorskich syryjskich prowincjach Latakia i Tartus. Ofiarami przemocy są głównie mieszkający tam alawici, a ich prześladowcami są sunniccy dżihadyści, którzy w grudniu 2024 r. obalili rządzącą w Damaszku przez pół wieku dynastię Asadów, ojca Hafeza (rządził w latach 1970-2000) i jego syna Baszara (2000-24).

Alawici stanowili oparcie dla reżimu Asadów

Alawici, stanowiący dziesiątą część 25-milionowej ludności Syrii, byli politycznym zapleczem i beneficjentami tyranii Asadów, a podczas wojny domowej, która wybuchła w 2011 r., walczyli w armii Baszara. Służąc w jego tajnej policji, wielu dopuściło się także zbrodni na sunnickiej ludności cywilnej.

Wcześniej pierwsze sto dni po upadku Baszara al-Asada i jego ucieczce do Moskwy minęły w Syrii dość spokojnie. Niedawny emir dżihadystów, Ahmad asz-Szaraa, ogłosił się prezydentem i zapowiedział, że nowa Syria będzie zgodnym domem dla sunnitów, szyitów, alawitów, druzów i chrześcijan.

Alawickie powstanie przeciw nowemu rządowi

Walki wybuchły w czwartek 6 marca niedaleko miasteczka Dżebla, gdy zwolnieni z wojska i policji alawici, skrzyknięci przez byłego asadowskiego generała Ghaitha Sulejmana Dallaha w partyzantkę (jej liczebność szacuje się na 5 tys. ludzi), wzniecili powstanie w górzystej i zalesionej Latakii. W kilka dni zginęło ok. 300 żołnierzy (z armii nowego rządu) i partyzantów.

Pogromy alawitów zaczęły się natomiast, gdy na pomoc zaatakowanym towarzyszom z nowego rządowego wojska przybyli dżihadyści – ci z nierozwiązanych wciąż partyzanckich wojsk. W odwetowych mordach zabitych zostało ok. 750 cywilów, napastnicy puścili z dymem i ograbili wiele alawickich wiosek.

Czy Syrii grozi nowa wojna domowa?

Walki i pogromy w Latakii i Tartusie są najkrwawszymi jednorazowymi masakrami od 2013 r., gdy podczas wojny domowej na jednym z przedmieść Damaszku armia Asada przy pomocy trujących gazów zabiła prawie 1,5 tys. ludzi.

Ahmad asz-Szaraa zapowiada, że winni buntu i pogromów poniosą karę, a „Syria przetrwa tę nieuchronną próbę”. Pesymiści wieszczą jednak krajowi nowe kłopoty (w Latakii i Tartusie Rosjanie wciąż mają wojenne bazy i chcą je zachować, a wielu generałów Asada schroniło się w Moskwie). A nawet nową wojnę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 11/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Krwawy weekend w Syrii