Reklama

Katastrofa smoleńska: Zamach i cyniczna polityka

11.04.2022
Czyta się kilka minut
Teorie Macierewicza, które dziś stały się oficjalną wersją wydarzeń polskich władz, jeszcze dwa miesiące temu były skrzętnie ukrywaną „prawdą”. Co się zmieniło, że nagle doszło do tej ofensywy?
Jarosław Kaczyński i Antoni Macierewicz podczas obchodów 12. rocznicy katastrofy smoleńskiej, Cmentarz Wojskowy na Powązkach, 10 kwietnia 2022 r. / FOT. Pawel Wodzynski/East News
J

Jeśli dzisiejsza teza Antoniego Macierewicza o materiałach wybuchowych, które stały się przyczyną katastrofy smoleńskiej, jest prawdziwa – to znaczy, że mieliśmy do czynienia ze spiskiem. Inaczej nie można bowiem wytłumaczyć, dlaczego dysponujący bardzo podobnym materiałem dowodowym eksperci komisji Jerzego Millera, która wyjaśniała katastrofę za czasów rządu Donalda Tuska, nie doszli do tego samego wniosku o wybuchu termobarycznym na pokładzie.

Za szczegółowe analizy zabiorą się pewnie niedługo eksperci, warto jednak już teraz zauważyć, że teorie Macierewicza, które dziś stały się de facto oficjalną wersją wydarzeń polskich władz – jeszcze dwa miesiące temu były skrzętnie ukrywaną „prawdą”. Końcowego raportu podkomisji smoleńskiej nie chciano upublicznić, a sam autor od miesięcy też był raczej skrzętnie ukrywany.

Cóż takiego się zmieniło, że nagle doszło do...

5267

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]