Jaki powinien być każdy, kto odważy się być apostołem w Kościele

Co to znaczy dla Kościoła, że jest domem zbudowanym na fundamencie apostołów i proroków? Co to znaczy dla mnie – biskupa?
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Nie jesteście już obcymi i przybyszami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga – zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie głowicą węgła jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię” – słowa św. Pawła (zob. Ef 2, 19-21) usłyszeliśmy w Liturgii minionego tygodnia (w święto apostołów Szymona i Judy).

Wiele razy zastanawiałem się nad tym, co to znaczy dla Kościoła, że jest on domem zbudowanym na fundamencie apostołów i proroków. Tym razem jednak myślałem o tym, co to znaczy dla nas (dla mnie), którzy odważyliśmy się wziąć na siebie urząd apostolski.

Apostoł jako fundament w Kościele

Przypomniały mi się rozmaite budowy, w których jakoś uczestniczyłem. Przypomniała mi się cała uważność i staranność budujących, przykładana do konstrukcji i wykonania fundamentu. Przypomniał mi się też czas i wysiłek, jaki nierzadko schodzi przy tej pracy. Nie można tu jednak iść na jakiekolwiek skróty czy pozwolić sobie na niedbałość. Wiemy: fundament musi być solidny, skonsolidowany i trwały, musi dawać poczucie bezpieczeństwa. Każde pęknięcie, każda słabość fundamentu przenosi się na stawianą na nim budowlę. Wszystkie te określenia składają się na pożądany opis każdego, kto odważy się być apostołem w Kościele. Czyż nie?

Zapewne. Czy jest jednak ktoś, kto w pełni i zawsze odpowiada takiemu opisowi? Nawet Piotr – „Skała” – okazał się (czy tylko w jednym momencie swego życia i misji?) jak piasek… Nie tylko na dziedzińcu arcykapłańskim w Wielki Czwartek, ale także wtedy, gdy Paweł musiał mu się „otwarcie sprzeciwić” wobec „nieszczerego postępowania” w Antiochii (zob. Ga 2, 11-14).

To trudna perspektywa: świadomość, co grozi budowli, której fundament okaże się naraz nie „skałą”, lecz „piaskiem” („spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”, zob. Mt 7, 27). Ale jest jedna chyba jeszcze trudniejsza – a mianowicie to, że fundament ostatecznie pozostaje… ukryty. Fundamentów się zwykle nie zwiedza ani nie podziwia. Podziwia się wzniesione na nich domy i kościoły. Być fundamentem oznacza być u podstawy. Nie oznacza być zwieńczeniem – być na górze (u „władzy”). Fundament ma w oczywisty sposób charakter służebny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Fundament