Czy człowiek sponiewierany jest w stanie głosić radość?

Diabeł rozprasza, posługując się strachem. Bóg zawsze zbiera. Ale również hojnie sieje. Na każdy rodzaj gleby – nawet na skały i na drogę.
Czyta się kilka minut
Kardynał Grzegorz Ryś // Fot. Grażyna Makara
Kardynał Grzegorz Ryś // Fot. Grażyna Makara

Co za słowo! Jaka w nim się kryje Dobra Nowina. Ile nadziei! I jakie przemeblowanie głowy. Rzeczywista zmiana myślenia – to znaczy: nawrócenie!

Fragment Dziejów Apostolskich z liturgii w ostatnim tygodniu najpierw w przekładzie naszego lekcjonarza: [po męczeństwie Szczepana] „Wszyscy, z wyjątkiem apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii (…) Ci, którzy się rozproszyli, głosili w drodze słowo” (zob. Dz 8, 1b-8). Tymczasem, w greckim tekście mamy w obu miejscach słowo diaspeiro, które oznacza najpierw tyle, co „rozsiać, rozsiewać”.

Co więcej, w obu przypadkach została użyta bierna forma czasownika, trzeba by więc tłumaczyć: „zostali rozsiani/posiani wszędzie”. Różnica jest fundamentalna: rozprasza diabeł! Całą Biblię to czyni. Rozprasza, posługując się na przykład strachem… Bóg nigdy nie rozprasza. Bóg zawsze zbiera! Ale Bóg również hojnie sieje. Na każdy rodzaj gleby – nawet na skały i na drogę…

To, co się dzieje, można – ze światem – odczytywać jako co najwyżej boski dopust: „Wybuchło wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim”. Więc ludzie opuszczają Jerozolimę – po prostu ratują swoje życie, uciekając, gdzie to tylko możliwe. Ale w oczach (i zamiarze!) Boga ma to kompletnie inny obraz: dokonuje się wielki siew. Do tej pory – mimo wszystkich poleceń Pana – nie potrafili opuścić Świętego Miasta. Czuli się w nim bezpiecznie, zleconą misję traktując jak jakąś perspektywę, mgliście niedookreśloną… Teraz prześladowanie wygnało ich z miasta. I otwarło przed nimi nową szansę: „Ci, którzy zostali [dosł.] rozsiani, głosili w drodze słowo”.

I to jak! Budząc radość. „Wielka radość zapanowała w tym mieście [w Samarii]” (Dz 8, 8). Czy człowiek prześladowany, sponiewierany, jest w stanie głosić i wnosić radość wszędzie tam, gdzie się odezwie albo coś uczyni? Tymczasem, rzeczywiście, ludzie w Samarii, spotykając Filipa (jednego z Siedmiu) mają wrażenie, że uczynił w ich mieście obecnym Jezusa, który przez niego mówi i działa: uwalnia opętanych, uzdrawia sparaliżowanych i chromych. 

Prześladowany staje się apostołem napełniającej radością obecności Jezusa! Oczywiście wyłącznie dlatego, że jest ziarnem posianym przez Niego w nowym miejscu, przyniesie plon: stokrotny, sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny…

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Rozsiani