Postawmy się w położeniu mieszkańców dużego portowego miasta (to, o którym myślę, miało aż dwa porty), w którym krzyżują się handlowe szlaki starożytnego świata. Miasto zanurzone w pogańskich obyczajach i o bardzo luźnym stylu życia. Spotykające się tu myślowe prądy Wschodu i Zachodu tworzą mozaikę poglądów, w której każdy może znaleźć uzasadnienie tego, czego chce.
Taki był Korynt drugiej połowy pierwszego wieku. Pewna grupa mieszkańców tego miasta przyjęła chrześcijaństwo pod wpływem nauczania Pawła Apostoła, który przebywał w Koryncie około dwu lat. Potem udał się do Efezu. Tam zaczęły go dochodzić niepokojące wieści o młodej korynckiej gminie chrześcijańskiej. Paweł odjechał, a środowisko robiło swoje. Zaczęły powracać dawne nawyki, pierwotna gorliwość doznawała próby, stosunki społeczne nie sprzyjały wewnętrznej dyscyplinie. Prawdy religijne, formułowane pierwotnie w środowisku żydowskim, wydawały się obce i budziły opory. Zaczęły się rodzić wątpliwości dotyczące – rzecz zrozumiała – małżeństwa i życia w czystości, ale także tak podstawowych prawd chrześcijaństwa, jak zmartwychwstanie czy natura Kościoła założonego przez Jezusa i Apostołów.
Wiemy o tym wszystkim z listu Pawła do Koryntian. W liście tym Paweł, który nie może przybyć na miejsce, próbuje „na odległość” pomóc Koryntianom w zaprowadzeniu ładu w ich chrześcijańskiej gminie. Listów prawdopodobnie było więcej – tak przynajmniej zdaje się wynikać ze wzmianek samego Pawła – ale zachowały się tylko dwa: Pierwszy i Drugi List do Koryntian. Stanowią one część pism Nowego Testamentu.
Świat, w którym dziś żyjemy, przypomina starożytny Korynt: jest miotany chaosem rozmaitych poglądów, wszystko w nim wolno i moda na najbardziej bezsensowne pomysły zawsze znajduje licznych zwolenników. Wprawdzie nie jesteśmy nowo nawróconymi chrześcijanami, ale nasze chrześcijaństwo, przez wielowiekowe przyzwyczajenie, mocno już się wytarło i często jest raczej niezbyt wygodnym przyzwyczajeniem niż jasną orientacją w życiu.
Właśnie do nas, zagubionych i zdezorientowanych, dobiega głos Pawła z odległego w przestrzeni i czasie Koryntu. Słyszeliśmy jego przesłanie w drugim czytaniu liturgicznym:
Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którąście przyjęli i w której też trwacie. (…) Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem: i że ukazał się (...) potem Dwunastu…
Rozpoznajemy w tych słowach sformułowania, które potem weszły do Wyznania Wiary, zwanego dziś Składem Apostolskim. Nas też tego uczono; jak pisze Paweł: „od początku”.
Na chaos i rozterki pełnego zwątpień życia, zarówno w starożytnym Koryncie, jak i dziś, najskuteczniejszym lekarstwem jest powrót do początku, do fundamentów. Przypomina się powiedzenie Jezusa z zakończenia Kazania na Górze o tym, kto zbudował swój dom na skale.
Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony (Mt 7,25).
Naszą skałą, fundamentem są podstawowe prawdy wiary wyrażone w Składzie Apostolskim. W trudnych chwilach warto go sobie przypominać, może po cichu wyrecytować.
„Wierze w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi…”. A więc Wszechświat jest pod pełną kontrolą swojego Stwórcy. Moje dramaty są tylko lokalnymi dramatami, które w ostatecznym rozrachunku mają swoje miejsce w Całości.
„…i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jednorodzonego…”. Jeżeli Bóg stał się dla mnie człowiekiem, nie jestem sam i mój los jest w bezpiecznych rękach.
„…który przyjdzie sądzić żywych i umarłych”. Śmierć jest tylko inną stroną życia. Nie żyję po to, by umrzeć, lecz umrę po to, żyć.
Od wielu lat w parafii rzymskokatolickiej pw. św. Maksymiliana w Tarnowie ks. prof. Michał Heller przewodniczy niedzielnym mszom św. o godz. 10:30 i wygłsza krótkie kazania, które gromadzą wielu stałych słuchaczy. Nagranie kazania wygłoszonego przez ks. prof. Michała Hellera 10 lutego 2013 r. udostepniamy dzięki uprzjemości parafii św. Maksymiliana.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















