Reklama

Iran–USA: groźna eskalacja

Iran–USA: groźna eskalacja

ze Stambułu
13.05.2019
Czyta się kilka minut
Rok po tym, jak USA wycofały się z tzw. umowy atomowej, zawartej w 2015 r., teraz Iran wypowiedział to porozumienie w dwóch ważnych punktach: ogłosił, że nadwyżki lekko wzbogaconego uranu i ciężkiej wody nie będzie już sprzedawać, lecz magazynować.
P

Prezydent Rohani postawił też ultimatum pięciu pozostałym krajom-sygnatariuszom umowy (są to Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Rosja i Chiny): dał im 60 dni na uratowanie całego porozumienia. W przeciwnym razie, zagroził, Iran podejmie na nowo produkcję znacznie bardziej wzbogaconego uranu.

Rohani zaznaczył, że Iran jest gotowy do negocjacji. „To nie my opuściliśmy stół rokowań” – rzucił pod adresem prezydenta USA, który w maju 2018 r. jednostronnie wypowiedział umowę. Od tego czasu Donald Trump zaostrzał stopniowo sankcje, by wzmacniać presję na Iran. Mimo to aż dotąd Teheran trzymał się konsekwentnie umowy.

Jednak kilkanaście dni temu Trump nie przedłużył regulacji, które – na drodze wyjątku – pozwalały Iranowi na wymianę wzbogaconego uranu na uran naturalny i sprzedawanie ciężkiej wody. „Obecna decyzja Iranu to reakcja na te właśnie działania USA” – powiedział Ali Akbar Salehi, szef irańskiego programu atomowego. Zgodnie z umową, Teheranowi wolno wykorzystywać we własnym zakresie do 300 kg lekko wzbogaconego uranu i 130 ton ciężkiej wody; resztę musi sprzedawać. Gdyby Iran zaczął na nowo wzbogacać uran na dużą skalę, byłoby tylko kwestią czasu, kiedy mógłby zacząć produkcję materiału rozszczepialnego, który można wykorzystać w broni atomowej.

Teheran obrał tym samym kurs na groźną eskalację – nie tylko z USA, ale też z Europą: trzy unijne kraje-sygnatariusze i szefowa unijnej dyplomacji odrzucili ultimatum Rohaniego. Natomiast Chiny i Rosja stanęły demonstracyjnie po stronie Teheranu. Premier Benjamin Netanjahu, który zawsze odrzucał umowę z 2015 r., powtórzył, że Izrael nie dopuści, by Iran zbudował broń atomową. Irańczycy stale podkreślają, iż nie jest to ich celem.

Decyzja Teheranu zapadła w chwili, gdy narasta napięcie między Iranem a USA. Choć Rohani podkreśla, że Iran nie ma planów wojennych, dalsza eskalacja wydaje się zaprogramowana. USA skierowały do regionu lotniskowiec i bombowce strategiczne. ©

Więcej na: powszech.net/iran

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]