Reklama

Franciszek i zbrodnia w Buczy. Nie, nie wszyscy jesteśmy winni

Franciszek i zbrodnia w Buczy. Nie, nie wszyscy jesteśmy winni

05.04.2022
Czyta się kilka minut
Papieskie słowa są nieprawdziwe i bardzo szkodliwe. Obarczają ofiary zbrodni wojennej, a nam odbierają siły.
Papież Franciszek podczas poświęcenia Rosji i Ukrainy niepokalanemu sercu Maryi. Watykan, 25 marca 2022 r. / fot. AP / Associated Press / East News
J

Już po tym, jak jawne stały się potworne zbrodnie wojenne dokonane przez żołnierzy rosyjskich w Buczy, papież Franciszek zamieścił na Twitterze wpis, w którym wyraża – nie pierwszy raz – ból z powodu cierpienia ofiar wojny, lecz w którym – znowu – nie wymienia sprawców krzywdy, lecz kończy słowami: „Wszyscy jesteśmy winni”.


Tweet papieża Franciszka ze słowami "Wszyscy jesteśmy winni" z 4 kwietnia 2022 r. / Twitter

Papieskie słowa są, niestety, nieprawdziwe i mogą być bardzo szkodliwe. Owszem, nikt z nas, ludzi, nie jest bez grzechu, tzn. nikt z nas nie jest doskonały moralnie. Ale przecież nie znaczy to, że każdy jest współwinny wszelkiego zła na świecie. Nie. W etyce jest niezwykle ważne, by umieć rozpoznać rzeczywistą odpowiedzialność poszczególnych działających. Tylko takie rozpoznanie umożliwia sensowne zaangażowanie się, rozwój moralny, czy też – mówiąc językiem chrześcijańskim – nawrócenie.


CZYTAJ TAKŻE: Bucza: cywile zabici „metodą katyńską”


Trwa rosyjska inwazja na Ukrainę, a ukraińscy żołnierze bronią swojej ojczyzny i swoich bliskich z narażeniem życia, miliony bezbronnych cierpią zarówno zostając w swoich miejscach rodzinnych, jak i uciekając z nich. Ta wojna stawia przed nami konkretne wyzwania: pomoc tym, którzy uciekli, za cenę zgody na utrudnienia w naszym codziennym życiu. I nacisk na polityków, by podejmowali działania wspierające zaatakowanych i osłabiające agresora – nawet kosztem pogorszenia sytuacji gospodarczej wolnego świata.


Miejsce pochówku mieszkańców Buczy, ofiar rosyjskiej zbrodni wojennej, których ciała odnaleziono po wyzwoleniu miasta. Bucza, 4 kwietnia 2022 r. / fot. Nur Photo / East News

W tej sytuacji potrzeba jasnego rozeznania własnej odpowiedzialności – z uwzględnieniem naszych konkretnych możliwości i uwarunkowań. Bez tego nie będziemy w stanie efektywnie pomagać tym, którym pomóc możemy. Naszą ewentualną winą może być zaniedbanie konkretnej odpowiedzialności. Bezradnie patrzących z daleka na tragedię mieszkańców Buczy albo na ruiny bombardowanego Mariupola nie wolno obarczać winą za te okropne wydarzenia. Jest to nie tylko niesprawiedliwe. Odwraca też uwagę od tego miejsca walki dobra ze złem, które realnie od nich zależy, przytłacza i odbiera siłę do własnego zaangażowania.


CZYTAJ TAKŻE: Wojna i my: skąd brać siłę? Rozmowa z Justyną Dąbrowską, psychoterapeutką


Masowy grób ofiar rosyjskiej zbrodni wojennej w Buczy, 3 kwietnia 2022 r. / fot. SERGEI SUPINSKY / AFP / East News

Najgorszą konsekwencją papieskiego stwierdzenia, że „wszyscy jesteśmy winni”, jest to, że znaczy ono, iż – skoro wszyscy – to winne są także ofiary krzywdy (sami mieszkańcy Buczy i innych miejsc, gdzie – prawdopodobnie – podobne potworności się działy, a także wszelkie osoby tamtym bliskie). Wiadomo zaś, że obarczenie skrzywdzonych winą za krzywdę, która ich spotkała, wtórnie ich traumatyzuje, krzywdę powiększa i bardzo utrudnia zaleczenie ran.

Nawet zatem jeśli papież nie czuje się w prawie potępiać krzywdzicieli, to jeśli już się publicznie wypowiada, powinien jasno stwierdzić, kto jest sprawcą, a kto ofiarą. A na pewno nie może obarczać winą tych, którzy winni nie są.


CZYTAJ TAKŻE: Wobec wojny w Ukrainie dyplomacja Watykanu się pogubiła

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolog i filozof, publicysta, bloger, redaktor działu „Wiara”. Doktor habilitowany, adiunkt w Katedrze Filozofii Boga i Religii w Akademii Ignatianum w Krakowie. Członek Krakowskiej Grupy...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]