Donald Trump promuje gitary sygnowane swoim nazwiskiem. I chyba zrobił o jeden krok za daleko

Gitary produkowane pod marką „Trump Guitars” trafiły do sprzedaży w zeszłym tygodniu. Na ten ruch ostro zareagował amerykański producent instrumentów, Gibson.
Czyta się kilka minut
Prezydent elekt z gitarą z serii Trump Guitars // IG@RealDonaldTrump
Prezydent elekt z gitarą z serii Trump Guitars // IG@RealDonaldTrump

20 listopada Donald Trump w mediach społecznościowych sfotografował się z gitarą, której korpus zdobił bielik amerykański na tle flagi. Wzdłuż gryfu można było odczytać napis z masy perłowej głoszący „Make America Great Again” (to jedno z haseł wyborczych biznesmena), a na główce liczbę 45, oznaczającą obecną kadencję Trumpa. Prezydent elekt ogłosił w ten sposób start nowego przedsięwzięcia handlowo-marketingowego: sprzedaży przez firmę 16 Creative gitar elektrycznych i akustycznych.

Gitara od Trumpa

Instrumenty, opisywane jako „jedyne gitary wspierane przez prezydenta Donalda J. Trumpa”, podzielono na serie „American Eagle Series”, „Presidential Series” (z wykończeniem czarnym, złotym i czerwonym), „Signature Edition” i „God Bless The USA”. Na 275 egzemplarzach Trump złożył podpis: ich ceny wynoszą 10-11 tys. dolarów. Producent obiecuje, że wszystkie zamówienia zrealizuje przez Bożym Narodzeniem.

W ten sposób gitary dołączyły do już i tak imponującego zbioru gadżetów związanych z elektem: podczas kampanii wyborczej zasłynął on m.in. sprzedażą Biblii, zegarków, srebrnych monet, złotych trampek, perfum i kart kolekcjonerskich (Trump wcielał się na nich w superbohaterów i postacie ze świata popkultury, m.in. Elvisa).

Gibson: gitara od Trumpa wygląda jak nasza

25 listopada na wypuszczenie na rynek „prezydenckich” instrumentów zareagował Gibson, jeden z najsłynniejszych amerykańskich producentów gitar. Jego modelu Les Paul, będącego w sprzedaży nieprzerwanie od 1952 roku, używają najwięksi gitarzyści rockowi i bluesowi, jak Jimmy Page (ex Led Zeppelin), Slash (Guns N' Roses) czy Billy Gibbons (ZZ Top). Prawnicy Gibsona wysłali do 16 Creative wezwanie do zaprzestania produkcji i sprzedaży gitar typu single-cut (czyli z pojedynczym wycięciem u dołu korpusu), „ponieważ projekt narusza wyłączne znaki towarowe firmy Gibson, w szczególności kształt korpusu gitary Les Paul”.

Gibson w ostatnich latach ostro broni swojej własności intelektualnej: rozpoczął np. proces sądowy z firmą Dean Guitars, dotyczący zastosowania gibsonowskich kształtów korpusów Flying V oraz Explorer. Z podobnych powodów z ostrzeżeniami spotkały się firmy Kiesel i Mojo, a wcześniej, w roku 2000, inny gitarowy gigant Paul Reed Smith (marka PRS).

Gitarzysta Led Zeppelin Jimmy Page z gitarą Gibson Les Paul. Londyn, maj 1975 r. // Fot. Watal Asanuma / Getty Images

Czy producenta gitary Trumpa czeka proces?

Media nie dotarły do informacji, czy Trump posiada udziały w firmie 16 Creative lub jakiś inny wpływ na jej kierownictwo. Przedstawia się ona jako formalnie od niego niezależna, prowadzona przez wojskowych weteranów wielobranżowa agencja brandingowa. Części do instrumentów pochodzą od „wielu dostawców krajowych i zagranicznych” – co wskazuje, że gitary są prawdopodobnie produkowane poza USA (Gibson produkuje wyłącznie w kraju).

Reklamowany przez prezydenta elekta producent gitar jak na razie nie przejął się pismem od Gibsona. Na stronie sklepu ukazało się jedynie oświadczenie zapewniające, że TrumpGuitars.com nie jest „w żaden sposób powiązany z Gibson Brands Inc. ani żadną z jej spółek zależnych lub podmiotów stowarzyszonych, ani nie przedstawia się jako dealer, producent ani dystrybutor Gibson, Les Paul Standard, Les Paul Custom ani żadnego z ich produktów”.

Nie brakuje komentarzy, że w razie procesu wartość zakupionych gitar z serii „prezydenckich” może wielokrotnie wzrosnąć. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”