Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Diabeł tkwi w głowie

Diabeł tkwi w głowie

11.07.2016
Czyta się kilka minut
Prof. Bogdan de Barbaro, psychiatra i psychoterapeuta: Liczba osób poszukujących egzorcysty rośnie nie dlatego, że przybywa egzorcystów, tylko dlatego, że jest coraz więcej przypadków zespołów dysocjacyjnych.
Kadr z filmu dokumentalnego Konrada Szołajskiego „Walka z szatanem” Fot. HBO
A

ANNA GOC i MARCIN ŻYŁA: Co skłania do wizyty u egzorcysty?

Prof. BOGDAN DE BARBARO: Z moich obserwacji wynika, że znaczącą rolę odgrywa najbliższe otoczenie. Decyzja o zgłoszeniu się do egzorcysty zależy od tego, jak silna jest w rodzinie wiara w jego moc i jakie są przejawy tego, co nazywa się opętaniem.

Opętaniem – czyli czym?

To pojęcie jest różnie rozumiane. Inną jego definicję znajdziemy w słowniku psychiatrycznym, inną w teologicznym. Psychiatrzy traktują to przeżycie w kategoriach psychopatologicznych, jako zespół dysocjacyjny. Dla egzorcysty ma ono charakter ataku złego ducha na osobę. Kluczową rolę odgrywają na tym etapie najbliżsi – w zależności od tego, jak doświadczenie to zostanie przez nich zinterpretowane, takie będzie dalsze postępowanie. Jeśli rodzina opisze i zdefiniuje problem w kategoriach...

11623

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szatan gdyby istniał nie lękał by się symboli religijnych, widząc do czego doprowadzają ludzi byłby nimi raczej wprost zachwycony, ale kto wie? może w ramach akcji "fałszywej flagi" czasem by się i powygłupiał w imię tego, że "ciemny lud" kupi wszystko?

Koncept Szatana i wiecznych kar piekielnych to najskuteczniejsze narzędzia w kościelnym aparacie generowania strachu i woli podporządkowania się samozwańczym 'bożym pomazańcom', 'poskromicielom złych mocy', 'pośrednikom na drodze do raju'. Z jednej strony naturalne lęki egzystencjalne plus zwykła głupota, z drugiej cynizm, zakłamanie, obłuda, bezczelność. No i mamy kościół, jego kapłanów, konfesjonały, egzorcystów - na koniec owieczki w roli pacjentów na oddziałach psychiatrycznych.

Pewnie to aby przestala lewitowac i poczytala sobie Wysokie Obcasy ? http://www.newoxfordreview.org/article.jsp?did=0308-gallagher

Zatem nie jest prawdą, że monopol na egzorcyzmy mają tylko chrześcijanie. Całkiem skutecznie te zjawiska pacyfikują i szamani kultur animistycznych. Nie znamy pełni możliwości ludzkiego umysłu i ciała. Lewitacja jest podobno znana i buddyjskim mnichom. Nie należy zatem wykluczyć, że człowiek czy to świadomie, czy nie świadomie, wykorzystuje w pewnych stanach pewne naturalne zjawiska umykające ogółowi. Chrześcijanin nadmiernie we wszystkim dopatrujący się jakiś demonów w kontakcie z tymi zjawiskami zamiast zachować jakiś dystans wpada w niepotrzebną panikę i gotów jest do przejawów autoagresji. Tak oto zamiast skrupulatnie przeanalizować zjawisko, albo ignorujemy jego istnienie, albo nadajemy mu jakieś bezgranicznie nielogiczne i absurdalne wytłumaczenie.

Szanownemu coś poradzę. W dzieciństwie straszono nas m. in. 'Baśniami Braci Grimm'. Myślę, że to odpowiednia lektura dla Pana. Plus Edgar Allan Poe, na początek. A potem śmiało może Szanowny Pan udać się do egzorcysty - mając w pamięci wcześniejsze Sz. P. komentarze domyślam się, że w tym przypadku opętanie może być trafną diagnozą. ps NFZ jeszcze nie refunduje klechoterapii. Płaci się co łaska, minimum pińcet.

http://strefatajemnic.onet.pl/duchy/przypadek-julii-dowod-na-opetanie-demoniczne/rwvv7l

Jeśli pan sobie życzy dam namiary na strony szczegółowo i nie mniej autentycznie opisujące kontakty z kosmitami, a niejaki Sai Baba to podobno zamienił wodę w benzynę, równie wiarygodne jak na mój gust.

To jest ten sam przypadek, ktory to opisal w artykule NAUKOWYM dr Gallagher tyle ze w latwo przystepnej formie no i po naszemu.

Ja uwierzę w ten przypadek (niekoniecznie w jego wyjaśnienie, ale raczej w zaistnienie) a pan w zamian uwierzy w opinię profesora Roberta Oppenheimera o tym, że wojny atomowe już kiedyś w pradawnych czasach przetoczyły się przez ziemię, umowa stoi?

W pierwszym wcieleniu profesor Oppenheimer byl genialnym fizykiem, a jako father of atomic bomb mogl juz tylko zostac ..... filozofem. Jego dokonania jako filozofa nie sa juz chyba tak znaczace. Podobny problem dotyka profesora Pajaka. Wyglada na to, ze facet mial zostac swietnym pisarzem sf ale niestety dal sie zauroczyc ufolodkom.

Czyli jak widzimy każdy może co nieco "zdziwaczeć" i żadne tytuły naukowe przed tym nie chronią. Niemniej może się czasem okazać, że rzeczywistość jest "dziwniejsza" niż się wszystkim wydaje. ps. Nic mi nie wiadomo na temat by Oppenhaimer miał zacięcie filozoficzne, po prostu poddał zwykłej analizie dostępną mu wiedzę historyczną i wyciągnął takie wnioski jakie wyciągnął. Profesor Pająk dla odmiany to już zupełnie inna historia :)))

Oooo, a tu znalazłem panu nawet pewnego profesora i jego koncepcje, jak na mój gust alternatywnie do rozpatrzenia jako poniekąd wyjaśniające fenomen "opętań" :))) http://innemedium.pl/wiadomosc/zaskakujace-koncepcje-ufologiczne-profesora-jana-pajaka

Że autorzy cyklu nie pozostaną tylko po jednej stronie zagadnienia? Pierwszy artykuł to kogel mogel,obecny ciekawy skądinąd to widzenie tematu perspektywy wykształconego niedowiarka, fachowca. Panie Barbaro dedukuję z tekstu artykułu, że wszytko co przydarzyło się Anneliese Michel, to tzw. zespół dysocjacyjny. Sąd w końcu wskazał winnego, więc temat jest zamknięty. Mamy rewers, jest też awers. Jak zwał tak zwał. Pełnię cyklu dopełni, moim zdaniem oczywiście wywiad z księdzem egzorcystą. Pożyjemy zobaczymy.............

Ale szczerze mowiac bardziej od ksiedza z kadzidlem i swiecona woda przemawia do mnie Matka Teresa z otwartym sercem dla ludzi. Ona w kazdym czlowieku starala sie zobaczyc Chrystusa a nie "Rogatego" ( wsrod naszych ksiezy wielu nawet nie chce dostrzec czlowieka w czlowieku a co dopiero Chrystusa ). Ciekawe, ze taka drobna, skromna kobieta z Albanii nie bala sie diabla jadac do kraju gdzie wiele osob sklada dary roznym zlym bostwom, oddaje czesc szczurom i innym zwierzatkom.

zostawił po sobie bardzo obszerną spuściznę dzięki której w leczeniu umysłu nie jesteśmy skazani tylko na wyobraźnię duchownych lub zamiennie farmaceutyki, a jego koncepcję by pacjentów leczyć nie tylko chemią, ale także "tym w co wierzą" umożliwia szeroki wachlarz metod i współpracę tych którym dobro cierpiącego leży na sercu. W przypadku "wierzących w demony" współpraca psychiatry i egzorcysty jest nieodzowna, ci którzy działają w takich przypadkach samodzielnie, więcej szkód niż pożytku przynoszą. ps. pańskie kpiny z hinduizmu uważam, za głeboko niestosowne, a gdy kpią z pana religii to "święte oburzenie", ale z innych kpić widzę pan pierwszy, cóż mentalność Kalego. Dopytam jeszcze która religia wywołała na świecie więcej wojen hinduizm czy chrześcijaństwo? w której zatem chętniej składa się hołd "złym bóstwom"?

Aby miec sily i srodki trzeba stworzyc jakas sensowna cywilizacje. Moim faworytem jest cywilizacja judeochrzescijanska. Cywilizacja stworzona przez Hindusow jest, owszem, egzotyczna i fascynujaca ale brakuje w niej kreatywnosci co niestety widac slychac i czuc. Tym niemniej nie zartowalem sobie z Hindusow ale z naszych ksiezy, ktorzy wszedzie wesza diabla.

im większa agresywność tym większa kreatywność. ps. jeśli to była celowa ironia wewnątrz "własnego podwórka" (mało czytelna) to przepraszam :)))

U nas jest prawdziwy "Wersal", czego nie da sie powiedziec o Francji. I wcale nie mam tu na mysli kierowcy ciezarowki z Nicei i jemu podobnych ale tych zwyklych Francuzow, ktorzy naparzaja sie z policja w Paryzu podczas Euro Cup.

Polska to tylko drobny element wielkiej Cywilizacji Zachodu, jednej z majbardziej agresywnych i kreatywnych cywilizacji jakie zaistniały w znanej nam historii. Niestety Cywilizacja Zachodu wyhamowuje i miejscami pożera własny ogon, ale myślę, że jeszcze daleko jej do "zgonu".

Nie znam księży, którzy nie chcą dostrzec w człowieku Chrystusa, a nawet człowieka (choć nie zawsze się im - jak każdemu - to udaje), ale myślę, że wiarygodny rachunek sumienia możemy przeprowadzić jedynie własny. Matka Teresa nie osądzała innych, zapytana przez dziennikarza co powinno zmienić się w Kościele, odpowiedziała: ty i ja.

Dodajmy, że ludzi opętanych jest bardzo mało, a zniewolonych jest o wiele więcej. Należy zaznaczyć, że bardzo wielu egzorcystów zanim zdecyduje się na udzielenie pomocy żąda opinii od psychiatry lub psychologa o stanie psychicznym danej osoby. Artykuł pokazuje jasno, że prof.de Barbaro nic nie wie na czym polega cierpienie osoby zniewolonej lub opętanej! Jak konkretnie dręczy zły duch te osoby! Że nie uczestniczył w egzorcyzmach i nie widział odrażających i przerażających manifestacji złego ducha w osobach im poddawanych: jak zły duch posługuje się ich aparatem artykulacyjnym i zmienia im głos, jak oddycha za nie ich płucami, w jaki sposób manifestuje agresję i nienawiść do Sacrum, jak wykrzywia im twarz i w monstrualny sposób wykręca ciało, skąd pojawia się czasem przeraźliwe zimno lub odór? Prof de Barbaro mówi:" Bywa, że niektórzy z nich traktują egzorcyzmy jako własną misję. Walka ze złem staje się ich osobistą pasją." To nie ma żadnego znaczenia! Egzorcysta nie może nic! Zupełnie nic! Liczy się tylko obecność i moc Chrystusa! Owszem, bardzo dobrze jest jeżeli egzorcysta ma mocną wiarę i prowadzi święte życie! To ma znaczenie! Krótko: czego brakuje prof. de Barbaro? Jednej rzeczy: osobistego doświadczenia w tych sprawach!

czytałem wynurzenia panów egzorcystów i myślę, że pan Barbaro bardzo dobrze wie o czym pisze, a pan jest pewien, że wszyscy egzorcyści to tacy "skromni słudzy Najwyższego"? Co do manifestacji "złego" to większą ją widzę w zdarzającym się czasem księdzu pedofilu niż w kiepskich efektach ludzkiej fizjologi.

bingo (od siebie dodam, że bez wątpienia HQ Belzebuba mieści się w Toruniu, a jego główna świątynia - to ta w Licheniu).

Bylo to dawno temu i niewiele pamietam poza tym, ze byl to bardzo sympatyczny, pogodny i skromny czlowiek.

choć miał dziwną manierę, wielce mnie przekonywał bym część swoich książek spalił :)))

egzorcysta jeno piroman :)

W słowach pana profesora brak jest perspektywy Ewangelii. W końcu Jezus, kiedy egzorcyzmował opętanych nie mówił, że leczy ich dolegliwości psychiczne. Demony, które wyrzucał były konkretnymi bytami, a nie jakimś urojeniem. Stąd są przypadki, gdy psychiatria jest bezradna, a moc Boga zbawienna. Jezus wręcz nakazywał demonom, aby opuściły zniewolonego człowieka: "Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: «Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga». Lecz Jezus rozkazał mu surowo: «Milcz i wyjdź z niego!». Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego” (Mk 1,23-26).

"Jezus nie mówił, że leczy dolegliwości psychiczne". No tak, jeszcze argumentujmy, że na Zygmunta Freuda się nie powoływał. +++ Są tacy, co z upodobaniem wyszukują najbardziej dziwaczne spośród tysięcy wątków Biblii i interpretują je na jeszcze bardziej pokręcone sposoby. Czy Szanowny Pan naprawdę uważa owo miotanie i krzyki za fakt historyczny dowodzący tezy o rzekomym istnieniu Szatana i skutecznej z nim potyczce Jezusa Nazarejczyka?... +++ Skrawki starych pergaminów spisywane setki lat po wydarzeniach w nich opisanych mącą ludziom w głowach aż po dziś dzień. Niby nic dziwnego, wszak Biblia to niejedyny zapis ani nienajstarszy, co trwa i trwa - ale dajmy spokój Torom i Koranom, naszym problemem one na pewno nie są. Trochę powściągliwości w interpretacjach dosłownych zalecam. +++ Przywołam przykład prosto z Watykanu. Otóż procedury kanonizacyjne krk domagają się szczegółowych i dokumentowanych recenzji rzekomych cudów dokonujących się jakoby za wstawiennictwem kandydatów na ołtarze. Lata dochodzeń i weryfikacji, komisje, specjaliści, koszty niebagatelne. A mimo to nie zdarzyło się (i nie zdarzy, hehe...)aby PO PROSTU komuś odrosła ucięta piłą noga czy ręka, nawet choćby jeden palec - już nie mówię urwana pociskiem artyleryjskim głowa. Jakież to byłby wspaniały dowód. Bez komisji i wątpliwości. Zdjęcie wczoraj - ręki nie ma. Dzisiaj - proszę bardzo, jest - i to taka jak trzeba, nawet linie papilarne się zgadzają. Watykan piałby z zachwytu przez wieki. A tymczasem co mamy? Albo kogoś bolało i przestało, albo najpierw siedział, a potem wstał, albo miał guza a potem nie miał... Ale urwany palec żeby nie mógł cudownie odrosnąć??... +++ Szanownemu łatwo przychodzi brać na wiarę i na poważnie wszystkie te opowieści biblijne? Jeśli tak to ostrzegam - tam i horrory, i bezeceństwa, i rzeczy niegodne dziś absolutnie nieakceptowalne są opisane. Strach się bać takiej bezrozumnej wiary.

Panu brakuje za to choć krztyny krytycznego myślenia. Przyjmując takie i czytając tę fragmenty jak na dłoni widać że Jezus leczył np cierpiącego na padaczkę a mówił że wypędził zlego ducha... i już mamy dość wiarygodny dowód że to co nazywano opetaniami jest po prostu choroba a Jezus nie miał żadnej nadludzkiej wiedzy.

lub też z francuskiego En tete. Hebrajskie Be-Resz. Bo Bereszit, czyli pierwszy wyraz hebrajskiej Biblii, to przecież, "w początku" lub też "w głowie".

Skoro egzorcysci wypedzaja diably, to moze wprowadzic ich do sejmu, zeby wypedzili zle duchy :)

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]