Czy gniew Jezusa jest „święty”?

O tym, że "Ojciec zagniewany siecze", śpiewamy od dziecka. Coraz częściej w teologii i kaznodziejstwie mówi się jednak, że obraz Boga zagniewanego to obraz niesłuszny. Owszem, życie nieustannym przekonaniem, że Bóg ino czyha ze swoim gniewem na wszelki upadek człowieka, jest oczywiście paraliżujące i nie ma nic wspólnego z wiarą. Nie da się jednak ukryć, że gniew ze strony Boga w Starym Testamencie i ze strony Jezusa w Nowym istnieje. Zdarza się, że Bóg się gniewa, i zdarza się, że gniewa się Jezus.
Czyta się kilka minut

Najbardziej znana scena to wyrzucenie kupców ze świątyni. Ofiarą gniewu Jezusa stali się handlarze i bankierzy, którzy ze świątyni uczynili "jaskinię zbójców". O gniewie wprost piszą Ewangeliści. W trakcie uzdrowienia człowieka z uschłą ręką, co dokonało się w szabat, Jezus rozgląda się wokoło siebie z gniewem z powodu "skamienienia serc" tych, którzy nie potrafili odpowiedzieć, czy wolno w szabat czynić dobro, czy też nie wolno (Mk 3, 5). Interesujące jest także to, że w niektórych rękopisach przy uzdrowieniu trędowatego znajdujemy czasownik "rozgniewać się", a nie "zlitować się". Chodzi tu zapewne nie o gniew wobec chorego, ale o gniew sprzeciwu wobec okrucieństwa choroby. Podobnie niektórzy chcą, aby Jezus nie tyle po prostu się wzruszył z powodu śmierci Łazarza ani też wzburzył, ale popadł w "gniewne wzruszenie" - "zapewne z powodu tyranii śmierci" - jak pisze Hans Urs von Balthasar.

Wydaje się, że w tych wszystkich trzech przypadkach chodzi o to samo: o stanowczy, by nie powiedzieć - gwałtowny, sprzeciw wobec zła. Balthasar pisze, że gniew Boga ukazujący się w gniewie Jezusa oznacza "niezłomność Jego sprzeciwu wobec wszystkiego, co jest nie do pogodzenia z Jego czystością i świętością. Odwieczne Boże »tak« może oznaczać tylko »nie« w stosunku do wszystkiego sprzecznego z tym, co w Nim jest pozytywne. (...) Wobec każdego, kto nie ma w sobie miłości, odwieczna wola miłości może być tylko gniewem" ("Ty masz słowa życia wiecznego", s. 62).

Tak więc gniew gniewowi nierówny. Bóg nie gniewa się na człowieka, tak jak to sobie czasami wyobrażamy. Taki gniew Boga sytuowałby się gdzieś blisko obrażenia się na człowieka. Gdy widzimy osobę przez nas dobrowolnie czy niedobrowolnie skrzywdzoną, często stawiamy pytania: Gniewasz się na mnie? Obraziłeś się? Zły jesteś na mnie? To nie są pytania, które można by zadać Bogu. W ten sposób przypisywalibyśmy mu zupełnie ludzki sposób reagowania - sposób, w którym dominowałyby emocje zranionego.

Bóg nie jest obrażalski. Jego gniew nie jest skierowany na nas, ale na grzech i zło, które się w nas rodzą. Grzech i śmierć, która jest konsekwencją grzechu, wywołują w Bogu owo "gniewne wzruszenie", w którym jest jednocześnie zmiłowanie nad człowiekiem i sprzeciw wobec zła. Dodajmy - święty sprzeciw, z którego wyrasta zbawienie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2009