Dobry wzrok

W środę 20 stycznia czytaliśmy Ewangelię zaczerpniętą ze św. Marka. Jezus wszedł do synagogi. „Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, aby Go oskarżyć”.
Czyta się kilka minut
Bp Grzegorz Ryś / / Fot. Grażyna Makara
Bp Grzegorz Ryś / / Fot. Grażyna Makara

A On do nich powiedział: Co wolno w szabat… Życie ocalić czy zabić? „Wtedy, spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa” (zob. Mk 3, 1–6). Rozgniewany Jezus – to rzadki obraz w Ewangelii. Jednak przy uważnej lekturze tego fragmentu przestajemy się dziwić. Przeciwnicy Jezusa mają nadzieję, że będą mogli Go oskarżyć o nieprzestrzeganie szabatu. Nie powinien „leczyć” człowieka, który ma uschłą rękę (nawet jeśli, co odnotowują w równoległych perykopach Mateusz i Łukasz, była to prawa ręka) – jego choroba nie grozi śmiercią; „rzecz” nie wydaje się aż tak pilna, by z jej powodu naruszać nakaz szabatniego odpoczynku. Jezus wszakże kompletnie inaczej ocenia sytuację i potrzeby chorego – swoich przeciwników pyta nie o to, czy wolno Mu uzdrowić jego sparaliżowaną prawicę, ale o to, czy ma ocalić, czy zniszczyć jego życie?! Jego niepełnosprawność ocenia więc jako „sprawę życia lub śmierci”! Czy to nie przesada?… Zrozumiemy to łatwiej, jeśli spojrzymy do greckiego oryginału. „Życie” jest w nim oddane słowem „psyche”, można je więc przetłumaczyć również jako „dusza” lub „życie duchowe”. Jezus nie patrzy na rękę cierpiącego człowieka; patrzy w jego duszę! „Widzi” duchowy dramat, jaki przeżywa z racji swojej niepełnosprawności. Każdy, kto choć raz w życiu spotkał się z osobą niepełnosprawną (tym bardziej, jeśli spędził z nią więcej czasu), bez trudu wie, o czym jest mowa. Faryzeusze i uczeni w Prawie zachowują się tak, jakby kompletnie nie dostrzegali tego wymiaru cierpienia chorego bohatera; widzą go wyłącznie w kategoriach prawnego kazusu – jego choroba „nie wyczerpuje znamion” wyznaczonych przez Prawo. Oni widzą „uschłą rękę”; Jezus patrzy w ludzką duszę. Skąd się bierze ta różnica? Odpowiedź można przeczuć nie tyle z oryginału, co z jego łacińskiego przekładu dokonanego przez św. Hieronima. Chodzi o fragment: „zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca”. W Wulgacie czytamy: „contristatus super caecitate cordis eorum” – a więc: „zasmucony z powodu ślepoty ich serca”. Ewangelista użył tu greckiego słowa „porosis”, które można tłumaczyć i tak, i tak (pochodzi od czasownika „poroo” – „skamienieć”); wszakże lekcja wybrana przez św. Hieronima daje wiele do myślenia. Św. Paweł mówi np. o światłych oczach serca, bez których człowiek nie może rzeczywiście (tzn. odpowiednio głęboko) poznać ani Boga, ani Jego chwały i działania, ani także nadziei własnego powołania (zob. Ef 1, 17–19). Czy nie dlatego właśnie Jezus „widzi” duszę chorego, że patrzy sercem?! Czy nie dlatego Jego adwersarze widzą jedynie uschłą rękę, że ich serca są ślepe? Nie patrzą – nie potrafią widzieć – sercem! Nie docierają więc do prawdziwej głębi ludzkiego problemu. Jakie to ważne: uczyć się spojrzenia od Jezusa. Podzielać Jego sposób widzenia. Widzieć dobrze znaczy widzieć sercem. I to jest zapewne widzenie, jakiego potrzebuje dotknięty cierpieniem człowiek. Można zapewne przejść przez życie z częściowym paraliżem… Ale czy można przejść przez nie nie spotkawszy nikogo, kto popatrzy na Ciebie sercem? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2016