Bluzgać to my, panowie szlachta

Nasza dzielna policja w całym kraju szuka bezdomnego Huberta H., który nie stawił się na rozprawę o znieważenie prezydenta wulgarną wiązanką, jaką po przepitej nocy wyartykułował wobec policjantów na Dworcu Centralnym.
Czyta się kilka minut

Dla pani aspirant z komisariatu kolejowego, a potem dla prokuratury nie było wątpliwości, z jakiego kalibru obrazą majestatu mieliśmy do czynienia. Strach wyobrazić sobie falę procesów, do jakiej doszłoby, gdyby policja odwiedziła choćby rozdyskutowany pub. Teraz trzeba będzie z właściwą sądowi powagą rozważyć ciężar gatunkowy użytych słów (jakich ekspertów sąd powoła?), określić, czy naprawdę chodziło o prezydenta i czy adresatami obelg nie byli policjanci, a nie Lech Kaczyński. Porządny mandat i koszulka w izbie wytrzeźwień załatwiłyby sprawę po cichu. A tak ze śmiechu trzęsie się pół Polski, kosztem powagi głowy państwa. Pani aspirant i gorliwa prokuratura w istocie ośmieszyli prezydenta.

Gdy Kowalski obrazi Nowaka, może zostać przezeń pozwany do sądu cywilnego. Nadgorliwie stosowany przepis prawa karnego o znieważeniu głowy państwa prowadzi nazbyt często do ośmieszania państwa, sądu, a przede wszystkim samego obrażonego. I utrwala przy okazji niesprawiedliwą opinię, jakoby wymiar sprawiedliwości był bohaterski głównie wobec pijaczków i źle parkujących.

Równocześnie na sucho uchodzą niewspółmiernie gorsze, bardziej obraźliwe i szkodliwe bluzgi. Bluzgnął Antoni Macierewicz - w byłych ministrów spraw zagranicznych, a rykoszetem - w obraz Polski za granicą. I nic się nie stało: po męskiej rozmowie premier Kaczyński przyjął tłumaczenia Macierewicza do wiadomości.

Dawno temu mawiało się: "on nie jest mnie w stanie obrazić" - bo obrażenie oznaczałoby uznanie równego statusu. Ale to było dawno temu. Dziś ważne jest, by bluzg skierowany był w słuszną stronę.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2006